A na prowincji to może nie do końca się znają na politycznych konwenansach, ale żeby dla poprawy atmosfery w koalicji „napić się wódki, zjeść kiełbasę z dzika”, jak radzi jeden - ten najbardziej oryginalny - poseł PO? Dość! To „knajpiane praktyki”!
Ale nawet jeżeli to jest tylko polityczna przenośnia, można odnieść wrażenie, że cofa nas w czasy siermiężnego PRL-u, gdy „partyjny beton” problemy rozwiązywał, jak mu się przynajmniej zdawało, „przy gorzale”, zresztą - przepraszam za dosadne słowo - chlanej nader często z towarzyszami z „bratnich” partii komunistycznych. Przeniesienie w 1989 r. tej „praktyki konsumpcyjnej” do słynnej Magdalenki do dzisiaj „odbija się czkawką” niektórym politykom „okrągłostołowym”.
Na prowincji mówią jeszcze, że może odniesienie do „partyjnego betonu” jest całkiem zasadne, skoro wspomniany poseł zaręcza: „(…) koalicja [PO-PSL - przyp. M.S.] jest zabetonowana jeszcze przynajmniej na najbliższy rok”.
A zatem - Pali…, pal licho złe skojarzenia. Beton to beton - jeszcze nie skała, ale jednak coś trwałego, zwłaszcza że dobrze zbrojony, „dwupartyjny”.
Masyw Gran Sasso to dla włoskiego regionu Abruzji swego rodzaju Olimp. Góruje nad płaskowyżem Campo Imperatore z szczytem Corno Grande (2912 m n.p.m.) - to najwyższy punkt w Apeninach. Bliskość Rzymu sprawia, że miejsca te są magnesem dla miłośników gór, zwłaszcza Rzymian.
Nie mogły nie przyciągnąć Jana Pawła II, który podczas swojego długiego pontyfikatu często odwiedzał te urokliwe miejsca prywatnie, w towarzystwie niewielkiej eskorty żandarmów znających okolicę. Nic dziwnego, że Jan Paweł II postanowił osobiście poświęcić mały kościółek na Gran Sasso, który jest dedykowany Matce Bożej Śnieżnej („Madonna della Neve”), po jego renowacji sponsorowanej przez wojska alpejskie.
Hiszpania pokonała po dogrywce Argentynę 1:0 i po raz drugi w historii sięgnęła po tytuł mistrza świata. Zakończony mundial w USA, Kanadzie i Meksyku zapamiętamy jednak nie tylko z powodów sportowych. Turniej obfitował w świadectwa katolickiej wiary piłkarzy i trenerów – od modlitwy selekcjonera Hiszpanii, przez Mszę św. chorwackiej kadry, po nawrócenie młodego szkockiego zawodnika – podaje Vatican News.
Selekcjoner Hiszpanii Luis de la Fuente nie kryje, że jest praktykującym katolikiem. Pytany o wiarę przed półfinałem z Francją wyjaśnił: „Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mundialu”. Podkreślił, że jego modlitwa jest przede wszystkim dziękczynieniem. Zaznacza też, że znak krzyża przed meczem nie jest przesądem, lecz naturalnym wyrazem przekonań. Biskup Salamanki José Luis Retana nazwał go człowiekiem odważnie wyznającym publicznie swoją wiarę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.