Nawet najdłuższe wakacje nie wystarczą, żeby dobrze poznać Środkową Dalmację – najchętniej odwiedzany region turystyczny w Chorwacji. Potrzeba czasu, by zobaczyć najciekawsze zabytkowe miasta i miasteczka, dotrzeć na niektóre z godnych uwagi wysp. Trzeba się nachodzić, żeby poznać miasta takie jak Split – jeden dzień to dobry czas na poznanie samej starówki. Można to robić przez prawie cały rok, ponieważ nawet zimą rzadko jest tu mróz, a śnieg pada raz na kilka, kilkanaście lat.
Warto pojawić się tu od strony morza, bo przybywający widzą miasto, które szeroko otwiera przed nimi ramiona. To rzadki widok na Adriatyku. Na pierwszym planie widać główny cel turystów: skierowany frontem do morza Pałac Dioklecjana i atrakcyjną, obsadzoną palmami i wyłożoną kamieniem z pobliskiej wyspy Brač – promenadę biegnącą wzdłuż brzegu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ten widok to dzieło austriackich architektów, którzy dokończyli to, co półtora tysiąclecia wcześniej zaczął cesarz Dioklecjan. Miasto nie ma obwarowań ani umocnień obronnych i pod tym względem różni się od innych adriatyckich portów: Kotoru, Budvy czy Dubrownika.
Parowozy dziejów
Split leży na wąskim, wcinającym się w morze półwyspie. Istotny fragment jego północnej części stanowi port handlowy. Południowa część, w którą wrzyna się zatoka z przystanią promową, służy głównie turystyce i relaksowi.
Reklama
Już w VIII wieku miasto stanowiło ważny port. W XI wieku włączono je do Królestwa Chorwacji, a na początku XII – do Węgier. W 1420 r. przejęli je Wenecjanie i to oni sprawili, że miasto rozkwitło; rozwijało się nawet wtedy, gdy w czasach napoleońskich dostało się we władanie Francji i potem, gdy wpadło w ręce dynastii Habsburgów.
Po I wojnie światowej miasto zostało włączone do Jugosławii w jej kolejnych odsłonach, co trwało do 1991 r. (z przerwą na okupację włoską w czasie II wojny światowej), gdy Split stał się częścią Chorwacji.
Miasto, jak i cały region, ominął rozpędzony parowóz dziejów z końca XX wieku: uniknęło okropieństw wojny z lat 90. Serbska blokada wzmocniła tylko izolację wąskiego pasa ziemi, którym jest ta część Dalmacji.
Za grubymi murami
Źródła historyczne poświęcały uwagę pobliskiej Salonie: w epokach greckiej i rzymskiej była regionalnym centrum administracyjnym i kulturalnym. Split pozostawał w jej cieniu. Nawet wtedy, gdy cesarz Dioklecjan kazał wybudować tu ogromny pałac, i wtedy, gdy już zamieszkał w nim po rezygnacji z tronu, zmęczony władzą. Tu zmarł.
W VII wieku, gdy Salona została zniszczona przez najazdy Awarów i Słowian (według niektórych źródeł, mieli pochodzić z obszaru dzisiejszej Polski), tu, za grubymi murami opuszczonego pałacu, znaleźli schronienie uciekinierzy.
Pałac łączył funkcje reprezentacyjne, militarne i mieszkalne. Nowi mieszkańcy zaczęli z czasem dostosowywać pomieszczenia pałacowe do własnych potrzeb, budując domy wewnątrz i na zewnątrz cesarskich murów. Miasto wychodziło poza pałac, powstawały nowe dzielnice. Dziś starówka, wbudowana w dawne cesarskie lokum, zajmujące niemal jej połowę, jest największą atrakcją Splitu.
Przez Złotą Bramę
Reklama
W pałacu przecinały się dwie główne ulice, do których prowadziły cztery bramy. Niegdyś główne wejście prowadziło od północy przez Złotą Bramę, bogato zdobioną; do dziś zachowały się tylko fragmenty tamtych oryginalnych zdobień.
Nietrudno odkryć, że współczesne uliczki to w rzeczywistości dawne pałacowe korytarze, które zachowały swój pierwotny układ. Na obszarze dawnego pałacu można się doliczyć ponad 200 kamienic, w których mieszka 3 tys. osób. W wąskich uliczkach kryją się kawiarnie, restauracje, butiki, obiekty usługowe. I punkty widokowe, z których rozciągają się niesamowite panoramy.
Dziś większość turystów wchodzi od południa przez Bramę Brązową, od promenady Riva. W pobliżu znajduje się reprezentacyjny Perystyl, dziedziniec otoczony rzędami korynckich kolumn, obok którego umiejscowione były cesarskie apartamenty. To właśnie tu cesarz pokazywał się mieszkańcom.
Cesarz na emeryturze
Odwiedzający starówkę w Splicie nie muszą wiedzieć, że Dioklecjan nie był miłym, sympatycznym cesarzem, który na emeryturze uprawiał w Splicie warzywa (choć rzeczywiście to robił), a najbardziej lubił kapustę. Był synem epoki. Prześladowania chrześcijan były najbardziej systematyczną falą zbrodni w historii cesarstwa rzymskiego; mordowanie chrześcijan, którzy odmawiali boskości cesarzowi, było elementem strategii mającej zabezpieczyć władzę.
Reklama
Prześladowania były drobiazgowo zaplanowane, wprowadzane serią edyktów z lat 303-304. Nakazywały niszczenie kościołów i ksiąg oraz konfiskatę majątków i pozbawiały chrześcijan praw obywatelskich. Kolejne edykty nakazywały aresztowanie duchownych i zmuszały do składania ofiar pogańskim bogom.
Odmowę karano robotami w kopalniach, torturami lub śmiercią. Głównym miejscem kaźni w Dalmacji była Salona, skąd pochodził sam Dioklecjan. W 304 r. stracono tam m.in. biskupa – św. Domniusza (św. Dujama), patrona Splitu.
Mieszanka stylów
Perystyl, uznawany za najlepiej zachowany element pałacu, jest dziś popularnym miejscem spotkań turystów i mieszkańców. Za jego wschodnią kolumnadą znajduje się unikatowa Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, nazywana Katedrą św. Dujama, jedna z najstarszych katedr chrześcijańskich na świecie. Powstała w VII wieku z Mauzoleum Dioklecjana, oprawcy tego świętego. Po upadku Salony przeniesiono tu relikwie św. Dujama.
Wnętrze katedry zachwyca portalami, drewnianymi rzeźbami z XIII wieku oraz zachowanymi fragmentami mozaik i fresków. W skarbcu przechowywany jest Ewangeliarz św. Dujama z VI wieku. Pod kościołem znajdują się krypty. Trudno powiedzieć, jaką funkcję pełniło to pomieszczenie w czasach starożytnych, ale nie było to miejsce cesarskiego pochówku.
Wąska uliczka po drugiej stronie Perystylu prowadzi do baptysterium przekształconego z dawnej świątyni Jowisz. W XIII wieku przeniesiono tu część XI-wiecznych kamiennych elementów wyposażenia katedry. Warto zwrócić uwagę na kasetonowy sufit, który stał się wzorem dla renesansowych artystów.
Palec Grgura
Reklama
Tuż za Złotą Bramą znajduje się olbrzymi pomnik Grgura Ninskiego (Grzegorza z Ninu) – biskupa znanego z walki o język narodowy w liturgii – dłuta Ivana Meštrovicia, najwybitniejszego chorwackiego rzeźbiarza XX wieku, blisko związanego z miastem.
Co ciekawe, Meśtrović wygrał w 1939 r. konkurs na projekt pomnika upamiętniającego Józefa Piłsudskiego i Bitwę Warszawską 1920 r. Prace nad konnym pomnikiem Marszałka wraz z łukiem triumfalnym, które miały stanąć w Warszawie na Placu na Rozdrożu, przerwał wybuch II wojny światowej.
Już poza starówką znajduje się Galeria Meštrovicia, w której można podziwiać imponujący zbiór rzeźb i rysunków, także tych dotyczących postaci bp. Grgura Ninskiego. Według lokalnej legendy, potarcie dużego palca u lewej stopy figury przynosi szczęście i spełnia marzenia. Palec ten jest więc mocno wytarty, co świadczy o tym, że wielu szuka szczęścia.
