W książce „Oto jestem. Misjonarze i misjonarki o powołaniu” ks. Marek Dziewiecki, krajowy duszpasterz powołań pisze we wstępie: „Błogosławiony Papież Polak sam stał się największym misjonarzem naszych czasów i podjął wysiłek misyjny porównywalny wręcz z wysiłkiem misyjnym Apostoła Narodów”. Przypomnienie Papieża w książce, która jest zbiorem relacji misjonarzy, jest uzasadnione. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał potrzebę odnowienia zapału misyjnego i odnowionej ofiarności chrześcijan w głoszeniu Dobrej Nowiny ad gentes, cieszył się ze wzrostu liczby i umocnienia Kościołów lokalnych, a jednocześnie wskazywał trudności zewnętrzne i wewnętrzne w rozwoju działalności misyjnej.
Chrześcijaństwo od początku było religią dynamiczną - podkreśla we wprowadzeniu redaktor książki, Kajetan Rajski, wskazując postaci wielu świętych, którzy byli misjonarzami: św. Patryka w Irlandii, św. Wojciecha w Polsce i Prusach, św. Franciszka Ksawerego na Dalekim Wschodzie, św. Maksymiliana Marię Kolbego w Japonii. W swojej książce zebrał prawie 30 relacji ich współczesnych naśladowców - osób konsekrowanych, które poświęciły się pracy misyjnej - głoszeniu Ewangelii - którą łączą z działalnością edukacyjną, medyczną i charytatywną w Afryce, Azji, Ameryce Południowej i Środkowej, Australii i Oceanii.
Bogactwo zebranych świadectw i staranne przygotowanie książki do druku są zasługą Kajetana Rajskiego, licealisty z Krakowa, który zamierza kontynuować tematykę misyjną, tym razem jednak w odniesieniu do misjonarzy z krajów byłego Związku Radzieckiego. Osoby, które chciałyby podzielić się swoimi świadectwami, prosi o kontakt pod adresem e-mailowym: kajetan94@interia.pl.
(akw)
„Oto jestem. Misjonarze i misjonarki o powołaniu” pod redakcją Kajetana Rajskiego - Wydawnictwo Diecezji Tarnowskiej Biblos, pl. Katedralny 6, 33-100 Tranów, tel. 114-621-27-77, biblos@biblos.pl
Urodził się 8 maja 1786 r. we Francji, w miejscowości Dardilly, niedaleko Lionu. Był jednym z siedmiorga dzieci państwa Mateusza i Marii Vianney, prostych rolników, posiadających dwunastohektarowe gospodarstwo. Jan już od wczesnych lat ukochał modlitwę. Przykładem i zachętą byli dla niego rodzice, którzy codziennie wieczorem wraz ze swoimi dziećmi modlili się wspólnie. Po latach powiedział: „W domu rodzinnym byłem bardzo szczęśliwy mogąc paść owce i osiołka. Miałem wtedy czas na modlitwę, rozmyślania i zajmowanie się własną duszą. Podczas przerw w pracy udawałem, że odpoczywam lub śpię jak inni, tymczasem gorąco modliłem się do Boga. Jakież to były piękne czasy i jakiż ja byłem szczęśliwy”.
Należy pamiętać, iż lata młodości Jana Vianneya, to okres bardzo trudny w historii Francji. W tym czasie bowiem szalała rewolucja, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia kryzysu między duchowieństwem a państwem. Walka z Kościołem sprawiła, że wielu księży odeszło od tradycji, składając przysięgę na Konstytucję Cywilną Kleru. Wzrost laicyzacji i głęboko posunięte antagonizmy to tylko główne problemy ówczesnej francuskiej rzeczywistości. Mimo tak trudnych warunków nie zaprzestano sprawowania sakramentów i katechizacji dzieci. Przygotowania do Pierwszej Komunii trwały 2 lata. Spotkania odbywały się w prywatnych domach, zawsze nocą i jedynie przy świecy. Jan przyjął Pierwszą Komunię w szopie zamienionej na prowizoryczną kaplicę, do której wejście dla ostrożności zasłonięto furą siana. Miał on wówczas 13 lat.
Od czasu wybuchu Rewolucji w Dardilly nie było nauczyciela. Z pomocą zarządu gminnego otwarto szkołę, w której uczyły się nie tylko dzieci, ale i starsza młodzież, a wśród niej Jan Maria. Przez dwie zimy uczył się czytać, pisać i poprawnie mówić w ojczystym języku. Stał się bliską osobą miejscowego proboszcza i stopniowo dojrzewało w nim pragnienie zostania księdzem. Ojciec początkowo zdecydowanie sprzeciwiał się, bowiem gospodarstwo potrzebowało silnych rąk do pracy, a poza tym brakowało pieniędzy na opłacenie studiów i utrzymanie młodzieńca. Jednak pod wpływem nalegań syna, ojciec ustąpił.
W raporcie policja Madagaskaru informuje o 172 zaginięciach w ciągu roku. 91 z nich to dzieci. Liczby rosną z miesiąca na miesiąc, a od czerwca porwania zdarzają się niemal codziennie. Niedawno w Nosy Be zaginęły dwie dziewczynki w wieku 8 i 13 lat - podaje Vatican News.
Jak wynika z raportu, ludzie znikają bez śladu. Najmłodsi są narażeni na ogromne ryzyko. Mogą paść ofiarą handlu organami. Proceder się rozprzestrzenia. Dzieci znikają ze stolicy, Antananarywy, ale także z krystalicznie czystego raju na Nosy Be, wyspy w wyspie, gdzie w kurortach mieszkają turyści za 2 tys. dolarów tygodniowo na głowę.
Pierwsza edycja monet watykańskich podczas tego pontyfikatu
Ukazała się pierwsza edycja monet watykańskich za pontyfikatu Leona XIV. Na ośmiu nowych monetach wygrawerowano herb i wizerunek obecnego papieża.
Jak informuje Gubernatorat Państwa Watykańskiego, inspiracją dla artystów-grawerów był papieski herb: lilia, symbol czystości i pobożności maryjnej, oraz płonące serce przebite strzałą nad otwartą księgą, symbol duchowości augustiańskiej i mocy Słowa Bożego, zdolnego przemienić ludzkie serce. Gubernatorat zwraca uwagę, że nie był to wybór estetyczny, lecz prawdziwy hołd złożony Papieżowi i bezpośrednie nawiązanie do nowego pontyfikatu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.