Reklama

15 lat kapłaństwa, 10 - duszpasterstwa we Włoszech

Misjonarz z Neapolu

Niedziela Ogólnopolska 41/2006, str. 15

Ks. Stanisław Iwańczak z Metropolitą Neapolu i małymi członkami wspólnoty przy via Margellina
Archiwum ks. Stanisława Iwańczaka

Ks. Stanisław Iwańczak z Metropolitą Neapolu i małymi członkami wspólnoty przy via Margellina<br>Archiwum ks. Stanisława Iwańczaka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Stanisław Iwańczak SC pojawił się wśród Polaków w Neapolu na początku lat 90. ubiegłego wieku. Wtedy polscy jezuici - studenci kładli podwaliny pod pracę duszpasterską wśród współczesnej Polonii. Na Via Petrarca w Neapolu w każdą niedzielę odprawiali Mszę św. po polsku. Tak to się zaczęło. Ks. Stanisław do działalności tej włączył się jako wolontariusz, jeszcze będąc studentem papieskiego Uniwersytetu Biblijnego w Rzymie. Po jezuitach pracę duszpasterską wśród Polonii przejęli ojcowie kapucyni - też polscy studenci. To za ich sprawą kościół na Mergellinie przy Corso Vittorio Emanuele 730 zaczął być nazywany kościołem polskim - ze względu na odprawianą tu po polsku niedzielną Mszę św. Tak pozostało do dzisiaj, a niedzielna Msza św. popołudniowa po polsku to już dla Polaków sprawa oczywista.
Jeszcze jako wolontariusz, ks. Iwańczak rozpoczął działalność w San Giuseppe Vesuviano. Okazało się, że w tym małym miasteczku 20 km od Neapolu jest spora grupa Polaków. Pierwsi przyjechali po 1989 r. Była to typowa emigracja za chlebem. Najwięcej osób przybywało z Przemyskiego i Krośnieńskiego. Ci, którzy się w miarę urządzili, ściągali rodziny i znajomych. Dali się poznać jako ludzie spokojni i pracowici, więc i z pracą nie było kłopotu. Ks. Stanisław Polonię z San Giuseppe Vesuviano zgrupował przy miejscowej parafii św. Józefa. Tam też w każdą niedzielę odprawiał Mszę św. po polsku. Z czasem przejął całość obowiązków duszpasterskich w Neapolu i w San Giuseppe Vesuviano. Wtedy przekonał się, z jakimi ludzkimi problemami styka się duszpasterz. Ludzie na obczyźnie oprócz wsparcia duchowego potrzebują także konkretnej pomocy. Okazało się, że potrzebna jest legalna, instytucjonalna działalność. Od tego czasu głównym dążeniem ks. Iwańczaka stało się powołanie Polskiej Misji Katolickiej.
W maju 1996 r. na prośbę abp. Szczepana Wesołego - delegata Prymasa Polski dla emigracji i za zgodą ks. Tadeusza Winnickiego - przełożonego generalnego Towarzystwa Chrystusowego - ks. Stanisław Iwańczak SC został oficjalnym duszpasterzem Polonii w Neapolu i w San Giuseppe Vesuviano. Już jako osoba oficjalna ks. Stanisław zwrócił się z prośbą do arcybiskupa Neapolu - kard. Michele Giordano o przyznanie świątyni w centrum miasta. Otrzymał prawo korzystania z bazyliki pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Tu Msze św. odbywały się w każdą niedzielę rano. Jednak, mimo że na każdej Mszy św. kościół pełen był polskich emigrantów, frekwencja w kościele na Mergellinie wcale nie spadła. W dalszym ciągu kontynuowana jest tradycja niedzielnych Mszy św. porannych, tylko że teraz odprawiane są one na Piazza Nolana w kościele pw. Świętych Kosmy i Damiana.
Tworząc początki duszpasterstwa i polskiej wspólnoty katolickiej, ks. Stanisław miał w pamięci słynne powiedzenie Prymasa Polski, założyciela Towarzystwa Chrystusowego, Augusta Hlonda: „Na wychodźstwie dusze polskie giną”. W 1996 r. w głowie ks. Stanisława zrodził się pomysł utworzenia polskiej gazety kościelnej. Tak powstał biuletyn Spod Wezuwiusza. W dzień Bożego Narodzenia - 25 grudnia 1996 r. ukazał się jego pierwszy numer. Autorem działu wiodącego biuletynu Czytaj Ewangelię był ks. Iwańczak. Biuletyn ten ukazuje się w dalszym ciągu we wciąż modyfikowanej formie.
Od początku swego posłannictwa ks. Iwańczak zabiegał o powołanie misji katolickiej. Chodziło mu o legalną działalność zgodną z konkordatem, która daje księdzu i wspólnocie osobowość prawną oraz wynikające z tego faktu prawa i obowiązki. W 1998 r. powstała w Neapolu pierwsza we Włoszech Polska Misja Katolicka pw. Bożego Miłosierdzia. 10 grudnia 1998 r. kard. Michele Giordano mianował ks. Iwańczaka kapelanem wspólnoty polskiej archidiecezji Neapol. Później wzorem Neapolu powstały misje katolickie w innych włoskich miastach; m.in. z inicjatywy i dzięki zabiegom ks. Stanisława powstały polskie misje katolickie w San Giuseppe Vesuviano - w 2001 r. i w Ischia Porto - w 2002 r.
Misję w Neapolu i polską wspólnotę zgromadzoną wokół misji odwiedzali dostojnicy kościelni. Pierwszy złożył tu wizytę abp Józef Michalik z diecezji przemyskiej, chyba najliczniej reprezentowanej przez polskich emigrantów. W grudniu 2001 r. z Polakami spotkał się w misji Prymas Polski kard. Józef Glemp. Był tu też bp Ryszard Karpiński z Lublina - delegat Episkopatu Polski do spraw duszpasterstwa polskiego na emigracji. Niestety, mimo wielu zabiegów i zaproszeń ks. Iwańczaka, do tej pory nie pojawił się nikt z polskiej ambasady czy konsulatu, chociaż polskim emigrantom takie spotkanie jest bardzo potrzebne. Tym bardziej, że w Neapolu nie ma polskiej placówki dyplomatycznej.
Ks. Iwańczak od początku swojej działalności zabiegał u władz kościelnych o przydzielenie do pomocy polskiego księdza. We wrześniu 2004 r. do Noli k. Neapolu przyjechali z Polski dwaj księża ze Zgromadzenia św. Wincentego à Paulo: ks. Stanisław Basiuk CM i ks. Jerzy Basaj CM. Za przyzwoleniem i przy wydatnej pomocy arcybiskupa Noli - Beniamina Depalmy, też misjonarza św. Wincentego à Paulo, obaj księża zainaugurowali działalność pierwszej polskiej parafii personalnej w Italii. Mieści się ona w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Noli. Obaj księża przejęli też obowiązek prowadzenia Polskiej Misji Katolickiej pw. św. Józefa Opiekuna Chrystusa.
O pionierskiej działalności ks. Iwańczaka w San Giuseppe Vesuviano najdobitniej świadczy list Polaków z San Giuseppe, pisany w październiku 2004 r., do Księdza Prymasa już po przekazaniu Misji:
„Ks. Stanisław potrafił stworzyć atmosferę, w której czuliśmy się bliżej Boga, bliżsi naszym tradycjom narodowym, bliżsi naszym rodzinom i bliżsi naszej Ojczyźnie. Jesteśmy pełni podziwu dla pracy ks. Stanisława, która rozciągnęła się na różne, oprócz duszpasterskiej, płaszczyzny, takie jak pielgrzymki do miejsc świętych, kursy językowe czy kurs biblijny. (...) Sprawił wreszcie, że zaistnieliśmy pod nazwą Polskiej Misji Kościoła Katolickiego Świętego Józefa Opiekuna Chrystusa, a tym samym została utworzona dla naszych potrzeb polska parafia personalna, pierwsza na terenie Włoch”.
Ks. Iwańczak zbiera już owoce swojej pracy duszpasterskiej. Doprowadził m.in. do Pierwszej Komunii św. sześcioro polonijnych dzieci. Zakończył się też rok szkolny - pierwszy w założonej przez Księdza misyjnej polskiej szkole podstawowej dla dzieci polonijnych. W zajęciach wzięło udział 50 dzieci podzielonych na trzy grupy wiekowe. Oczywiście, w Polskiej Misji Katolickiej prowadzona jest także nauka języka włoskiego i angielskiego. Jest też kurs przedmałżeński. Ks. Iwańczak w dalszym ciągu prosi o księdza do pomocy. Praca duszpasterska wśród rodzin włosko-polskich to też ogromne zadanie.
Misjonarz kojarzy się na ogół z osobą duchowną, która w dalekich, mało znanych krajach głosi słowo Boże. Ks. Stanisław, który uważa się zarówno za misjonarza jak i za duszpasterza, udowodnił, że w centrum cywilizowanej Europy duchownego czeka również wiele wyzwań.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Publiczny Różaniec o zatrzymanie aborcji i czuwanie modlitewne pod Sejmem RP

2026-10-13 16:20

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

czuwanie

aborcja

Adobe Stock

W środę 21 października w g. 17-19 pod Sejmem odbędzie się Publiczny Różaniec o Zatrzymanie Aborcji i czuwanie modlitewne. Fundacja Życie i Rodzina zaprasza na nie wszystkich Polaków, którym zależy na życiu najmłodszych dzieci i którzy sprzeciwiają się aborcji.

„Projekty ustaw aborcyjnych, które przyjęła Sejmowa Komisja Nadzwyczajna, są nie tylko nieetyczne, ale i niezgodne z Konstytucją, która gwarantuje prawo do życia od poczęcia. Jawnie ignorują też wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. o zakazie aborcji eugenicznej” - stwierdza Fundacja Życie i Rodzina.
CZYTAJ DALEJ

Bp Lityński do kleryków: Wzrastajcie, pomimo przeszkód – łaski Pana wam nie zabraknie!

2026-10-13 17:48

[ TEMATY ]

inauguracja roku akademickeigo

Wyższe Seminarium Duchowne w Gorzowie Wlkp.

Karolina Krasowska

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gorzowie Wlkp. 13 października odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego. Na pierwszym roku formację do kapłaństwa podejmuje 6 kleryków.

Tegoroczna inauguracja odbyła się po raz 80. w historii Zielonogórsko-Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego. Rozpoczęła się w seminaryjnej kaplicy od Mszy św., której przewodniczył bp Tadeusz Lityński. Homilię wygłosił bp Adrian Put, który podkreślił, że decyzja o kapłaństwie musi dokonać się w wolności kandydata. - 6 lat tego czasu tutaj jest po to, żeby dojrzeć do tej wolności, którą przynosi nam Ewangelia. "Czy chcesz?" Nie czy będziesz dobry księdzem, nie czy będziesz duże grupy prowadził formacyjne, nie czy będziesz piękne kościoły budował albo świetne grupy Caritas prowadził. Na początku będzie ciebie biskup pytał: "czy chcesz?", "czy jest w tobie tyle wolności, która płynie z Ewangelii, aby podjąć się tego zadania?" – mówił bp Adrian Put. - Wiecie, że czasami są bracia, którzy z różnych powodów mówią: "A jednak nie". To ja dzisiaj was proszę i dzisiaj do was kieruję to słowo. To zanim będziesz odpowiadał biskupowi w katedrze i będziesz słyszał ten głos pełen ufności, wiary, nadziei, ale i trochę lęku, to dojrzyj do tego, żeby odpowiadać w wolności: "tak, chcę". Bo dzisiaj nikt ci nie zagwarantuje, co będziesz robił – kontynuował biskup. - Z biskupem diecezjalnym mamy takie doświadczenia, jak jeździmy po wizytacji szczególnie w tym okresie albo w okresie zimowym, ilu naszych braci w tym okresie tak naprawdę stać tylko na to, żeby ogrzać sypialnię i trochę łazienki, ale są wśród tych ludzi. Ilu naszych braci zmaga się z wieloma remontami, różnymi trudnościami, ale są, bo odpowiedzieli sobie na pytanie, dlaczego chcę, jaka jest moja wolność. Są takie wioski ciągle na naszym terenie, gdzie państwa polskiego już dawno nie ma. Nie ma policji, nie ma szkoły, nie ma poczty, nie ma nawet przystanku autobusowego, ale jest kościół, do którego systematycznie przyjeżdża ksiądz. Tam nawet młodych już nie ma, ale przyjeżdża ksiądz, który głosi Ewangelię Bożą i ile razy było słychać, że tylko ksiądz nam tutaj został – zauważył bp Put. - Więc ja wam nie zagwarantuje, biskup diecezjalny wam nie zagwarantuje tego czy będziecie pracowali na wielkiej parafii i mieli sukcesy, czy będziecie na małej wspólnocie parafialnej, gdzie trzeba będzie troszkę walczyć też o byt. Niczego wam zagwarantować nie możemy poza Ewangelią Jezusa Chrystusa i poza wolnością, do której wzywa nas Chrystus. Więc bardzo pokornie was proszę, abyście ten czas seminaryjny wykorzystali na to, aby dojrzeć w wolności do odpowiedzi na pytanie: "czy chcesz?". Nikt ciebie do święceń nie będzie popychał. To musi być twoja i tylko wyłącznie twoja wolna wola. Chcę, bo wiem, że skoro chcę, to Pan ma dla mnie jakiś plan. I czy będę tam, czy będę gdzie indziej. Czy będę w takiej wspólnocie, czy innej, czy będę miał takie zadanie czy inne, to będzie to moje miejsce zbawienia w wolności – podkreślił biskup.
CZYTAJ DALEJ

Suwerennie albo zgodnie z planem Bachmanna

2026-10-14 17:47

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

W sporze o Trybunał Konstytucyjny nie chodzi tylko o sam jego skład i kto jest legalnym sędzią, a kto nie. W grę wchodzi coś dużo bardziej poważnego: czy jako Polacy pilnować będziemy, by spory w kraju rozwiązywały odpowiednie instytucje państwa polskiego i po prostu my sami ze sobą, czy będziemy w klimacie okołorozbiorowym — szukać rozkazów i „rozwiązań” zagranicą.

Gdy Donald Tusk dochodził do władzy, Klaus Bachmann napisał: „Nad Wisłą rozpoczyna się dość unikalny na skalę światową eksperyment, który może być nauką dla wielu innych krajów: demokratycznie wybrana koalicja partii demokratycznych próbuje uczynić kraj ponownie demokratycznym przy użyciu metod niedemokratycznych.” Ten eksperyment trwa. Jego istotą jest przekonanie, że cel — „przywrócenie praworządności” — usprawiedliwia środki, które w innych okolicznościach same byłyby uznane za naruszenie zasad państwa prawa. W tym schemacie opinie organów doradczych, selektywne raporty i milczenie wobec jednych działań przy głośnym potępianiu innych stają się narzędziami, a nie neutralnymi standardami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję