Reklama

Z Kalwarii Zebrzydowskiej

„Trudno mi grać Chrystusa”

Gdy pierwszy raz niósł w Wielki Piątek krzyż na Kalwarię, była zima. Padał śnieg, silnie wiało.
Na którejś ze stacji niespodziewanie podeszła do niego jakaś kobieta i podała mu kubek gorącej herbaty.
A on, zamiast wypić, polewał nią palce, bo całkowicie zesztywniały mu ręce.

Niedziela Ogólnopolska 12/2005

Fot. Archiwum Klasztoru Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej

Fot. Archiwum Klasztoru Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na misteria pasyjne do Kalwarii Zebrzydowskiej przybywa 100 tys. ludzi.
Tak bardzo wczuwają się w wydarzenia ewangeliczne,
że często utożsamiają aktorów z postaciami biblijnymi.

Postacie z misterium

Reklama

Brat Marcjan, rocznik 1979, ma wąsy i długą brodę. Jest teraz na piątym roku bernardyńskiego Seminarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. To właśnie on gra Pana Jezusa w słynnych misteriach pasyjnych.
- Zaproponował mi tę rolę Ksiądz Rektor. Byłem bardzo zaskoczony, długo się wahałem - wspomina. Chętniej zagrałby postać drugoplanową albo któregoś z Apostołów, bo trudno wcielić się w rolę Chrystusa. Ale w końcu się zgodził. W tym roku gra po raz piąty. Razem z innymi klerykami. Ale nie tylko. Apostołów bowiem grają starsi mężczyźni, a Maryję - młoda kobieta ze Śląska. Jej córka zaś wciela się w postać Marii Magdaleny. - Tradycja udziału w tych misteriach przechodzi często z pokolenia na pokolenie. I ludzie jej pieczołowicie strzegą - zaznacza.
Ten szczególny rodzaj widowiska religijnego odbywa się raz w roku, w Wielkim Tygodniu. Aktorzy odtwarzają to, co wydarzyło się w Jerozolimie dwa tysiące lat temu. Wszystko zaczyna się w Niedzielę Palmową.
- Wtedy uroczyście wjeżdżam na osiołku do Jerozolimy - śmieje się „Pan Jezus”. I opowiada, że ludzie tak wczuwają się w wydarzenia ewangeliczne, że często utożsamiają aktorów z postaciami biblijnymi. - Pamiętam, że kiedyś podeszła do mnie starsza kobieta. Dotknęła osiołka, po czym się przeżegnała. Inna z kobiet dotknęła moich szat i krzyknęła: „Jaka moc od niego wyszła!”.
W Wielką Środę aktorzy odtwarzają ucztę u Szymona i zdradę Judasza. W Wielki Czwartek po scenie w Wieczerniku procesja pasyjna wyrusza na kalwaryjskie dróżki: przez Ogrójec, pojmanie, aż do Kajfasza. Potem jest całonocna adoracja Najświętszego Sakramentu w ciemnicy Pana Jezusa. Najbardziej męczący natomiast jest Wielki Piątek. O czwartej rano bowiem aktorzy busem są zawożeni „do Kajfasza” i stamtąd zaczyna się cała Droga Krzyżowa. Punktem kulminacyjnym jest, oczywiście, Golgota, czyli góra Żarek, na której znajduje się kościół Ukrzyżowania. To była zresztą pierwsza świątynia Kalwarii, którą ufundował wojewoda krakowski Mikołaj Zebrzydowski.
Całość kończy się liturgią Męki Pańskiej oraz przeniesieniem Najświętszego Sakramentu do kaplicy Grobu Pańskiego.

Nie tylko teatr

W misteriach jest wiele scen niebezpiecznych. Droga od Kajfasza do Piłata wiedzie na przykład przez niewielki mostek. Gdy kieruje się tam 100 tys. ludzi - bo tyle jest uczestników - i trzyma kurczowo liny, które mają dać swobodę ruchu, może wtedy dojść do wypadku. - Zdarza się, że nagle słychać czyjś krzyk, bo ktoś na przykład okręcił linę wokół ręki i przewrócił się, ludzie mogą go wtedy zadeptać - mówi br. Marcjan.
Do widowiska trzeba się długo przygotowywać. W każdą sobotę w seminaryjnej auli odbywają się próby, które prowadzi aktor z Teatru Starego w Krakowie. Niestety, bez udziału Maryi i Apostołów - gdyż wielu aktorów mieszka poza Kalwarią.
Nad wyglądem aktorów czuwają charakteryzatorki. - Początkowo przylepiały mi wąsy i brodę, ale było to niewygodne, stąd cztery miesiące przed misteriami zapuszczam własne - opowiada „Pan Jezus”.
Ale misteria to z pewnością nie tylko teatr. - Aby oddać treść wydarzeń Wielkiego Tygodnia, trzeba graniem wprowadzić ludzi w klimat modlitwy - podkreśla br. Marcjan.
Nie ukrywa jednak, że trudno mu wcielić się w postać Chrystusa. Mimo że przedtem dokładnie studiuje ewangeliczne opisy męki, że sam dużo się modli. - Ta rola mnie onieśmiela, gram z pewnym zażenowaniem. Gdy usiłuję wyobrazić sobie gesty czy wyraz twarzy Chrystusa, cały czas mam świadomość, że był On nie tylko człowiekiem, ale i Bogiem.
Najtrudniej br. Marcjanowi zagrać długie monologi wielkoczwartkowe z Ewangelii św. Jana. Niesienie krzyża to też spory wysiłek. Podobnie jak stanie z krzyżem w czasie kazania. - Wtedy się modlę. Staram się też ofiarować tę Drogę Krzyżową w jakiejś intencji - mówi alumn. Przyznaje jednocześnie, że to nie jemu jest najtrudniej, ale pielgrzymom. - Podziwiam ich, jak po nieprzespanej nocy, na zimnie, często i mrozie, towarzyszą Chrystusowi w drodze na Golgotę. To oni tak naprawdę tworzą klimat tej wędrówki. Widać, że to dla nich ważne i że szczerze się modlą.
W tym roku br. Marcjan gra Chrystusa już po raz ostatni. Bo przed nim są teraz święcenia kapłańskie. - Tak aktywny udział w misteriach z pewnością wywarł wpływ na kształt mojego powołania. Uświadomiłem sobie w ubiegłym roku, kiedy grałem Chrystusa w czasie Ostatniej Wieczerzy, i zrozumiałem, że wkrótce będę wypowiadać te słowa, co On, już jako kapłan.

Misteria kalwaryjskie mają już długą tradycję, sięgającą pierwszej połowy XVII wieku. Już wówczas brało w nich udział kilka tysięcy osób. W kronikach Zakonu zaś zapisano, że „pielgrzymi po powrocie do domów rozgłaszają, iż w Kalwarii dziwne się zjawiło nabożeństwo, nie może się człowiek mizerny nasłuchać go ani dość napatrzeć”.
Po drugiej wojnie światowej misteria odbywały się od 1947 r. Teraz przeżywają swoisty renesans.
Kalwaria Zebrzydowska słynie nie tylko ze stacji Drogi Krzyżowej, ale też z dróżek Matki Bożej. Jest wpisana na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO. Do Kalwarii często przyjeżdżał Karol Wojtyła. Ostatnio, jako Papież, był tu w 2002 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV: pilną kwestią staje się odróżnienie sztuki ludzkiej od tego, co jest wytwarzane przez maszyny

2026-10-03 21:13

[ TEMATY ]

sztuczna inteligencja

Papież Leon XIV

Vatican Media

Dla Kościoła sztuka nigdy nie była czymś drugorzędnym. Potrafi ona bowiem ukazać to, co niewidzialne i wyrazić pragnienia ludzkiego serca, poszukującego prawdy i Boga – mówił Leon XIV na audiencji dla artystów zaproszonych do Watykanu przez Dykasterię ds. Kultury i Edukacji. Wskazał na znaczenie kultury w dobie sztucznej inteligencji. Algorytmy powielają to, już zostało stworzone, brak im ludzkiej iskry. Wraz z wami – powiedział do artystów Papież – chcemy strzec wspaniałego człowieczeństwa.

Pierwszym słowem, które pragnę do was skierować, jest „dziękuję”. Dziękuję za współpracę, jaką w ostatnich latach okazaliście Stolicy Apostolskiej, zwłaszcza przy przygotowaniu pawilonu na Biennale w Wenecji oraz przy projektach sztuki współczesnej, realizowanych z inicjatywy Dykasterii Kultury i Edukacji. Dziękuję za zaufanie, z jakim zgodziliście się podążać razem z Kościołem, także nowymi drogami.
CZYTAJ DALEJ

Św. Franciszek - utracjusz i hulaka, który stał się wzorem pokuty i wyrzeczenia

Św. Franciszek urodził się jako Giovanni di Pietro di Bernardone, syn bogatego kupca, zajmującego się handlem drogimi tkaninami. Został rycerzem i jako konny wojownik wziął udział w bitwie pod Collestradą jako przeciwnik… wojsk papieża. Po klęsce stracił zainteresowanie uczestnictwem w zabawach, wojnach oraz pracą u ojca. Rozdawał hojne jałmużny i całował po rękach trędowatych.

Z wolna dołączali do niego naśladowcy. Franciszek stał się założycielem zakonu franciszkanów, a pośrednio także klarysek i tercjarzy. Był gorliwym misjonarzem - nie bał się przyłączyć do krucjaty, czy wyruszyć do Egiptu, by przekonać sułtana Malika Al-Kamila do świętej wiary katolickiej.
CZYTAJ DALEJ

Poprawia się stan zdrowia ks. Marka Pieńkowskiego z Jarosławia

2026-10-04 20:09

[ TEMATY ]

opactwo

Jarosław

Facebook Katedra Rzeszowska

Ksiądz Marek Pieńkowski

Ksiądz Marek Pieńkowski

Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął Komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej - czytamy w mediach społecznościowych opactwa w Jarosławiu.

Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej. Ks. Marek dziękuje wszystkim, którzy wspierają go modlitwą. Prosi o dalszą pamięć duchową przed Bogiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję