Reklama

Cenacolo, czyli Chrystoterapia

Niedziela małopolska 44/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podczas październikowego Kongresu Miłosierdzia w Krakowie wspólnota Cenacolo dawała niezwykłe świadectwo nawrócenia. Co sprawia, że młodzi narkomani wychodzą z nałogów i stają się świadkami Chrystusa?

Gdy klęknąłem… wstałem!

Reklama

2 października na krakowskim Rynku, wspólnota przedstawia „Credo” - spektakl biblijny, od stworzenia świata do zmartwychwstania Jezusa. Na krzesłach siedzi 2000 uczestników II Światowego Kongresu Miłosierdzia z 68 krajów. Wśród nich jest 74-letnia zakonnica, s. Elwira Petrozzi, założycielka Cenacolo, czyli „Wieczernika” (pierwszy dom wspólnoty powstał w 1983 r. w Saluzzo we Włoszech). Przez 22 lata była prostą zakonnicą, gotowała obiady dla swoich sióstr. Pod okno kuchni, w której pracowała, przychodzili zaniedbani, bezdomni młodzi ludzie, żeby ich nakarmiła: „Ja dawałam im talerz zupy, a oni silniejsi szli na ulice, żeby kraść i dalej ćpać. I tam w końcu umierali. Po jakimś czasie zrozumiałam, że ja daję im śmierć, że wcale im nie pomagam, wprost przeciwnie. Wtedy Pan Bóg zesłał natchnienie, otworzył mi na oścież oczy, żebym widziała, co mogę zrobić. Ale także otworzył oczy serca. (…) Powoli zrozumiałam, że ci chłopcy potrzebowali tej innej miłości - miłości Bożej. Oni to zauważyli i zaufali mi. Bo to nie była moja miłość. To była miłość, która przechodziła przeze mnie, która ciągle przechodzi, miłość, która stawia wymagania” (wypowiedź dla programu TVP „My Wy Oni”).
Nim przedstawienie się rozpocznie, wszyscy wykonawcy wychodzą na scenę. Jeden z nich zdecydowanym głosem przemawia do zebranych ludzi. Przechodnie pod kościołem Mariackim przystają, gdy słyszą: - Jestem Marco i jestem synem wspólnoty Cenacolo i Miłosierdzia Bożego. Byłem martwy, kradłem, na takich placach, sprzedawałem śmierć. Narkotyki wzięły wszystko! Teraz, pierwsze co myślę po przebudzeniu, to „Uśmiechnij się!”. Tak nam mówi matka Elvira. Jak pięknie jest być żywym! Wspólnota nauczyła mnie modlić się, pracować. Nie rozumiałem, dlaczego ja, uzależniony, mam się modlić. Mnie Elvira nauczyła modlić się tak - Marco klęka na oczach wszystkich. - Gdy klęknąłem… wstałem!
Chłopak podnosi się z kolan i z mocą kontynuuje: - Już nie patrzę głową w dół. Jestem żywy, jestem zmartwychwstały! Jesteśmy synami Bożego Miłosierdzia! To, co zobaczycie w naszym „Credo”, to nie jest spektakl. To wszystko jest prawda! Próba powtórzenia tego wszystkiego uzdrawia nas! Byliśmy martwi i odkryliśmy życie. Dzisiaj chcemy być apostołami Bożego Miłosierdzia!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przyznają się do słabości

W kolejny wieczór października w kościele parafialnym p.w. Jana Chrzciciela w Krakowie chłopcy z Cenacolo głoszą świadectwa, których słucha m.in. młodzież przygotowująca się w parafii do bierzmowania.
Chłopak w czerwonej bluzie, spokojnie i rzeczowo zachęca młodych do modlitwy, zwłaszcza adoracji: - Przed Panem Jezusem widzę wyraźniej i ciąży mi, gdy coś źle zrobię. Elvira mówi nam, że trzeba wtedy przeprosić. Przed Panem Jezusem widziałem, że jestem słaby. Wspólnota mnie nauczyła, że mogę to powiedzieć. Wcześniej zawsze uciekałem od tego, kim jestem - mówi. Następnie opowiada o trudnych relacjach z bliskimi i modlitwie, która te relacje powoli zmieniała: - Rodzina, która ma syna narkomana, jest smutna. Czułem, że trzeba się za nich modlić. Mówiłem: „Panie Boże, proszę cię za moją rodzinę”. Gdy spotykaliśmy się później, już nie było między nami tego spięcia. Wcześniej rozmawiałam z ojcem tylko o meczach, dziś dzielimy się tym, co czujemy. Już nie ma tego ciężaru. Teraz razem modlimy się i często płaczemy.
Po nim głos zabiera postawny Włoch: - Jestem dzieckiem wspólnoty. Wstąpiłem do niej w kawałkach, ale Miłosierdzie Boże zawsze jest ze mną. Miałem 13 lat, gdy starsi koledzy dali mi heroinę. Bałem się, ale nie chciałem powiedzieć „nie”, bo chciałem być silny, być kimś. Brałem 20 lat. Straciłem wszystko: dzieciństwo, żonę, syna, moje życie.
Wspólnotę Cenacolo nazywa dziełem Pana. Spotkał w niej „chłopców z oczami pełnymi światła i chęcią, żeby żyć”. Tak jak każdy nowo przybyły, dostał swojego „anioła” - osobę, która kiedyś przeszła to samo, a teraz jest przy powierzonym sobie człowieku, rozmawia, wyjaśnia, wspiera, gdy jest trudno. Dzięki temu wychodzący z uzależnienia w praktyce doświadcza, czym jest miłość bliźniego. Gdy ma gorszy dzień, jego „anioł” wykonuje za niego pracę, która, oprócz modlitwy, jest ważnym elementem terapii. Pracują w gospodarstwie, prowadzą ogród, pieką chleb, sami sprzątają i piorą, nie przyjmują pomocy od państwa czy czesnego od rodziców: - Żyjemy z Opatrzności, niczego nam nie brakuje, a kiedy czegoś brakuje, idziemy się modlić i dziękujemy za to, co mamy - mówi uwolniony z nałogu członek wspólnoty Cenacolo.

Miłość, która uzdrawia

„Cenacolo” - z włoskiego „Wieczernik”, oznacza bycie z Panem - bo to On jest najlepszym psychologiem i lekarzem. Siostra Elvira często powtarza, że to taka „Chrystoterapia”. Wychodzącym z uzależnień towarzyszy codzienna modlitwa różańcowa, adoracja, medytacja biblijna. Starają się wcielać słowa Ewangelii w życie, duży nacisk kładą na mówienie prawdy, konfrontacje, komunikowanie swojego stanu duszy, rozmowę. W domach wspólnoty nie ma chemicznych leków, telewizji, prasy, wyjść na dyskoteki. Młodzi mają uczyć się patrzeć na swoje wnętrze, leczyć kompleksy, odnajdywać swoją wartość, wyrażać emocje, współpracować, uprawiają sport, rozwijają talenty.
Do Cenacolo można przyjechać na „doświadczenie”, spędzić w którymś z domów kilka miesięcy, niekoniecznie, gdy się jest uzależnionym od narkotyków. Natomiast sama terapia trwa tyle, ile potrzeba, by młody człowiek się usamodzielnił, najczęściej jest to ok. 3-4 lat. Jej skuteczność to aż 80 proc., co jest nieosiągalne w klasycznych ośrodkach. Są domy osobne dla chłopców i dla dziewcząt, są również koedukacyjne, dla rodzin. W Polsce wspólnota ma trzy domy dla chłopców (jeden w naszej archidiecezji - w Porębie Radlnej pod Tarnowem).
Na stronie internetowej www.nie-narkotykom.sos.pl zamieszczono świadectwo Piotra. Oto fragment: „Myślałem o tym, żeby w Cenacolo zostać na zawsze. Ale spotkałem wspaniałą dziewczynę, myślimy o wspólnej przyszłości, chcemy się pobrać (…). Teraz nie boję się alkoholu i narkotyków. Raczej boję się, że uzależnię się od pracy, nie będę miał czasu dla rodziny, że zamiast porozmawiać z dziećmi, będę cieszyć się, że oglądają telewizję i mi nie przeszkadzają. Takich uzależnień boję się teraz, bo tak naprawdę jedyny prawdziwy narkotyk to egoizm, a środek, którego się używa, nie ma już tak wielkiego znaczenia. Dlatego mówiąc o pomocy uzależnionym, nie mam na myśli narkomanów czy alkoholików, ale wszystkich tych, którzy uzależnieni są od własnego smutku, od braku wiary w siebie i nadziei. Wspólnota, w której spędziłem długi czas, pomaga mi zaleczyć te rany, które każdy z nas nosi w swoim sercu”.
Siostra Elvira we wspomnianym programie „My Wy Oni (dostępny na: www.tvp.pl/religia/serwisy/programy-katolickie/my-wy-oni/wideo/wspolnota-cenacolo), kieruje do rodziców dramatyczną prośbę, żeby się zatrzymali i popatrzyli w oczy swego dziecka: „Często dotąd go nie pokochali. Nie przytulili, nie rozmawiali ze sobą. Dlatego synowie i córki w pewnym momencie uciekają z domu. Chciałabym powiedzieć rodzicom: zatrzymajcie się, zatrzymajcie się. Nie mówię, żebyście od razu rozmawiali, nie jesteście w stanie. Najpierw uklęknijcie na kolana i wspólnie módlcie się, żeby zrozumieć, co jest fundamentalnym problemem młodych dzisiaj, w przeciwnym razie nie będzie już więcej młodych”.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Francja przed wizytą Papieża: może być przełom. Powstanie pokolenie Leona?

2026-09-17 13:01

[ TEMATY ]

Francja

wizyta papieża

przełom

pokolenie Leona

Vatican Media

ŚDM 1997. Papież Jan Paweł II w katedrze Notre Dame w Paryżu

ŚDM 1997. Papież Jan Paweł II w katedrze Notre Dame w Paryżu

Francuzi wciąż jeszcze słabo znają Leona XIV. Ponad połowa z nich nie ma wyrobionego zdania na jego temat – wynika z badań przeprowadzonych przez instytut badania opinii publicznej Ifop. Rozpoczynająca się za tydzień wizyta powinna to jednak zmienić – uważa dyrektor instytutu Jérôme Fourquet. Przypuszcza, że podróż apostolska będzie miała wielki wpływ na francuskich katolików, porównywalny do ŚDM w Paryżu w 1997 r. Nie wyklucza, że po tej wizycie w Kościele pojawi się „pokolenie Leona”.

Fourquet podkreśla, że brak wyrobionego zdania na temat Papieża po pierwszym roku pontyfikatu jest czymś normalnym, bo Leon nie jest aż tak bardzo wyrazisty jak jego poprzednik. Do tej pory nie miał zbyt wielu okazji, by zaistnieć dla francuskiego odbiorcy. Na pierwszy plan wybiły jego wypowiedzi na temat Ukrainy, Strefy Gazy czy Donalda Trumpa.
CZYTAJ DALEJ

Watykański kandydat do Oscarów – po raz pierwszy w historii

2026-09-17 18:35

[ TEMATY ]

film

Stolica Apostolska

Oscary

Adobe Stock

Stolica Apostolska jest współproducentem filmu, który kandyduje do dorocznej Nagrody Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej - Oscara. „Green Lava” opowiada historię młodego chłopaka z niepełnosprawnością. Werdykt Akademii zostanie ogłoszony 15 marca podczas uroczystej gali w Los Angeles.

Zrealizowane we współpracy z watykańską Dykasterią ds. Komunikacji dzieło nie kandyduje w kategorii „Najlepszy film międzynarodowy”, lecz „Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny”. „Green Lava” trwa 39 minut i przedstawia Giacomo, dzielnego młodego Włocha, cierpiącego na dystrofię mięśniową Duchenne’a, który walczy z chorobą, a jednocześnie z bólem po stracie swego brata, dotkniętego tym samym schorzeniem. Może w tym liczyć na wsparcie swej rodziny i przyjaciół.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

2026-09-21 22:26

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

śmierć kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

W wieku 54 lat zmarł ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii św. Barbary w Wałbrzychu i egzorcysta diecezji świdnickiej. O śmierci kapłana poinformowała wałbrzyska parafia.

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 21 września około godz. 13.50 na drodze wojewódzkiej nr 426 w Olszowej, w pobliżu węzła autostrady A4. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący motocyklem marki BMW, jadąc w kierunku Strzelec Opolskich, po minięciu ronda z nieustalonej przyczyny stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w znaki drogowe. Pomimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora. Informację przekazała Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję