Reklama

Pielgrzymka łowicka do Rzymu

Jedziemy do Ojca Świętego (cz. 1)

Niedziela łowicka 4/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzień pierwszy

Reklama

Noc z 1 na 2 stycznia br. Dochodzi godzina trzecia. Do budynku parafialnego przy bazylice katedralnej w Łowiczu zaczynają podjeżdżać samochody przywożące pielgrzymów, którzy rozpoczną niecodzienną pielgrzymkę - do Wiecznego Miasta. Oficjalna delegacja pielgrzymów, w większości składająca się z wiernych parafii katedralnej, uda się do Ojca Świętego z prośbą, by raczył pobłogosławić korony, którymi 5 października w bazylice katedralnej zostanie ukoronowany obraz Matki Bożej Łowickiej. Delegacji pielgrzymów przewodzi proboszcz katedralny ks. kan. Wiesław Skonieczny. Wspierają go jeszcze czterej kapłani: ks. Robert Kwatek, ks. Paweł Staniszewski, ks. Henryk Andrzejewski i ks. Stanisław Majkut.

Godzina 3.45 - wszyscy udają się do bazyliki, by tam rozpocząć swój szlak od Mszy św. Przybył także biskup łowicki Alojzy Orszulik - pomysłodawca pielgrzymki, który na koniec liturgii udziela wszystkim pasterskiego błogosławieństwa. Ksiądz Biskup dołączy (drogą lotniczą) do swoich "owieczek" w Rzymie. Godzina 4.30. - autokar z 26 pielgrzymami wyrusza na szlak. Wszyscy są niespokojni, gdyż całą noc pada śnieg, a z komunikatów radiowych dowiadujemy się o bardzo złych warunkach pogodowych, w dużym stopniu utrudniających jazdę. Jednak pełni ufności, w imię Boże, wzywając opieki Matki Najświętszej, wyjeżdżamy z Łowicza.

Wiezie nas elegancki autokar, a za oknami nieustannie sypie śnieg. Około godziny 9.00 - niestety zostajemy na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego zablokowani w korku samochodów na trasie Warszawa - Katowice. Cóż poradzić, trzeba się uzbroić w cierpliwość. Chyba będzie jej nam dużo potrzeba. Po ponadgodzinnym postoju ruszamy - ale nie za szybko, gdyż cała trasa jest bardzo zaśnieżona i śliska. Jedziemy więc z prędkością nie większą niż 60 km/godz. Niestety, nasza cierpliwość zostaje wystawiona na próbę po raz drugi, tym razem między Częstochową a Katowicami - w miejscowości Siewierz, gdzie stoimy około dwóch godzin. Wreszcie około godziny 15.00 dojeżdżamy do Katowic. Tutaj w siedzibie Agencji Turystycznej "Ave" robimy krótki odpoczynek i zabieramy naszego pilota - dyrektora tegoż biura - Ewę Weintritt. Około 15.45 wyruszamy dalej. Poruszamy się także z prędkością nie większą niż 60 km/godz. Wreszcie około godziny 18.00 jesteśmy na przejściu granicznym w Cieszynie. Tak więc pierwszy etap podróży do granicy trwał ponad 13 godzin. Wszyscy pełni obaw o dalszą drogę, gdyż z radia słyszymy, że Czechy też są "zasypane". Na szczęście rzeczywistość okazała się bardziej dla nas przychylna - przez Czechy jazda była dobra, a w Austrii już bardzo dobra.

Po wielu trudach na pierwszy nocleg w Latschach koło Villach (Austria) dojeżdżamy o godz. 4.30. w nocy. Wszyscy są bardzo zmęczeni. Pilot wraz z księżmi postanawiają, iż musimy zregenerować siły. Pobudka więc będzie o godz. 11.00 następnego dnia.

Dzień drugi

Po smacznym śniadaniu wyjeżdżamy o godz. 12.00. Pierwszym etapem podróży jest Wenecja (wspaniałe świątynie, 150 kanałów, tyleż pałaców i około 400 mostów), której początki sięgają IX w., kiedy to grupa ludzi z Angelem Partecipaziem opuściła Malamocco, najważniejszy ośrodek w tym regionie, aby osiedlić się na wyspach Rivoalto w centralnej części laguny. Tu znaleźli schronienie przed niepokojami, jakie nękały część upadającego Cesarstwa Rzymskiego. Kolejne pokolenia pracowały na świetność Wenecji, aż nadszedł moment, kiedy jej mieszkańcy sprowadzili tutaj relikwie św. Marka, bo i ten skarb umocnił pozycję chrześcijańskiego miasta. Relikwie spoczywają we wspaniałej świątyni - bazylice pod wezwaniem tego Ewangelisty.

Płyniemy do słynnego Placu św. Marka tramwajem wodnym. Powoli robi się coraz ciemniej. Spieszymy się, by zdążyć nawiedzić bazylikę św. Marka. Udaje nam się. Jesteśmy na pół godziny przed jej zamknięciem. Patrzymy ze zdumieniem, jak ręka ludzka i geniusz artystów zostawiały tutaj ślady uwielbienia Stwórcy. Trzeba historyka sztuki, który opisałby wspaniałość stylów (bizantyjskiego, gotyckiego, doby renesansu i późniejszych epok), wystroju, elementów architektury, jakie zostawiły tutaj wieki. Podziwiamy także piękną szopkę stojącą obok bazyliki. Spacerujemy nocą krętymi, wąskimi uliczkami Wenecji, kierując się do kościoła ojców redemptorystów, w którym celebrujemy Mszę św.

Około godziny 21.00 jesteśmy w weneckim hotelu, gdzie spożywamy pierwszą włoską kolację, której podstawę stanowi makaron.

Dzień trzeci - z wizytą u św. Antoniego

We wczesnych godzinach rannych opuszczamy Wenecję. Zauroczeni pięknem tego miasta ruszamy w dalszą drogę. W godzinach przedpołudniowych docieramy do Padwy - miasta św. Antoniego. Nawiedzamy bazylikę, w której znajduje się grób tego wielkiego Świętego. Przy relikwiach św. Antoniego trwa nieustanna modlitwa. Wokół grobu panuje bezwzględna cisza, przerywana jedynie czyimś westchnieniem. Do wiklinowego kosza postawionego przy grobie co chwila ktoś wrzuca liścik, zdjęcie lub wotum. To prośby i dziękczynienia dla Świętego. Przechodząc powoli i dotykając płyty grobowej można zobaczyć wiele wotów i zdjęć, jakie pozostawili czciciele. Stanowią one świadectwo wielkiej ufności w uzdrawiającą ludzkie dusze i ciała moc Boga. W bocznej kaplicy przeżywamy Mszę św. Tutaj też odnajdujemy obraz poświęcony św. Maksymilianowi Kolbemu.

Około południa opuszczamy Padwę, obierając kierunek na Sienę. Docieramy tam w godzinach popołudniowych. Już pierwsze kroki średniowiecznymi uliczkami Sieny wprowadzają nas w atmosferę miasta, które wydało dwoje wspaniałych świętych: św. Katarzynę Sieneńską - doktora Kościoła i św. Bernarda. W drodze do przepięknej katedry nawiedzamy kościół, w którym znajduje się relikwiarz głowy św. Katarzyny - Basilica Catariniana di S. Domenico (kościół św. Dominika). Dalej nawiedzamy dom, w którym mieszkała Święta, a którym opiekują się dziś siostry dominikanki. Malutka cela św. Katarzyny zadziwia nas swą prostotą, ale i surowością. To właśnie tu w XIV w. kształtowała się duchowość tej prostej, niewykształconej kobiety, której mądrość i wierność Bogu uhonorowano tytułem doktora Kościoła. Dalej zwiedzamy plac ratuszowy słynący z "palio" - wyścigu koni. Chłoniemy piękno, podziwiając geniusz budowniczych miasta. Gdy stajemy przed fasadą katedry, nasz zachwyt nie ma granic. Nie trzeba być historykiem sztuki, by zachwycić się kunsztem mistrzów. Można by tak stać i stać, podziwiając ornamenty i freski, czas jednak płynie nieubłaganie. Jest już zmierzch, godzina 18.00, a przed nami jeszcze droga do Rzymu. Żegnamy więc Sienę.

W późnych godzinach wieczornych (około 22.00) docieramy do hotelu w Bracciano koło Rzymu, który stanowić będzie naszą bazę noclegową przez kolejnych pięć dni. Po kolacji wszyscy pełni wrażeń, ale i zmęczeni, udają się na zasłużony spoczynek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa w obliczu sprzeciwu. Różaniec w obronie życia i kontrpikieta w Lublińcu

2026-10-05 19:02

[ TEMATY ]

pikieta

Joanna Popławska/Niedziela

Od ponad roku w centrum Lublińca gromadzą się obrońcy życia, by z różańcem w ręku prosić o ocalenie nienarodzonych dzieci. Choć inicjatywa regularnie spotyka się z nieprzychylnymi reakcjami, w minioną sobotę uczestnicy po raz pierwszy musieli zmierzyć się z bezpośrednią kontrmanifestacją. Ich odpowiedzią była chrześcijańska troska i modlitwa za protestującą młodzież.

Comiesięczne spotkania przy Alei Solidarności w Lublińcu, organizowane przez Fundację „Życie i Rodzina”, wpisały się już w krajobraz miasta jako świadectwo wiary i odważnego upominania się o najsłabszych. Publiczne Różańce o Zatrzymanie Aborcji od samego początku wymagają od ich uczestników dużej determinacji. Osoby trwające na modlitwie regularnie doświadczają internetowego hejtu oraz słownych zaczepek ze strony niektórych przechodniów. Agresja przybierała niekiedy formę materialną – w ubiegłym roku doszło do dewastacji stojaków z plakatami pro-life.
CZYTAJ DALEJ

Polak nuncjuszem apostolskim w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

2026-10-05 12:26

Vatican Media

Ks. prał. Grzegorz Piotr Bielaszka

Ks. prał. Grzegorz Piotr Bielaszka

Leon XIV mianował ks. prał. Grzegorza Piotra Bielaszkę nuncjuszem apostolskim w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Polski duchowny, pochodzący z diecezji tarnowskiej, od 20 lat pracuje w dyplomacji Stolicy Apostolskiej. Zastąpi na tej placówce abp. Christophe’a Zakhia El-Kassisa, który w lipcu został mianowany stałym obserwatorem Stolicy Apostolskiej przy ONZ w Nowym Jorku, podaje Vatican News.

Wraz z nominacją na nuncjusza apostolskiego Ojciec Święty wyniósł ks. Grzegorza Piotra Bielaszkę do godności arcybiskupa, przydzielając mu stolicę tytularną Tiburnia.
CZYTAJ DALEJ

Kościelne podmioty mogą skorzystać z dotacji Narodowego Instytutu Muzeów

2026-10-06 17:20

[ TEMATY ]

muzeum

Al. Łukasz Hryniewicki

Fragment Relikwiarza kalendarzowego w Muzeum Diecezjalnym w Drohiczynie – w lewym górnym rogu cząstka Chusty z Oviedo lub Manopello.

Fragment Relikwiarza kalendarzowego w Muzeum Diecezjalnym w Drohiczynie – w lewym górnym rogu cząstka Chusty z Oviedo lub Manopello.

Kościelne muzea, izby pamięci i niewielkie ekspozycje tworzone przez parafie i zgromadzenia zakonne mogą skorzystać z programu dotacyjnego „Izby Pamięci” na rozwój działalności muzealnej. Dysponentem funduszy na ten cel jest Narodowy Instytut Muzeów. Termin składania wniosków upływa 2 listopada.

Narodowy Instytut Muzeów poprzez realizację programu „Izby Pamięci” wspiera podmioty prowadzące izby lub mające takie zamiary przy tworzeniu wystaw stałych lub ich modernizacji. Dofinansowanie obejmuje również działania edukacyjne oraz popularyzatorskie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję