Reklama

Święto najmłodszych

Dzieci są największym skarbem narodu. Ich postawa moralna wzrasta proporcjonalnie od tego, ile wysiłku my, dorośli, włożymy w ich wychowanie. Dzieci z reguły zawsze są dobre, to dorośli poświęcając im zbyt mało uwagi, wypaczają ich życiowe drogi. Obchodzony niedawno Dzień Dziecka niech będzie okazją do refleksji nad tym problemem, a rozrywka i zabawa dobrą relacją pomiędzy dzieckiem a rodzicem. W niektórych szkołach Dzień Dziecka był obchodzony naprawdę świątecznie.

Niedziela podlaska 27/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Świrydy

Od samego rana 1 czerwca na placu przy Szkole Podstawowej ok. 200 dzieci bawiło się z okazji swojego święta. Imprezę zorganizowali nauczyciele miejscowej placówki przy współudziale gminnych władz samorządowych oraz Banku Spółdzielczego w Brańsku. Do wspólnej zabawy zaproszono dzieci z państwowego Domu Dziecka w Białowieży oraz zespół folklorystyczny „Mianka” ze Szkoły Podstawowej w Mniu. Występy artystyczne, konkursy, turnieje, ognisko, dyskoteka i wiele innych atrakcji to prezenty, jakie milusińscy otrzymali od dorosłych.
„Nasza szkoła od kilku lat prowadzi współpracę z Domem Dziecka w Białowieży. Gościliśmy u nich już dwa razy i nadszedł najwyższy czas na rewizytę. Ze względów lokalowych nie mogliśmy zaprosić ich na choinkę. Mamy jednak piękny i duży plac, który w dniu dzisiejszym oddajemy do dyspozycji dzieci” - mówi Ewa Zawadzka, dyrektor Szkoły w Świrydach.
Największą atrakcją cieszyli się policjanci z Posterunku w Brańsku, którzy przygotowali dzieciakom wiele atrakcji, łącznie z możliwością bezpośredniego kontaktu z niektórymi atrybutami swojej pracy.
„Szkoła w Świrydach jest pierwszą placówką, w której realizujemy program «Bezpieczna droga do szkoły». Ma on na celu nauczenie dzieci bezpiecznego poruszania się w drodze do szkoły. Korzystając z tego, że dzisiaj jest Dzień Dziecka przyjechaliśmy tutaj, aby w formie zabawy przekazać dzieciom istotne sprawy związane z programem” - powiedział komisarz Paweł Maciejuk, kierownik Posterunku Policji w Brańsku.
Wśród prezentujących się na scenie zespołów aplauz publiczności zdobył zespół „Małolaty” z Domu Dziecka w Białowieży.
„Przykro nam, że możemy zaprezentować tylko część naszego zespołu, ponieważ liczniejsza jego część jest na zgrupowaniu sportowym. Zespół działa od 14 lat. Specjalizuje się w tańcu nowoczesnym, przede wszystkim latynoamerykańskim. Stroje szyjemy we własnym zakresie. Dziewczęta chętnie uczestniczą w zajęciach i są bardzo zaangażowane. Rotacja w naszym zespole jest bardzo duża, dlatego też już pięciolatki uczymy tańczyć, aby w razie potrzeby mogły zastąpić te dziewczęta, które odejdą” - mówi instruktor Barbara Nowacka.

Mień

Strażacy Ochotniczej Straży Pożarnej sprawili dzieciom z miejscowej Szkoły Podstawowej niesamowitą niespodziankę. Najpierw zaaranżowali prawdziwy pożar, a później pozwolili poczuć się strażakami w akcji gaśniczej. Ponadto zorganizowali wiele innych atrakcji, które z pewnością pozostaną na długo w pamięci.
„Już dawno planowaliśmy zorganizowanie wspólnej imprezy z dziećmi z naszej szkoły. Chcieliśmy pokazać, że strażacy nie tylko gaszą ogień czy też zwalczają inne zagrożenia, ale także lubią czasami pograć w piłkę, tak jak inni. Doskonałą okazja było ku temu święto dzieci. Postanowiliśmy w związku z tym sprawić im niespodziankę” - powiedział prezes OSP w Mniu Waldemar Fronc.
Największą frajdę sprawiły dzieciom zmagania z ogniem oraz przejażdżka bojowym wozem strażackim na sygnale. Wiele osób zadeklarowało, że jak dorosną, to natychmiast wstąpią w szeregi strażaków. Komendant OSP Robert Talarek opowiedział o zadaniach, jakie wypełniają strażacy oraz przestrzegał przed niebezpieczeństwem ognia. Później odbył się mecz piłki nożnej pomiędzy uczniami i strażakami, który zakończył się remisem 2:2.
„Takiego prezentu nie spodziewaliśmy się. W ciągu kilku godzin tyle niespodzianek i atrakcji. Po prostu super” - mówiły rozradowane dzieciaki. Ponadto strażacy zafundowali wszystkim jogurty, serki, lody, a nauczyciele zorganizowali kiełbaski i przy ognisku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Powstało pierwsze w Polsce i Europie Sanktuarium Świętego Szarbela

2026-06-29 07:24

[ TEMATY ]

św. Charbel

Diecezja Bydgoska

Włóki stały się miejscem szczególnego kultu. Decyzją ordynariusza diecezji bydgoskiej – bp. Krzysztofa Włodarczyka – świątynia Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski została podniesiona do rangi diecezjalnego Sanktuarium Świętego Szarbela. To pierwsze tego typu sanktuarium nie tylko w Polsce, ale również w Europie.

Uroczystości zgromadziły wiernych z różnych stron kraju, ale i spoza jego granic. – Jestem tutaj, by modlić się o zdrowie, za wszystkich ludzi oraz o pokój, ponieważ jest tyle nieszczęść i podziałów – mówiła 92-letnia Teresa Czyż, jedna z uczestniczek uroczystości. Te słowa dobrze oddawały atmosferę wydarzenia, które dla niewielkiej parafii we Włókach stało się historycznym momentem.
CZYTAJ DALEJ

Na rowerach ze Szczecina do Rzymu. Bez GPS-u, ale z wiarą

2026-06-29 18:01

[ TEMATY ]

wiara

rower

Vatican Media

Trzydzieści dni w drodze, walka z morderczym upałem i 2,5 tys. kilometrów pokonanych bez nowoczesnej nawigacji. Lidia i Stanisław Jankowscy ze szczecińskiej parafii Niepokalanego Serca NMP dotarli do Rzymu, by uczcić rodzinny jubileusz i by uczestniczyć w Eucharystii z Papieżem Leonem XIV. Ta niezwykła pielgrzymka była dla nich nie tylko sportowym wyczynem, ale przede wszystkim czasem głębokich rekolekcji oraz umacniania małżeńskiej więzi.

Wyprawa do Wiecznego Miasta była realizacją konkretnego marzenia jubilata. "Mąż sobie wymyślił, że jak skończy 70 lat, to pojedziemy do Rzymu” – wspomina w rozmowie z Vatican News Pani Lidia. Małżeństwo to doświadczeni cykliści. Mają na swoim koncie trasy do Santiago de Compostela, Fatimy, La Salette, Lourdes czy Wilna. Tym razem podróż trwała miesiąc, a największym wyzwaniem okazała się pogoda. Zapytani o trudności, odpowiadają bez wahania: „Najtrudniejszy był upał, upał i jeszcze raz upał”.
CZYTAJ DALEJ

Na rowerach ze Szczecina do Rzymu. Bez GPS-u, ale z wiarą

2026-06-29 18:01

[ TEMATY ]

wiara

rower

Vatican Media

Trzydzieści dni w drodze, walka z morderczym upałem i 2,5 tys. kilometrów pokonanych bez nowoczesnej nawigacji. Lidia i Stanisław Jankowscy ze szczecińskiej parafii Niepokalanego Serca NMP dotarli do Rzymu, by uczcić rodzinny jubileusz i by uczestniczyć w Eucharystii z Papieżem Leonem XIV. Ta niezwykła pielgrzymka była dla nich nie tylko sportowym wyczynem, ale przede wszystkim czasem głębokich rekolekcji oraz umacniania małżeńskiej więzi.

Wyprawa do Wiecznego Miasta była realizacją konkretnego marzenia jubilata. "Mąż sobie wymyślił, że jak skończy 70 lat, to pojedziemy do Rzymu” – wspomina w rozmowie z Vatican News Pani Lidia. Małżeństwo to doświadczeni cykliści. Mają na swoim koncie trasy do Santiago de Compostela, Fatimy, La Salette, Lourdes czy Wilna. Tym razem podróż trwała miesiąc, a największym wyzwaniem okazała się pogoda. Zapytani o trudności, odpowiadają bez wahania: „Najtrudniejszy był upał, upał i jeszcze raz upał”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję