pozostaje, że Kościół jako pierwszy wskazywał na konieczność krytycznego odbioru przekazu medialnego, w szczególności telewizyjnego i przygotowania doń widzów. Przez kilkadziesiąt lat pozostawało to w gruncie rzeczy głosem „wołającego na puszczy”. Dopiero gwałtowny rozwój telewizji, który stał się przyczyną wielu, nie zawsze pożądanych zjawisk społecznych oraz wzrost wiedzy o skutkach jej oddziaływania, sprawił, że dziś mamy do czynienia z chórem podobnych głosów, choć być może jeszcze nie na miarę zjawiska, które go wywołały. Mimo postępującej w krajach uprzemysłowionych „telewizyjnej zależności” nadal trudno jest przekonać, najpierw opinię publiczną a później decydentów o konieczności wdrożenia programów przygotowujących do krytycznego odbioru zmasowanych informacji.
Cały czas pozostaje jednak pytanie, czy taka edukacja jest niezbędna? Mamy tu do czynienia z jednym z licznych paradoksów. Z jednej strony jesteśmy przekonani, że telewizję łatwo rozumiemy i dlatego oglądamy ją coraz częściej, a z drugiej strony - pomnażając stale czas spędzony przed telewizorem, powszechnie obwiniamy ją za negatywne zjawiska w życiu społecznym, takie jak wzrost przestępczości, szczególnie wśród młodzieży, mityzację seksu, propagowanie konsumizmu itd. Jeżeli, choćby nawet częściowo, zarzuty te są prawdziwe, to dlaczego narażamy na to negatywne oddziaływanie siebie i swoje dzieci? Naprawiać samą telewizję, szczególnie komercyjną, gdy nie jest się jej właścicielem, wydaje sie być rzeczą szalenie trudną. Z drugiej jednak strony, kto wie, czy rzeczą nie ważniejszą, skuteczniejszą, choć trudniejszą i kosztowniejszą jest edukowanie odbiorcy mediów.
Rozpoczęła się egzekucja wyroku wobec Weroniki Krawczyk ze Starogardu Gdańskiego, matki trojga dzieci, skazanej za ostrzeżenie innych kobiet przed aborterem Piotrem A. Sąd działa wyjątkowo szybko, szybciej niż zwykle w podobnych sprawach. Weronika na początku grudnia złożyła wniosek o ułaskawienie do Prezydenta Karola Nawrockiego i wciąż oczekuje na decyzję z Pałacu Prezydenckiego.
Sądy w Starogardzie Gdańskim oraz w Gdańsku skazały Weronikę za to, że na forum w Internecie odradziła korzystanie z usług ginekologa-abortera Piotra A., skazanego w 2008 roku za nielegalne aborcje w gabinecie przy ul. Przemyskiej w Gdańsku. Na początku stycznia kobieta dostała wezwanie na spotkanie z kuratorem. Zostało jej przydzielone miejsce wykonywania kary ograniczenia wolności w postaci prac społecznych, była także nakłaniana, aby opublikować przeprosiny dla Piotra A. Odmówiła przepraszania człowieka, który chciał jej zabić dziecko i podpisała oświadczenie, że nie wystosuje takich przeprosin.
Modlitwa Dawida wyrasta bezpośrednio z wyroczni Natana i ma charakter zdumienia. Król „zasiada przed Panem”. Ten gest oznacza spoczynek serca w obecności Boga i rezygnację z własnej kontroli. W tle stoi Arka w namiocie na Syjonie, a więc znak Boga bliskiego, który mieszka pośród swego ludu w prostocie. Dawid wraca do swoich początków, do pastwiska i do drogi, którą Pan go poprowadził. W Biblii taka pamięć chroni przed pychą. Powraca też słowo „dom”. Po hebrajsku (bajt) oznacza i budowlę, i ród. Dawid słyszał, że Pan buduje mu dom, czyli trwałą dynastię. Obietnica sięga dalej niż dzień dzisiejszy i obejmuje przyszłe pokolenia. Wers 19 zawiera trudne wyrażenie (torat ha’adam). Bywa rozumiane jako „los człowieka” albo „pouczenie dla człowieka”. Dawid widzi, że obietnica dla jego rodu niesie światło także dla całego ludu. Modlitwa nie zatrzymuje się na emocji. Dawid wypowiada imię Boga z czcią i przyznaje, że Pan zna swego sługę do końca. W dalszych wersetach brzmi wdzięczność za Izraela, którego Pan „utwierdził” jako swój lud. Pojawia się tytuł „Pan Bóg Zastępów”, który podkreśla, że ostateczna władza należy do Boga, nie do tronu. Wypowiedź króla staje się wyznaniem wiary w jedyność Boga i w Jego wierność przymierzu. Dawid prosi, aby słowo Pana spełniło się „na wieki” (le‘olam). To prośba o trwałość łaski, a zarazem o serce, które nie wypacza daru. Na końcu pojawia się błogosławieństwo. Dawid nie domaga się sukcesu. Prosi o błogosławieństwo dla „domu sługi”, aby trwał przed Bogiem. W tej modlitwie słychać ton późniejszych psalmów królewskich, które uczą Kościół dziękczynienia i ufności.
Pożar Notre Dame stał się punktem zwrotnym. W 2025 roku francuskie katedry i inne zabytki sakralne odnotowały bezprecedensowy wzrost liczby odwiedzających. Dane pokazują nie tylko sukces turystyczny, ale także głębsze zjawisko kulturowe i duchowe.
Serwis Zenit cytuje dane francuskiego Centrum Zabytków Narodowych (CMN). Poinformowało ono, że w 2025 roku obiekty znajdujące się pod jego opieką po raz pierwszy w historii przekroczyły próg 12 mln odwiedzających. Szczególną dynamikę wzrostu zanotowały katedry, wieże i skarbce, mimo że statystyki obejmują wyłącznie przestrzenie biletowane, z wyłączeniem bezpłatnych wnętrz kościołów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.