Reklama

Niedziela Wrocławska

Wybrali życie

Agata Pieszko

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak sami mówią: „zaczęło się od pragnienia”. Zjednoczył ich jeden cel – wspólnie w małżeństwach przybliżać się do Chrystusa. Oto historia Wspólnoty Młodych Małżeństw „Życie”, której członkowie chcą dążyć do zbawienia we dwoje.

Jak to się zaczęło?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Początkowo grupa kilku zaprzyjaźnionych małżeństw spotykała się u siebie w domach na rozważaniu Słowa Bożego i wciąż tęskniła za doświadczaniem żywego Boga. - Te spotkania bardzo budowały naszą więź i naszego ducha. Tą radością podzieliliśmy się z o. bp. Jackiem Kicińskim, który kiedyś wspomniał o pragnieniu opiekowania się młodymi małżeństwami od początku ich drogi – mówią Ewa i Grzegorz, jedni z głównych odpowiedzialnych we wspólnocie. – Po rozmowie z biskupem ustaliliśmy termin pierwszego spotkania. Pojawiło się na nim około 15 par i jedno niemowlę. Minął rok i ta garstka przerodziła się we wspólnotę, w której jest obecnie 48 małżeństw, a nasze dzieci ciężko już zliczyć.

Forma

Reklama

Małżeństwa spotykają się raz w miesiącu w kościele śś. Piotra i Pawła przy ul. Katedralnej 4 na Eucharystii połączonej z adoracją. Gdy posilą się przy stole Pańskim, udają się na konferencję, po której zawsze jest czas na poczęstunek i wspólne rozmowy – tzw. agapa. Istotnym mechanizmem funkcjonowania wspólnoty są losowane na każdym spotkaniu grupki dzielenia. Wylosowane małżeństwa spotykają się poza dniem wspólnotowym u siebie w domach na rozważaniu Słowa Bożego po to, by wzajemnie się nim budować poprzez swoje przemyślenia.

Cel

Wspólnota powstała po to, by ciągle budować się w wierze, dzielić doświadczeniem małżeństwa, wzajemnie się wspierać i nieść sobie pomoc w radościach i smutkach życia codziennego. Czy to jest miejsce dla każdego młodego małżeństwa? Najlepiej sprawdzić to we dwoje! - Początkowo czuliśmy się nieco zagubieni – mówią Joanna i Paweł z WMM „Życie” – po pierwsze to wynikało z naszych charakterów (nie czujemy się oboje zbyt pewnie w dużej grupie ludzi), a po drugie znaleźliśmy się w nowej sytuacji i nie umieliśmy się otworzyć. Trzeba było powalczyć w sobie i przełamać pewne schematy myślowe, uprzedzenia. Obecnie wspólnota daje potężne poczucie wsparcia, bo przeżywając różnorakie doświadczenia mamy okazję skonfrontować to niemal na bieżąco z innymi małżeństwami, dowiedzieć się jak inni radzą sobie z trudnościami, jakie mają „patenty na życie”.

Reklama

Wspólnota jest także naturalnym pomostem między studiami a wkraczaniem w dorosłość. - Do WMMŻ trafiliśmy przez znajomych z Duszpasterstwa Akademickiego. Dotychczas wspólnie działaliśmy jako studenci, ale teraz, na nowej drodze życia, potrzeba czegoś innego – dzielą się swoimi przemyśleniami Wojciech i Piotr, przyjaciele ze wspólnoty – Ciągłe kształtowanie relacji, pracowanie nad nią, jest naszą wspólną troską, dlatego dla naszych małżeństw szukaliśmy wspólnoty ludzi takich jak my. To nie tylko dzielenie się przeżywaniem swojej wiary na co dzień, ale także pomoc w przeprowadzkach, poszukiwaniu mieszkań, pracy, czy dzielenie pasji, takich jak np. sport.

W codzienności łatwo zapomnieć o wadze małżeństwa, a dzięki trwaniu w formacji duchowej można sobie to stale uświadamiać i nawzajem się uświęcać. - Myślę, że po części dzięki wspólnocie dbamy o wspólną modlitwę. Nasze małżeństwo wzrasta, poznajemy wspaniałych ludzi i możemy uczyć się od innych jak żyć pięknie i zapraszać Pana Boga do naszego życia. Kolejną cenną rzeczą jest to, że wszyscy jesteśmy młodymi małżeństwami, z krótkim stażem, mamy podobne doświadczenia, podobne wyzwania są przed nami, rodzą się małe dzieci, uczymy się je wychowywać... Mimo wszystko każde małżeństwo różni się od drugiego i możemy czerpać od siebie nawzajem inspiracje i pomoc – dodają Katarzyna i Mariusz, świeżo upieczeni rodzice.

- Przyjęliśmy nazwę Życie – jest to odpowiedź na cywilizację śmierci, która chce zniszczyć małżeństwo, poprzez zgubne ideologie, ruchy czy zafałszowanie obrazu rodziny, w której to właśnie rodzi się życie. Chcemy swoim życiem w środowisku, w którym jesteśmy – w domu, w pracy, wśród krewnych, świadczyć o Chrystusie, który jest Drogą, Prawdą i ŻYCIEM. Nasza misja jest prosta – budować trwałość naszych małżeństw na skale, którą jest Jezus Chrystus i Jego nauka – podsumowują Ewa i Grzegorz.

Zapraszamy do kontaktu poprzez stronę www.wspolnotazycie.pl na której znajduje się także planowany termin kolejnego spotkania wspólnoty.

2019-01-10 16:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tęsknisz za kimś, kto umarł? Odmów tę tajemnicę Różańca

2026-10-17 21:01

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

antic/fotolia.com

Żałoba nie kończy się wtedy, gdy przestajemy płakać. Tęsknota jest częścią miłości. W tajemnicy Zmartwychwstania znajdujemy chrześcijańską nadzieję, która mówi, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki.
CZYTAJ DALEJ

Wspomnienie św. Jana Kantego

Niedziela rzeszowska 48/2003

pl.wikipedia.org

św. Jan z Kęt

św. Jan z Kęt
O życiu św. Jana Kantego w ciągu 500 lat powstało wiele legend, które świadczą o jego popularności. Urodził się 24 czerwca 1390 r. w Kętach - miasteczku położonym u podnóża Beskidu Małego. Pierwsza wzmianka o św. Janie Kantym pochodzi z 1413 r. i widnieje w Indeksie Akademii Krakowskiej. Św. Jan miał wówczas 23 lata i był studentem Wydziału Filozoficznego AK. Studnia ukończył w 1418 r., otrzymując tytuł magistra atrium. Po przyjęciu święceń kapłańskich w 1421 r. objął posadę w Szkole Klasztornej w Miechowie. Zasłynął w tym czasie jako znakomity kaznodzieja. W wolnych chwilach przepisywał rękopisy. Były to zazwyczaj dzieła św. Augustyna, gdyż Szkoła Klasztorna opierała się na jego nauce. Święty zajmował się także muzyką, o czym świadczą odnalezione fragmenty skomponowanych przez niego pieśni dwugłosowych. W roku 1429 na prośbę przyjaciół znów powrócił do Krakowa i zaczął wykładać na Wydziale Filozoficznym AK. Od 1434 r. pełnił obowiązki prepozyta kolegiaty św. Anny w Krakowie. Wykładał wówczas logikę, fizykę i ekonomię Arystotelesa. Po uzyskaniu stopnia magistra, co odpowiada dzisiejszemu doktoratowi, św. Jan Kanty do końca swojego życia poświęcił się wykładom na Wydziale Teologicznym. Zmarł w opinii świętości w 1473 r. Jego kanonizacji dokonał w 1767 r. papież Klemens XIII. On też ustalił 20 października wspomnieniem liturgicznym o Janie Kantym. Jego relikwie spoczywają w kolegiacie św. Anny w Krakowie. Warte uwagi jest to, że św. Jan jest patronem nie tylko studentów, którym poświęcił 55 lat profesury na AK, ale także i dzieci. Był wzorem pracowitości. W ciągu swojego życia przepisał ok. 18 tys. stron. Mając 40 lat, rozpoczął studia pod kierunkiem dr. Benedykta Hesse. Studia te trwały 13 lat, a Święty stawiał sobie za cel poszerzanie swojej wiedzy o Panu Bogu. Wśród wielu cnót tradycja przekazała pamięć jego prawdomówności oraz troskę o dobre imię bliźniego. Jednakże najpiękniejszą cnotą Świętego było niewątpliwie miłosierdzie dla potrzebujących. Podczas uroczystości poświęconej Janowi Kantemu, która miała miejsce 20 października br. w kościele parafialnym w Osobnicy, homilię wygłosił rodak, profesor WSD w Szczecinie ks. Zbigniew Woźniak. To on przekazał wiernym ważne przesłanie Jana Kantego: „(...) Żywot Jana Kantego uczy postawy i obyczajów chrześcijańskich. To, co głosił, potwierdzał pokorą i swym zacnym życiem. To on, podobnie jak Jezus Chrystus (...), prowadził swoich uczniów, był obok nich i pilnował, aby dojrzeli do swojej posługi”. Tak brzmi przesłanie zwłaszcza dla pedagogów i nauczycieli i nie jest ono dzisiaj łatwe do wykonania. Bardzo często autorytet nauczyciela bywa podważany. Mimo to pedagog zobowiązany jest do przekazywania nauki i wiedzy o życiu. Jeśli nie zbudujemy życia na prawdzie, to nie ma dla nas przyszłości. Swoje słowa św. Jan Kanty potwierdzał życiem. Jako wychowawca, miał za zadanie uczyć, prowadzić i towarzyszyć. Osoba św. Jana otoczona jest wieloma legendami. Jedna z nich mówi o dziewczynie, która próbowała scalić dzban. Św. Jan pomógł go jej posklejać. Jest to piękny symbol dla naszej społeczności - obraz św. Jana scalającego nasze różne osobowości.
CZYTAJ DALEJ

Jak badać życie świętych w epoce AI? Czy sztuczna inteligencja wpłynie na prowadzenie procesów kanonizacyjnych?

2026-10-20 18:20

[ TEMATY ]

kanonizacja

konferencja

AI

Dykasteria ds. Kanonizacyjnych

Vaticna Media

Dykasteria ds. Kanonizacyjnych zastanawia się nad wpływem AI w prowadzeniu procesów

Dykasteria ds. Kanonizacyjnych zastanawia się nad wpływem AI w prowadzeniu procesów

Sztuczna inteligencja ułatwia badania nad życiem świętych, ale może też prowadzić do błędów i rozpowszechniania fałszywych informacji. To jeden z tematów konferencji „Świętość w historii”, zorganizowanej w Rzymie przez watykańską Dykasterię Spraw Kanonizacyjnych. Uczestnicy obrad rozmawiają również o tym, jak świadectwo świętych łączy historię z teologią.

Dziś, w drugim dniu obrad, Claudio Palumbo z diecezji Termoli-Larino wyjaśniał, że historia opisuje, „jak” przebiegają wydarzenia, a teologia pomaga zrozumieć „dlaczego”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję