Osławiony film dokumentalny Fahrenheit 9.11 Michaela Moore’a przez większość krytyki międzynarodowej (nawet wśród sprzyjającej mu ideowo) uznany został za utwór typowo propagandowy, mający ośmieszyć
i skompromitować prezydenta Busha. Na festiwalu w Cannes lewicowo i antyamerykańsko nastawiona publiczność zgotowała reżyserowi wielką owację, co odebrane było jako ideologiczna demonstracja.
Moore jest człowiekiem telewizji, umie posługiwać się sugestywnym montażem, zestawia więc dowolnie scenki z udziałem prezydenta Busha. W większości tych scen nie przedstawia tego, co prezydent ma
do powiedzenia w danej sprawie, lecz ukazuje zabawne ujęcia rozgrywające się przed wypowiedzią lub po jej zakończeniu. Oglądamy więc powitania, czesanie mówcy przed konferencją, zwyczajowe żarty i zagrywki
sportowe, itd. W ten sposób można ośmieszyć każdego człowieka.
Reżyser w nieuczciwym kontekście przedstawia zachowania prezydenta. Pokazuje np. że Bush siedzi kilka minut z dziećmi w szkole po pierwszej informacji o zamachu w Nowym Jorku. A przecież prezydent
musiał chwilę poczekać aż współpracownicy ustalą co się właściwie stało. Takich nieuczciwych sugestii mamy w filmie całe mnóstwo. Moore inspiruje się metodami propagandy znanymi z tradycji komunistycznej
i hitlerowskiej. Propagandyści ci od lat 20. do 40. posługiwali się nowoczesnymi i sugestywnymi na owe czasy środkami wyrazu filmowego (skrótami symbolicznymi, odpowiednim montażem) w celu wywoływania
pożądanego efektu emocjonalnego. Propagowali system totalitarny, rewolucję oraz nienawiść i wojnę z wrogami klasowymi i etnicznymi.
Reżyser filmu wzbogaca te tradycyjne metody propagandowe o nowoczesną technikę telewizyjną. Robi to, aby nie dopuścić do wyboru prezydenta na drugą kadencję. Bush jest bowiem zwolennikiem społeczeństwa
opartego na tradycyjnych wartościach prawa i religii. A tego zwolennicy lewicy nie mogą wybaczyć. Dlatego odradzam wybranie się na ten kłamliwy film.
Październik to dla wielu osób czas powrotu do różańca. W kościołach po raz kolejny rozbrzmiewa „Zdrowaś Maryjo”, a wśród wiernych pojawiają się postanowienia, by tej modlitwie poświęcać więcej czasu. Tyle że z czasem bywa różnie. Praca, dom, dzieci, zakupy, nauka, spotkania i dziesiątki drobnych spraw sprawiają, że wieczorem najczęściej marzymy już tylko o chwili odpoczynku. Czy w takim rytmie dnia jest jeszcze miejsce na różaniec?
Podczas objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku pojawiło się wezwanie do modlitwy różańcowej. Dla wielu osób różaniec stał się odtąd jedną z najważniejszych codziennych modlitw. Tyle że regularność nie zawsze przychodzi łatwo. Nie każdy ma możliwość, by wieczorem spokojnie usiąść i przez kilkadziesiąt minut modlić się bez przerwy. Czasem wystarczy jednak zacząć od jednej tajemnicy.
Nie każdy nowy początek musi oznaczać wielką zmianę. Czasem wystarczy jedna decyzja, jedna modlitwa albo pierwszy krok po długim czasie. Jeśli dziś chcesz zostawić za sobą coś, co Cię niszczy, przynieś to Jezusowi przez ręce Maryi w modlitwie różańcowej.
Czasem modlimy się, bo o coś prosimy. Innym razem – bo ktoś nas zranił, martwimy się o bliską osobę, nie wiemy, co dalej albo po prostu potrzebujemy trochę nadziei...
„Kto ma dzieci, ten ma przyszłość” - powiedział emerytowany arcybiskup Wiednia kard. Christoph Schönborn, komentując rosnącą liczbę muzułmanów w Austrii. W wywiadzie dla dziennika „Heute” przestrzegł przed marginalizowaniem religii w przestrzeni publicznej, sprzeciwił się zakazowi noszenia chust przez dzieci i podkreślił, że chrześcijanie oraz muzułmanie powinni szukać wspólnych wartości.
Według danych przytoczonych przez „Heute” muzułmanie stanowią obecnie 42 proc. uczniów wiedeńskich szkół obowiązkowych. Kard. Schönborn uznał te dane za element szerszego problemu demograficznego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.