Niedawno w ramach serii wydawniczej „Sylwetki kapłanów diecezji płockiej” ukazała się książka ks. Michała Mariana Grzybowskiego „Ksiądz prałat Stanisław Tenderenda 1898--1984”.
Jest to kolejna, już czternasta książka z tej serii.
„W każdej grupie są postacie, które swoją osobowością, stylem życia i postępowania zasługują na uwagę. Także w szeregach kapłańskich, stanowiących specyficzną społeczność ze względu na swoje powołanie
i charakter oddziaływania, spotykamy duchownych wyrastających ponad przeciętność” - napisał we wstępie ks. Grzybowski. Taką postacią na pewno był ks. Tenderenda. Okazją do przypomnienia zasłużonego
duszpasterza stała się 20. rocznica jego śmierci.
Kolejne rozdziały poświęconej mu książki przedstawiają chronologicznie najpierw jego młodość i drogę do kapłaństwa. Pochodził z parafii w Kuczynie koło Ciechanowca (dawna diecezja sejneńska). Po ukończeniu
gimnazjum w Ciechanowcu zamierzał podjąć naukę w seminarium. Zdał nawet egzaminy do seminarium w Wilnie, niestety, wybuch wojny pokrzyżował te plany. Dopiero w październiku 1916 r. z zaświadczeniem
od księdza proboszcza o zdanym egzaminie w Wilnie przyjechał do płockiego seminarium i tu został przyjęty, najpierw jako wolny słuchacz, potem na stałe - najpierw w niższym seminarium, uzyskując
egzamin dojrzałości, potem w wyższym.
Po święceniach ks. Tenderenda został skierowany na studia do Warszawy. Studiował na Wydziale Klasyki na Uniwersytecie Warszawskim; jak napisał ks. Grzybowski, „ponieważ w tym czasie był jedynym
księdzem na wydziale świeckim, to choć istniał duży konwikt dla księży studiujących nauki teologiczne, nie został do niego przyjęty w obawie, aby nie gorszył innych i nie dezorganizował porządku pracy
konwiktu”. Na interwencję biskupa Nowowiejskiego została mu przydzielona kapelania u Sióstr Rodziny Maryi na Pradze. Już w czasie studiów dał się poznać jako człowiek bardzo aktywny - po trzech
latach został wybrany prezesem Koła Klasyków Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Pod koniec czwartego roku studiów na własną prośbę został przyjęty na Wydział Teologiczny tegoż Uniwersytetu i otrzymał
absolutorium z teologii dogmatycznej, studia klasyczne zakończył tytułem magistra filozofii, rozpoczął też studia pedagogiczne i po dwóch latach otrzymał dyplom z pedagogiki ze specjalnością nauczyciela
szkół średnich z zakresu klasyki.
Kolejny etap jego życia to etat pracy profesorskiej w Płocku, gdzie dał się poznać jako dobry klasyk, a potem - dyrektora Stowarzyszeń Religijnych i Akcji Katolickiej w diecezji płockiej. Po
wybuchu wojny na polecenie arcybiskupa opuścił Płock i czas okupacji spędził najpierw u Sióstr Rodziny Maryi w Warszawie, potem w Brańszczyku i Wyszkowie, pomagając w duszpasterstwie. Po wyzwoleniu wrócił
do Płocka, pełniąc najpierw obowiązki dyrektora nauki religii, potem - dyrektora Caritas, aż do przejęcia w 1950 r. majątku Caritas przez państwo. Potem objął urząd proboszcza i dziekana mławskiego,
następnie, od 1958 r. - proboszcza i dziekana w Ciechanowie, gdzie też w nowo wybudowanej ciechanowskiej plebanii spędził jako emeryt ostatnie 8 lat życia.
„Na tych wszystkich stanowiskach i placówkach starał się swoje obowiązki spełniać rzetelnie, gorliwie i z dużą umiejętnością. […] jego szacunek dla wszystkich ludzi, bogatych i biednych,
wykształconych i prostych, zjednywał mu powszechnie uznanie i dobrą pamięć, jaką po swoim życiu pozostawił” - pisze ks. Grzybowski. Książkę o nim, pozwalającą tę pamięć odświeżyć również za
pomocą archiwalnych zdjęć, przyjmą zapewne z wdzięcznością zwłaszcza ciechanowianie.
Wizja doliny wysuszonych kości należy do czasu po roku 587, gdy Izrael utracił ziemię, świątynię, króla i - jak sam mówi - nadzieję. Bóg cytuje tę skargę dosłownie: „wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas”. Prorok zostaje postawiony pośrodku doliny pełnej kości „bardzo wyschłych” - śmierć dawna i dopełniona hańbą braku pogrzebu, który w Izraelu oznaczał zerwanie więzi z ziemią ojców i pamięcią wspólnoty. Na pytanie: „synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?” Ezechiel nie odpowiada ani „tak”, ani „nie”: „Panie Boże, Ty to wiesz” - pokora, która oddaje sprawę Temu, kto jedyny zna drogę ze śmierci do życia. Ożywienie dokonuje się dwustopniowo, według wzorca stworzenia człowieka z Rdz 2,7: najpierw prorokowanie do kości - zbliżają się z trzaskiem, pokrywają ścięgnami, ciałem i skórą, „ale ducha w nich nie było”; potem prorokowanie do ducha. Cała scena gra wieloznacznością hebrajskiego rûaḥ, które w tych czternastu wersetach oznacza kolejno wiatr, strony świata („od czterech wiatrów”), tchnienie i Ducha Bożego - jedno słowo spina meteorologię, anatomię i pneumatologię, bo życie na każdym poziomie jest darem tego samego Boga. Wyjaśnienie wskazuje pierwszy sens: kości to „cały dom Izraela”, otwarcie grobów to wyprowadzenie z wygnania. Lecz obrazy sięgnęły dalej, niż sięgała odbudowa polityczna - judaizm i chrześcijaństwo odczytały w nich zapowiedź zmartwychwstania umarłych; freski synagogi w Dura Europos z III wieku ilustrują tę wizję właśnie tak, a liturgia Kościoła czyta ją w wigilię Zesłania Ducha Świętego. Ireneusz sięgał po nią w obronie zmartwychwstania ciała: skoro Bóg na początku ulepił człowieka z prochu, może też ożywić wyschłe kości - ciało jest Jego dziełem, nie przeszkodą. Refren „i poznacie, że Ja jestem Pan” mówi o poznaniu przez doświadczenie: lud, który uważa się za martwy, pozna Boga po tym, że żyje.
Od ponad 45 lat gromadzi ludzi różnych kultur, religii i środowisk, stając się przestrzenią dialogu oraz poszukiwania tego, co łączy. Meeting Przyjaźni między Narodami w Rimini wyrósł z chrześcijańskiego doświadczenia i pragnienia odkrywania prawdy, dobra i piękna. 22 sierpnia weźmie w nim udział Leon XIV. Będzie drugim, po św. Janie Pawle II, papieżem, który osobiście odwiedzi Meeting.
Historia Meetingu sięga końca lat 70. Wśród grupy przyjaciół z Rimini, których łączyło doświadczenie chrześcijańskie, zrodziło się pragnienie poznawania i przybliżania tego, co piękne i dobre we współczesnej kulturze. W ten sposób w 1980 r. narodził się Meeting Przyjaźni między Narodami.
Warsztaty muzyczno-liturgiczne od lat pomagają Polakom odkrywać głębię liturgii i piękno tradycyjnych pieśni religijnych. Zrodziły się z pragnienia kilkorga muzyków, by podzielić się zachwytem nad pięknem śpiewu liturgicznego, a dziś stanowią fenomen, którego owocem są setki parafialnych chórów i tysiące wiernych, w których rośnie umiłowanie liturgii i muzyki, łączącej tradycję z poruszającą duszę współczesną harmonią. Są też przykładem troski o muzykę sakralną, o której mówił ostatnio Leon XIV.
„To piękny dar dla Kościoła, a zwłaszcza dla młodych ludzi – mówi o warsztatach muzyczno-liturgicznych bp Grzegorz Suchodolski, który odpowiada w Konferencji Episkopatu Polski za duszpasterstwo młodzieży i apostolstwo świeckich – W ostatnich latach widzimy w Polsce ogromne ożywienie i pogłębienie świadomości liturgicznej. Młodzież, ale też dorośli, na nowo zachwycają się w liturgią, i śpiewem pieśni, które, choć mają niekiedy po kilkaset lat, na nowo przemawiają do nich za sprawą pięknych aranżacji. To promieniuje także poza Polską: pielgrzymi z innych krajów, którzy uczestniczyli m.in. w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie i modlili się z nami na w Casa Polonia podczas Jubileuszu Młodzieży w Rzymie, byli pod wrażeniem piękna muzyki, w którą także mogli się włączyć. Dlatego z wdzięcznością przyjmuję wiadomości o kolejnych warsztatach muzyczno-liturgicznych, organizowanych w różnych stronach Polski”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.