Reklama

„Rodzina Wieczernika” - wsparcie dla rodziców

Stworzyć nowe zasady

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Zielonej Górze raz w tygodniu spotyka się wspólnota kilkunastu rodzin związanych ze wspólnotą „Cenacolo”, która ma już swoje pierwsze domy w Polsce. Program pomocy dla narkomanów opracowany przez s. Elvirę Petrozzi ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia, która założyła Wspólnotę „Cenacolo”, opiera się bowiem nie tylko na pracy z młodymi ludźmi, którzy potrzebują pomocy, ale także na pracy z ich rodzinami. Wszędzie, gdzie powstają domy wspólnoty, powstają też grupy rodziców, których dzieci znajdują się we wspólnocie. Rodzice bowiem na nowo muszą nauczyć się rozmawiać ze swoimi dziećmi, muszą nauczyć się dostrzegania prawdziwych przemian, które w nich zachodzą, muszą dostrzec swoje wychowawcze sukcesy i porażki. Nowe relacje trzeba bowiem budować na prawdzie, szczerości i zaufaniu. Narkomani są specjalistami w oszukiwaniu i dzięki temu mają też łatwość szybkiego dostrzegania, gdy ktoś inny kłamie.
Zaufanie i posłuszeństwo rodziców wobec wspólnoty potrzebne jest, by lepiej poznali oni problem swojego dziecka i by nauczyli się stawiać mu wymagania, przestrzegać zakazów i wprowadzać stałe i surowe zasady. Przetrzymywanie w domu uzależnionego, który nie chce się zmienić, jest równoznaczne z pomaganiem mu w popełnieniu samobójstwa. By tego wszystkiego się nauczyć, rodzice też potrzebują terapii i systematycznych spotkań, gdyż oni także muszą przemienić swoje życie. Dlatego tworzą się rodzinne wspólnoty wsparcia.
Zielonogórska wspólna jest pierwszą taką grupą rodziców w naszej diecezji. Świadectwem swojego życia pokazują oni, że należy odrzucić lęk, że z problemem narkomanii nie należy zamykać się w czterech ścianach, że trzeba nabrać odwagi i zaufania, choć to wcale nie jest pozbawione cierpienia i trudu. „Rodzina Wieczernika” spotyka się w każdą sobotę na dyżurach o godz. 17.00 w salce przy parafii pw. św. Brata Alberta w Zielonej Górze (ul. Obywatelska), a w każdą pierwszą sobotę miesiąca zaprasza na Eucharystię o godz. 16.00 połączoną z nabożeństwem do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny i adoracją Najświętszego Sakramentu. Na to modlitewne spotkanie zaproszeni są wszyscy, którzy chcą modlić się za uzależnioną młodzież.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prokuratura: będzie zażalenie na brak aresztu dla prezydenta Częstochowy

2026-02-27 14:08

[ TEMATY ]

prezydent

PAP

Prokuratura złoży zażalenie na decyzję katowickiego sądu, który w czwartek odmówił aresztowania podejrzanego o korupcję prezydenta Częstochowy Krzysztofa M. Niezależnie od tego jeszcze w piątek śledczy zdecydują o zastosowaniu wobec samorządowca wolnościowych środków zapobiegawczych.

W czwartek wieczorem Sąd Rejonowy Katowice-Wschód nie zgodził się na aresztowanie prezydenta Częstochowy Krzysztofa M., któremu Prokuratura Krajowa przedstawiła zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz Blachnicki – człowiek odwagi

Ks. Franciszek Blachnicki (1921-1987) był założycielem i duchowym ojcem Ruchu Światło-Życie - jednego z ruchów odnowy Kościoła według nauczania Soboru Watykańskiego II - oraz wspólnoty życia konsekrowanego Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła. Był wieloletnim wykładowcą teologii na KUL. Walczył z okupantem niemieckim w czasie II wojny światowej, trafił do KL Auschwitz.

CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję