Reklama

Niedziela w Warszawie

Spacer z Historią

Warszawiacy i miłośnicy historii odkrywają stolicę w rytmie opowieści ks. Marcina A. Różańskiego. Jego spacery łączą modlitwę, pamięć i fascynujące historie miejsc, które mijamy bez zastanowienia.

Niedziela warszawska 32/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Warszawa

Monika Kowalska

W opowieściach ks. Marcina Warszawa staje się miastem z duszą – mówi Monika Kowalska

W opowieściach ks. Marcina Warszawa staje się miastem z duszą – mówi Monika Kowalska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W niedzielne popołudnie przy bramie głównej cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego zebrała się grupa ok. 40 osób, aby wziąć udział w niezwykłym spacerze z niebanalnym przewodnikiem.

– To już kolejny spacer historyczny z ks. Marcinem A. Różańskim, historykiem i do niedawna jeszcze wikariuszem z Parafii św. Augustyna – wyjaśnia ks. Michał Wojutyński z Parafii św. Andrzeja Apostoła, pomysłodawca i współorganizator wydarzenia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po Woli i...

Spacer rozpoczął się o godz. 14.30. – Na początku wysłuchaliśmy typowej dla Kościoła Ewangelickiego pieśni, co wprowadziło nas w klimat zadumy – opowiada „Niedzieli” Bogusława Sieroszewska i dodaje. – Ochroniarz otworzył nam kaplice Halpertów i Junga. O obu tych miejscach mogliśmy wysłuchać barwnych opowieści ks. Marcina.

Cmentarz Ewangelicko-Augsburski był 9 miejscem inicjatywy duszpasterskiej „Z ks. Marcinem powoli po Woli”. Do tej pory brały w nich udział w większości osoby związane z parafiami św. Andrzeja Apostoła i św. Augustyna.

– Zwiedzaliśmy m.in.: ul. Chłodną i obszar Małego Getta, teren Kl Warschau, Synagogę Małżeństwa Nożyków, tzw. Duże Getto, Cmentarz Powązkowski, Ewangelicko-Reformowany, Pawiak, pomnik Pomordowanych na Wschodzie – wymienia ks. Różański.

Reklama

– W opowieściach ks. Marcina Warszawa staje się miastem z duszą – mówi Monika Kowalska, która na każdym spacerze fotografuje miejsca oraz ludzi. – Spacery są bardzo kształcące. Chodząc po mieście na co dzień, nie myślę co tu było przed laty, a na spacerze mogę zatrzymać się nad każdym „kamieniem” – podkreśla.

Ważnym elementem każdego spotkania jest modlitwa. – Modlimy się za osoby, które tu żyły oraz tworzyły historię Warszawy i Polski – wyjaśnia ks. Michał.

Dzięki współpracy z varsavianistą Marcinem Królikowskim uczestnicy spacerów mogli dotknąć różnorodnych artefaktów, np. cegieł z dawnego miasta i innych elementów związanych z historią stolicy.

– Spacery są również spotkaniem ekumenicznym. Poznajemy miejsca i ludzi związane ze wspólnotami żydowskimi, protestanckimi oraz prawosławnymi – opowiada ks. Marcin.

Pomysł spacerów powstał jesienią ubiegłego roku wśród rodziców dzieci pierwszokomunijnych w Parafii św. Andrzeja Apostoła. – Poprosili o zorganizowanie wyjścia na Powązki, po którym wyrazili chęć na kolejne zwiedzania – opowiada ks. Michał. W międzyczasie była jeszcze grupa seniorów oraz dzieci pierwszokomunijnych z Parafii św. Zygmunta.

– My nic nie wymyślamy. Jako księża odpowiadamy tylko na oczekiwania i prośby naszych parafian – mówi ks. Michał Wojutyński.

…i z Ochotą

Informacje o kolejnych spacerach pojawiają się na Facebooku ks. Marcina oraz na stronie internetowej Archidiecezji Warszawskiej.

Ostatni czerwcowy spacer prowadził ulicami Pragi, a na początku sierpnia kapłan poprowadził uczestników śladami Powstania Warszawskiego. Od września ruszy natomiast nowy cykl: „Z ks. Marcinem po Woli i z Ochotą”, związany z rozpoczęciem kapłańskiej posługi w Parafii NMP Królowej Świata na Ochocie.

2026-08-04 13:41

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowy przywilej emerytów

Ludzie ciężko poszkodowani przez los, choroby, nieszczęśliwe wypadki są często, bardzo często, za często!, pozostawieni w Polsce sami sobie. O tym doskonale wiemy. Wystarczy odrobina spostrzegawczości i ciut wrażliwości, żeby to zobaczyć. Przeszkód urbanistyczno-architektonicznych bez liku. I co ciekawe, im większe miasto, czyli im bogatsze, tych przeszkód jest więcej. Najwięcej w Warszawie. Nie brakuje w stolicy ułatwień dla rowerzystów, którzy niesłychanie pędzą po chodnikach, czy mają ścieżkę, czy nie, nie bacząc na dzieci i ludzi starszych, a przepisy drogowe mają w głębokim poważaniu. Więc dla nich ułatwienia są, bo urzędnicy miejscy lubią się pokazać wpływowym mediom jako ludzie „postępowi i trendy”. Dla mnie zaś prawdą o np. pani prezydent stolicy, Hannie Gronkiewicz-Waltz, jako chrześcijance i człowieku, nie są piękne słówka, jakie wypowiada sama o sobie i własnych intencjach, tylko to, że człowiek na wózku, niepełnosprawny, nie przejedzie z jednej na drugą stronę ulicy, bo nie ma jak tego zrobić. Nie wjedzie do wielu sklepów czy urzędów, kin i teatrów. Oczywiście, rzecz nie w tym, żeby w Warszawie wszystkie stare miejsca zmieniły się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Wiadomo, że to musi potrwać. Ale - zbyt dużo jest sytuacji, kiedy nawet nowe inwestycje nie odpowiadają elementarnym normom przyjacielskości wobec ludzi, którym i tak jest o wiele trudniej niż w pełni sprawnym. No cóż, ale o inwestycjach i ich warunkach decydują pieniądze. Obawiam się, że przede wszystkim te pieniądze, które - jak to się mówi - „idą pod stołem”. A oprócz tego jest moda narzucona przez media i popkulturę: kult młodości i konsumpcji. Każdy człowiek, w myśl tego wzorca, narzucanego nam co dzień przez bezmyślne mass media, ma niejako obowiązek być młodym, zdrowym i kupującym wszystko, co tylko zostało wyprodukowane. Bo tak każe mu reklama i presja medialna. Ludzie starzy i niepełnosprawni powinni zniknąć z codziennego życia, bo tylko psują nam krajobraz. Obecna władza popiera taką mentalność. Tylko czekać, kiedy - jak w starym dowcipie - zezwoli emerytom przechodzić na czerwonym świetle…
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Jeszcze bez biletu? To OSTATNIA SZANSA! Nie przegap najbardziej wyczekiwanego wydarzenia jesieni!

2026-10-02 09:19

[ TEMATY ]

Strefa Młodych Festiwal

diecezja.sosnowiec.pl/ Magdalena Kadziak

Strefa Młodych Festiwal - 17 października 2026, Arena Sosnowiec

17 października 2026 Arena Sosnowiec zamieni się w epicentrum energii, muzyki i inspiracji. Strefa Młodych Festiwal to wydarzenie pełne koncertów, spotkań, warsztatów i sesji Q&A, zaprojektowane, by łączyć, inspirować i dawać przestrzeń do bycia razem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję