Reklama

Książki

Rzym płonie

Neron od wieków funkcjonuje jako symbol szaleństwa i okrucieństwa. Inferno Conna Igguldena pokazuje jednak coś bardziej niepokojącego – jak rodzi się człowiek, którego historia zapamiętała jako potwora.

Niedziela Ogólnopolska 25/2026, str. 41

[ TEMATY ]

Polecamy

Materiał prasowy

Neron T. 3. Inferno, Conn Iggulden

Neron T. 3. Inferno, Conn Iggulden

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Conn Iggulden to jeden z najpoczytniejszych autorów powieści historycznych. Swoim kunsztem literackim zachwycił polskich czytelników m.in. w dwóch pierwszych tomach trylogii Neron. Teraz na półki księgarskie trafia Inferno – ostatnia odsłona tej opowieści, którą czyta się jak dobry thriller polityczny. Iggulden nie pisze o Neronie jak o figurze z podręcznika. W 3. tomie cyklu interesuje go nie marmurowy portret cesarza, lecz człowiek zamknięty w mechanizmie władzy, która żąda coraz więcej i nigdy nie daje spokoju. To dlatego ta książka tak mocno wpływa na wyobraźnię czytelnika: opowiada nie o „złym cesarzu” w uproszczonym sensie, ale o systemie, w którym ambicja, strach, interes i przemoc zaczynają się wzajemnie napędzać, by zmienić moralne DNA ludzi na każdym szczeblu drabiny władzy.

Siła prozy Igguldena polega na tym, że potrafi on zamienić historię w opowieść o napięciu. Nie gubi rytmu, nie tonie w erudycji, nie zatrzymuje się na ozdobnikach. Prowadzi narrację sprawnie, z wyczuciem sceny i tempa, dzięki czemu antyczny Rzym pozostaje miejscem żywym: pełnym kalkulacji, lojalności na chwilę i ludzi, którzy wiedzą, że jeden gest może podnieść ich pozycję albo zniszczyć wszystko. Inferno to powieść o władzy oglądanej od środka, w chwili gdy przestaje być narzędziem rządzenia, a staje się pułapką. Iggulden nie próbuje rehabilitować Nerona, ale też nie sprowadza go do prostego historycznego stereotypu. Dzięki temu cała trylogia o tym cesarzu zostaje w pamięci nie jako efektowna opowieść o starożytnym Rzymie, lecz jako historia o mechanizmach władzy, które nie należą wyłącznie do przeszłości.

Neron T. 3. Inferno
Conn Iggulden
Wydawnictwo: Rebis
Książka do nabycia: ksiegarnia.niedziela.pl
tel. 34 324 36 45
ksiegarnia@niedziela.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-06-16 14:46

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tajemniczy świat mistyków

To książka, która podejmuje niezwykle trudny do opisania – ulotny, a jednocześnie niepokojąco konkretny – temat stygmatów.

W historii Kościoła odnotowano nieco ponad trzystu stygmatyków, a sześćdziesięcioro dwoje spośród nich zostało kanonizowanych lub beatyfikowanych. Co ciekawe, większość z grona stygmatyków to były kobiety, a wiele mistyczek i stygmatyczek żyło w XX wieku. Minione stulecie jest o tyle wdzięcznym okresem, że posiadamy z niego dokumentację dotyczącą osób, które otrzymały łaskę stygmatów. Korzystając z tej bazy faktograficznej, Joachim Bouflet – historyk religii, teologiczny konsultant i znawca procesów kanonizacyjnych – prowadzi dziennikarsko-naukowe dochodzenie w sprawie tajemniczych ran pojawiających się na ciałach mistyków. Owocem jego pracy jest książka Śledztwo w sprawie stygmatyków. Niezwykłe fenomeny mistyczne XX wieku. Publikacja ta jest intelektualną i duchową bramą prowadzącą w przestrzeń, w której spotykają się wiara, nauka, cierpienie i tajemnica.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV odleciał z Francji do Rzymu

2026-09-28 19:40

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

odleciał do Rzymu

Vatican Media

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

O godz. 19.33 samolot z Ojcem Świętym na pokładzie wystartował z lotniska Metz-Nancy-Lorraine, kończąc czterodniową podróż apostolską Papieża do Francji. Ostatni dzień wizyty przyniósł mocne wezwania dotyczące przyszłości Europy. Leon XIV apelował o przerwanie „łańcucha urazy”, wzywał religie do „rozbrajania serc i słów” oraz przypomniał o chrześcijańskich korzeniach kontynentu.

Leon XIV zakończył podróż apostolską do Francji. W tym kraju o głębokich chrześcijańskich korzeniach przebywał od 25 do 28 września 2024 r. Odwiedził Paryż, w tym siedzibę UNESCO, sanktuarium w Lourdes oraz Metz - rodzinne strony kandydata na ołtarze i współtwórcy zjednoczonej Europy Roberta Schumana.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję