Reklama

Niedziela Częstochowska

Nowy dom

Ta historia wydarzyła się naprawdę. Wieś Grzebień położona jest nieco na uboczu w województwie łódzkim, koło Radomska. Tu, w ciszy, z dala od miasta i medialnego szumu parafianie ze Strzałkowa wybudowali nowy dom. Dom, w którym wkrótce zamieszka p. Agnieszka ze swoim synem.

Niedziela częstochowska 17/2026, str. VI-VII

[ TEMATY ]

Grzebień

Karol Porwich/Niedziela

Parafianie z uśmiechem mówią: Tu mamy lokalną edycję programu Nasz nowy dom

Parafianie z uśmiechem mówią: Tu mamy lokalną edycję programu Nasz nowy dom

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy dotarłem do Grzebienia, zacząłem rozglądać się za mieszkańcami. Wówczas na gruntowej drodze stanęła trójka ludzi: młody mężczyzna z rowerem i dwie dorosłe kobiety. Jedna z nich niosła w rękach girlandy ze sztucznymi kwiatami. Od razu wyruszyłem im na przeciw i zapytałem, czy wiedzą, gdzie jest budowa znanego mi z opowieści domu. – Niech pan tam kawałek tą drogą pojedzie – odpowiada błyskawicznie niepozorna brunetka i wskazuje drogę, z której przed chwilą wyszła. Bez zwłoki dopytałem, czy zna właścicielkę tego domu. Nie zatrzymując się, spojrzała na mnie i odpowiedziała: – To ja.

W ten sposób poznałem p. Agnieszkę, jej syna Przemka i ciotkę, która wspiera ich na co dzień. Cała trójka zmierzała do przydrożnej kapliczki, aby ją udekorować. Towarzyszyłem im jeszcze przez chwilę, ale nieuchronnie zbliżał się zachód słońca, więc wyruszyłem we wskazanym kierunku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ruina

Reklama

Po dotarciu na miejsce przywitał mnie widok kilku mężczyzn z łopatami. Porządkowali właśnie teren na posesji, a za ich plecami lśnił w bieli nowy malutki, ale urokliwy domek. Tuż za nim stała stara, drewniana chata, która „spoglądała” w moją stronę przez wielkie dziury, które bez problemu widoczne były na dachu. Obok chaty stała na wpół pochylona drewutnia, w której trudno było rozróżnić, gdzie jest jej konstrukcja, a gdzie znajdujący się w niej opał. Tam też usłyszałem historię przed chwilą poznanej właścicielki.

Pani Agnieszka mieszka w rodzinnym domu. Choć trudno nazwać to domem, bo front wiekowej chałupy chyli się ku ziemi, a drewniane bale, z których jest zrobiona, w części są po prostu przegniłe. Budynek przypomina bardziej ruinę i jest w bardzo złym stanie. Chata nie tylko nie zabezpiecza podstawowych warunków do mieszkania, ale też grozi zawaleniem, zagrażając życiu. Czerpanie wody z przydomowej studni jest tutaj codziennością, bo poza elektryką brakuje w domu innych mediów. Ale są „luksusy”, które pokazuje mi później p. Agnieszka. – Tu jest telewizor, tu kuchenka na gaz z butli – i to dwupalnikowa – podkreśla z dumą.

Z dnia na dzień

Pomimo surowych warunków p. Agnieszka żyje pod jednym dachem ze swoim synem. Dla niej to są jej dom i jej życie, które musiała zaakceptować. Kobieta nigdy się na nie nie żaliła ani tym bardziej nie prosiła nikogo o pomoc – jak zapewniają poznani wcześniej panowie, którzy okazali się parafianami pomagającymi w budowie. Kobieta nie zwracała się o pomoc również do żadnych instytucji. Żyła z dnia na dzień i tylko czasami myślała o nowym domu, który pozostawał poza zasięgiem jej możliwości. – Z mojej emerytury starczyło tylko na płytę pod dom – opowiada p. Agnieszka, która właśnie dotarła do domu. – Lepiej niech pan zajrzy do środka – wskazuje na nowy domek. – Tam są już płytki – z entuzjazmem zachęca mnie, żebym zerknął na świeżo ułożoną terakotę.

Idea

Reklama

W Parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Strzałkowie tradycją w okresie Wielkiego Postu jest realizacja pomocy na wybrany przez lokalną wspólnotę cel. – To sytuacja, w jakiej znalazła się p. Agnieszka, i przede wszystkim wrażliwość parafian na drugiego człowieka, którzy sami dostrzegli problem, zadecydowały, że podjęliśmy się tego dzieła miłosierdzia – wyjaśnia ks. Mariusz Jędrzejczyk, proboszcz parafii. Temat pomocy obecny był już w zeszłym roku. Spośród kilku koncepcji, jak najskuteczniej pomóc parafiance, ostatecznie została podjęta decyzja o wybudowaniu domu. Pierwsze przymiarki i tworzenie dokumentacji poprzedziły rozpoczęcie inwestycji, która rozpędu nabrała w lutym bieżącego roku.

Do dzieła włączyli się parafianie, lokalni przedsiębiorcy, znajomi i przyjaciele proboszcza, a także zupełnie obcy ludzie, którzy dowiedzieli się w jakiś sposób o lokalnej inicjatywie.

Budowa

Reklama

Po rozpoczęciu budowy szybko się okazało, jak wiele spraw naznaczonych jest Opatrznością Bożą. – Kiedy pojawiały się jakieś wątpliwości czy problemy, to momentalnie przychodziło rozwiązanie – nawet ze strony tych ludzi, po których bym się tego w ogóle nie spodziewał – przyznaje ks. Jędrzejczyk. – Tutaj naprawdę wszystko nam się udaje i błyskawicznie realizujemy cel – dodaje kapłan. – Dzisiaj akurat mam wolne – informuje Łukasz, jeden z mężczyzn, których spotkałem na budowie, sąsiad. – Ale ogólnie przychodzimy po pracy czy jak mamy wolne weekendy – doprecyzowuje. Rąk do pracy na budowie nie brakuje. – To proboszcz informuje wszystkich, co jest do zrobienia, i mówi, że jeśli ktoś ma chęć i może pomóc, to zaprasza – tłumaczy Waldek z sąsiedniej wsi. W ten sposób każdy, kto chce się zaangażować w dzieło, wykonuje na budowie prace, w których najlepiej się czuje. Wspólna praca sprzyja też integracji. Na budowie można porozmawiać i nierzadko ci, którzy wcześniej mijali się obojętnie, mają możliwość osobistego spotkania. W takich okolicznościach parafianie stawiają nowy dom, a technologia sprzyja ekspresowej realizacji. Do zakończenia pozostał już tylko „biały montaż” i wkrótce rodzina będzie mogła się wprowadzić. Pani Agnieszka stroni od rozgłosu, ale emocje i nadchodzący przełom w jej życiu widać od razu.

Oczy i serce

Teoria jest prostsza niż praktyka życia. – Myślę, że każda parafia czy wspólnota lokalna, jak byśmy na to nie spojrzeli, boryka się z jakimiś trudnościami. Chodzi tu nie tylko o kwestie materialne, ale też o wiele innych sytuacji, których doświadczamy na co dzień. Dlatego uważam, że dobrze jest, kiedy otwieramy oczy i patrzymy na to, co dzieje się wokół nas, a na pewno znajdziemy przestrzeń, w której można i trzeba nieść pomoc – zaznacza ks. Jędrzejczyk.

Wokół nas

Proboszcz uwrażliwia nas na sytuacje, kiedy dostrzegamy ludzi, którzy nie wołają o pomoc, a dzięki naszej uwadze mogą ją otrzymać. – W tym leży istota chrześcijańskiego funkcjonowania, żeby przynajmniej próbować – podpowiada duszpasterz. Wiadomo, pewnie trudno byłoby ciągle powtarzać spektakularne akty pomocy i robić to co tydzień, co miesiąc, co roku, bo każda parafia, struktura ma również swoje ograniczenia. – Na pewno nie możemy stawiać znaku równości pomiędzy wszystkimi przypadkami, ale zawsze powtarzam: próbujmy rozwiązywać najpierw te problemy, które są wokół nas. A jest ich bardzo dużo, na wielu płaszczyznach i w różnych zakresach – podkreśla kapłan.

Zapewne wielu z nas zdobyło się w swoim życiu na odruch życzliwości, pomagając bliźniemu. Zazwyczaj chętnie włączamy się w różne akcje, nie pozostając biernymi na ludzkie nieszczęście. Polacy co rusz dają dowody swojej solidarności, odpowiadając na wołanie potrzebujących i ich cierpienie. Często też, w odruchu serca, pomagamy nawet w najodleglejszych zakątkach świata. Czy równie wrażliwi jesteśmy na krzywdę w swoim najbliższym otoczeniu i z tak samą wielką determinacją włączamy się w pomoc? Z tym bywa, niestety, różnie.

2026-04-22 09:52

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Stanisława Kostki

[ TEMATY ]

nowenna

św. Stanisław Kostka

Karol Porwich/Niedziela

Nowennę do św. Stanisława Kostki odmawiamy między 9 a 17 września lub w dowolnym terminie.

„Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” (Wj 20,3; Pwt 5,7)
CZYTAJ DALEJ

Unikatowa księga na Jasnej Górze. Tylko do 19 września zobaczysz oryginał Ślubów Narodu!

2026-09-15 20:46

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Jasnogórskie Śluby Narodu

Monika Książek

Kard. Stefan Wyszyński, zdjęcie z wystawy jasnogórskiej w Bastionie św. Rocha

Kard. Stefan Wyszyński, zdjęcie z wystawy jasnogórskiej w Bastionie św. Rocha

Tylko do soboty 19 września, na Jasnej Górze można zobaczyć znaną z archiwalnych ujęć Księgę z tekstem Jasnogórskich Ślubów Narodu, które 26 sierpnia 1956 r. odczytał wobec rzeszy wiernych bp Michał Klepacz w zastępstwie uwięzionego Prymasa Wyszyńskiego. Unikatowy dokument „Odnowienie Ślubów Narodu na Jasnej Górze 1956” ze zbiorów Archiwum Archidiecezjalnego w Gnieźnie jest udostępniony na wystawie w Bastionie św. Rocha. O historii tej niezwykłej pamiątki oraz o tym, co Śluby mówią nam dzisiaj, w rozmowie z portalem niedziela.pl mówi przeor Jasnej Góry, o. dr Grzegorz Prus OSPPE.

Agata Kowalska: Ojcze, kiedy patrzymy na tę księgę, widzimy przedmiot, ale za tym przedmiotem kryje się konkretna historia, czyli internowany kardynał Wyszyński, biskup Michał Klepacz i setki tysięcy wiernych. Jakie myśli ma Ojciec jako przeor Jasnej Góry, kiedy patrzy na ten dokument?
CZYTAJ DALEJ

Peregrynacja Wójtowice. Krzyże stają się lżejsze

2026-09-16 10:53

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Wójtowice

ks. Tomasz Krupnik

ks. Andrzej Adamiak

Bp senior Ignacy Dec wraz z kapłanami i wiernymi podczas procesyjnego wprowadzenia Świętej Ikony Nawiedzenia do kościoła w Wójtowicach.

Bp senior Ignacy Dec wraz z kapłanami i wiernymi podczas procesyjnego wprowadzenia Świętej Ikony Nawiedzenia do kościoła w Wójtowicach.

We wspomnienie Matki Bożej Bolesnej Święta Ikona Nawiedzenia przybyła do parafii św. Marii Magdaleny w Wójtowicach w dekanacie Bystrzyca Kłodzka. Był to 21. przystanek peregrynacji Maryi w diecezji świdnickiej.

Maryję w znaku Świętej Ikony Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej powitali 15 września proboszcz ks. Tomasz Krupnik oraz wierni z Wójtowic i Nowej Bystrzycy. Powitaniu oraz uroczystej Eucharystii przewodniczył bp senior Ignacy Dec. W liturgii uczestniczyli także ojcowie paulini i kapłani z sąsiednich parafii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję