Reklama

Zakątek Czytelnika

Listy, które trafiają codziennie do redakcji, są świadectwem głębokiego zaufania, którym darzą nas Czytelnicy. Dzielimy się niektórymi z nich, pragnąc, aby Niedziela była miejscem spotkania redakcji i Czytelników.
Napisz do nas! Redakcja Tygodnika Katolickiego Niedziela, ul. 3 Maja 12, 42-217 Częstochowa z dopiskiem „Listy” lub na adres: listy@niedziela.pl .

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Witam, niedawno wpadł mi w rękę stary numer pisma „Niedziela” (45/9 listopada 2025), ale dwa zamieszczone tam artykuły bardzo mnie poruszyły. Jeden dotyczył depresji, drugi – snu. Piszę z perspektywy osoby zdrowej, która jednak ma dużo doświadczeń z okresu opieki nad chorym na depresję. Po pierwsze, objawem depresji nie zawsze są postępujący smutek, obniżenie nastroju, niechęć do jakiejkolwiek aktywności. Często jedynym objawem jest bezsenność – uporczywy brak snu. Chory próbuje sobie z tym poradzić, jak umie, nawet zwiększoną aktywnością fizyczną, sportem, spacerami – i nic nie pomaga. Następuje coraz większe wyczerpanie, wycieńczenie organizmu, które w końcu może doprowadzić do poczucia, że się umiera. Często nawet bliska rodzina nie zdaje sobie z tego sprawy albo wręcz wypiera ze świadomości myśl, że np. syn czy córka zachowują się zupełnie nieadekwatnie do sytuacji. To ich przerasta. Po ludzku trzeba dać z siebie wszystko i w cichości liczyć także na dodatkową pomoc... gdy o nią poprosimy. Dla siebie i dla innych.
Chciałabym zwrócić uwagę na trudne zadanie osoby towarzyszącej cierpiącemu na depresję. Bywa ciężko, bo chory odtrąca, odpędza i często rani osobę pomagającą. Obrywa się jej za troskę i włożone dobro. Moja rada: nie zniechęcać się i poszukać wsparcia dla siebie. Warto, a nawet trzeba skorzystać z oferty stowarzyszeń niosących pomoc. Wiem, że to naprawdę pomaga. Nie do przecenienia jest wsparcie bliskich osób w różnych okolicznościach życiowych, m.in. w tym, żeby radzić sobie z leczeniem przy mocno kulejącej dziś służbie zdrowia. My, wierzący w głębszy wymiar rzeczywistości, doceniamy też rolę wiary i modlitwy w procesie zdrowienia, choć zwykle nie jest to „deus ex machina” – nagłe niewytłumaczalne uzdrowienie.
Na koniec – dziękuję Redakcji za podejmowanie ważnych społecznie tematów, w szczególności red. Wojciechowi Dudkiewiczowi za wywiad z ks. Przemysławem Wysoglądem „W ciemnej dolinie” i red. Andrzejowi Tarwidowi za artykuł „Bezsenność nad Wisłą”.

Pozdrawiam – Ewa

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-02-03 11:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Ryś: Na próżno żyje ktoś, z kogo nie ma nikt żadnego pożytku

2026-08-27 09:14

[ TEMATY ]

kard. Ryś

ks. Łukasz Bankowski / Vatican News

Sługa to jest ktoś czuwający, kto potrafi się skupić na tym momencie i to w taki sposób, żeby ten moment mógł pożywić innych - wskazał metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś w homilii podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II, jak relacjonuje Vatican News.

Na początku homilii podczas Mszy św. koncelebrowanej przez ok. 60 kapłanów, kard. Ryś nawiązał do pytania Jezusa z dzisiejszej Ewangelii:
CZYTAJ DALEJ

O. Farrell: Uczmy się od Moniki świętej dobroci

2026-08-27 19:30

[ TEMATY ]

Msza św.

wspomnienie

św. Monika

@Vatican Media

Msza św. w kościele św. Augustyna w Rzymie we wspomnienie św. Moniki

Msza św. w kościele św. Augustyna w Rzymie we wspomnienie św. Moniki

Obyśmy byli narzędziami pokoju Chrystusa w naszym świecie – powiedział o. Joseph Farrell, przeor generalny Zakonu Świętego Augustyna, w homilii podczas Mszy św. w liturgiczne wspomnienie św. Moniki. Jak informuje Vatican News, przeor mówił, byśmy jak ona zostali zapamiętani słowami „Święta Dobroć”.

W przypadającą dziś uroczystość św. Moniki, matki św. Augustyna, w poświęconej mu rzymskiej bazylice na Polu Marsowym, o. Farrell podkreślił, że św. Augustyna i jego matkę łączyła bardzo silna więź.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Czy wiarę da się zobaczyć?

2026-08-28 15:44

[ TEMATY ]

wiara

rozważania

ks. Marek Studenski

da się zobaczyć

Materiał prasowy

Opowiadam o moim tacie i o tym, jak przeżywał śmierć mamy. Było mu bardzo ciężko, a jednak z niezwykłą pewnością mówił: „Ja wiem, że ona żyje”. Wiara nie odebrała mu bólu, ale sprawiła, że śmierć nie była dla niego ostatnim słowem.

Whittaker Chambers przez trzynaście lat współpracował z sowieckim wywiadem. Jego droga do wiary nie rozpoczęła się jednak od uczonej dyskusji, lecz od chwili, gdy przyglądał się małemu uchu swojej córki. To niepozorne doświadczenie podważyło światopogląd, na którym zbudował swoje dotychczasowe życie, i doprowadziło go do decyzji, za którą mógł zapłacić bardzo wysoką cenę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję