Reklama

Niedziela Częstochowska

Obecność, która leczy duszę

Wiele mówi się o pacjentach i lekarzach przy okazji przeżywanego w Kościele Światowego Dnia Chorego. Duszpasterstwo szpitalne jednak to nie jednorazowa akcja, ale codzienna, cicha obecność, która przypomina, że Bóg chce być blisko tych, którzy źle się mają.

Niedziela częstochowska 5/2026, str. IV-V

[ TEMATY ]

Częstochowa

Zbigniew Derda/Radio Fiat

We wrześniu 2025 r. odnowioną kaplicę w szpitalu przy ul. Bialskiej poświęcił abp Wacław Depo

We wrześniu 2025 r. odnowioną kaplicę w szpitalu przy ul. Bialskiej poświęcił abp Wacław Depo

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szpital to miejsce, w którym krzyżują się ludzkie historie – te pełne nadziei, lęku, bólu, ale też niepewności i oczekiwania. Obok nowoczesnej diagnostyki, zaawansowanych procedur medycznych i profesjonalnej opieki personelu niezwykle istotnym elementem codziennego funkcjonowania Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie jest opieka duszpasterska.

Nie tylko w kaplicy

Posługa kapelanów w tej placówce ma charakter stały i systemowy. Księża są obecni nie tylko w kaplicach szpitalnych przy ul. Bialskiej i przy ul. PCK, ale wszędzie tam, gdzie pacjent lub jego bliscy potrzebują duchowego wsparcia. Ich posługa nie ogranicza się jedynie do sprawowania sakramentów, choć Eucharystia, spowiedź święta czy sakrament namaszczenia chorych pozostają jej fundamentem. Równie istotne są ludzka, zwykła obecność, rozmowa, a nawet wspólne milczenie. Zdarza się, że to właśnie z kapelanem płacze się po stracie kogoś bliskiego albo cieszy się z narodzin nowego człowieka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Swoją obecność w szpitalu traktuję jako szczególne powołanie w krzyżu Chrystusa. To niesamowite móc towarzyszyć chorym i cierpiącym, bo to tak, jakbym pomagał dźwigać krzyż samemu Jezusowi. Spełnia się w tym moim kapelaństwie charyzmat zgromadzenia, w którym jestem. Mogę koncentrować się bardziej na Krwi Chrystusa przelanej dla naszego zbawienia – mówi ks. Henryk Czubat, misjonarz Krwi Chrystusa, kapelan posługujący przy ul. Bialskiej. – Doświadczam tego każdego dnia, kiedy pojawiam się na oddziale i jestem witany z uśmiechem. Ludzie czekają na spowiedź, Komunię św., na pokrzepienie sakramentem namaszczenia chorych. Absolutnie ta posługa ma sens, nawet jeżeli trafiają się pacjenci czy personel, którzy niekoniecznie rozumieją, po co jestem w szpitalu – dodaje z uśmiechem.

Całą dobę

Warto podkreślić, że opieka duszpasterska w szpitalu nie jest adresowana wyłącznie do pacjentów. Korzystają z niej również ich rodziny, często przeżywające ogromny stres związany z hospitalizacją bliskiej osoby, a także pracownicy szpitala – lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, personel pomocniczy. Dla wielu z nich spotkanie z kapelanem staje się chwilą zatrzymania w intensywnym rytmie dyżurów, momentem wyciszenia i duchowej regeneracji.

– Średnio raz na dwa, trzy tygodnie przyjeżdżam do szpitala na dializy. Leczę się już 5 lat i zawsze docieram do kaplicy szpitalnej o godz. 12 na Anioł Pański. To ważne, aby w placówce medycznej był Jezus. Dla wierzących pacjentów Jego umocnienie ma ogromne znaczenie – mówi p. Czesław. – Modlę się nie tylko za siebie, swoją leżącą żonę, ale też za innych pacjentów, za lekarzy. Wiem, że Bóg wysłuchuje próśb tych, którzy do Niego wołają, dlatego swoje kroki kieruję właśnie tu, zanim udam się na leczenie – przyznaje.

Kaplica szpitala pozostaje otwarta dla wszystkich przez całą dobę. To miejsce modlitwy, osobistej refleksji, ale i wspólnotowego przeżywania wiary. Regularnie sprawowana Eucharystia gromadzi pacjentów i personel, tworząc wspólnotę ludzi połączonych doświadczeniem choroby, troski i nadziei. Msze św. sprawowane są w kaplicy przy ul. Bialskiej codziennie o godz. 7.15 i 18.15, a w niedziele i święta o godz. 7.15 i 11.

Reklama

– Na Eucharystii w niedzielę zawsze jest sporo osób, to bardzo cieszy. Różnie bywa z tą obecnością w tygodniu na Mszy św., ale ja wiem, że tutaj nie liczy się ilość, tylko jakość. Każdy, kto przychodzi do kaplicy, uczestniczy w Eucharystii, przynosi swoje intencje, jest dla Boga ważny. A mnie cieszy to, że nie stoję przy ołtarzu sam – zauważa ks. Czubat.

Współpraca

Nie bez znaczenia pozostaje także współpraca duszpasterzy z personelem medycznym. W sytuacjach granicznych – zagrożeniach życia, nagłych decyzji terapeutycznych, śmierci pacjenta – obecność kapelana pomaga zachować wrażliwość na wymiar duchowy i etyczny leczenia. To cenne wsparcie, które dopełnia opiekę medyczną.

– Dla mnie niesamowite jest to, jak ludzie się otwierają, jak dzielą się ze mną swoimi historiami życia. Często są to historie związane z nawróceniem, powrotem do Boga po latach właśnie pod wpływem choroby, trudnego doświadczenia, cierpienia. Gdyby mnie tu nie było, może trudniej byłoby im znaleźć drogę do wiary. Cieszę się, że te owoce mojej posługi kapelana są widoczne, bo niewątpliwie pomagają mi nieść cichą obecność, krzyż codzienności. Nie zawsze bowiem te szpitalne realia są łatwe – zauważa ks. Henryk.

Szpital noszący imię Najświętszej Maryi Panny w sposób szczególny wpisuje swoją misję w duchowość miejsca. Bliskość Jasnej Góry, duchowego serca Polski, nadaje tej posłudze dodatkowy wymiar. Dla wielu pacjentów świadomość tego, że w murach szpitala mogą zawierzyć swoje cierpienie Maryi, staje się źródłem pokoju i umocnienia.

– Posługuję w szpitalu już 7. rok i widzę, jak Pan Bóg mnie osobiście prowadzi. Sam byłem pacjentem, sam doświadczałem problemów ze zdrowiem, jestem po zawale. Ktoś mógłby powiedzieć, że gdzie się nadam do biegania po tak wielkiej placówce medycznej, po tylu piętrach. A to łaska Chrystusa umacnia, dodaje sił, co więcej – prowadzi w odpowiednie miejsca i w odpowiednim czasie. Sam nic bym nie mógł zdziałać w byciu kapelanem, to Pan uzdalnia i posyła swojego Ducha Świętego. Trzeba tyko chcieć się na Niego otworzyć. Dzięki takiej postawie pacjenci zyskują nowy wymiar swojej choroby – nie jako karę, nie jako ból, ale jako wybranie, jako miłość Boga, który kocha mnie tak bardzo, że zaprasza mnie do współuczestnictwa w swoim cierpieniu – dodaje ze wzruszeniem ks. Czubat.

Opieka duszpasterska w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie nie jest dodatkiem do leczenia. Jest jego integralną częścią – troską o człowieka w całej jego złożoności. Bo choć medycyna leczy ciało, to serce i dusza również potrzebują uwagi, zrozumienia i nadziei. A tej w szpitalnych korytarzach, dzięki codziennej, cichej posłudze kapelanów, nie brakuje.

2026-01-27 15:24

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wspólnotowe dziękczynienie

Moderatorzy, animatorzy i uczestnicy tegorocznych rekolekcji zorganizowanych przez Ruch Światło-Życie Archidiecezji Częstochowskiej spotkali się 4 września na powakacyjnym dniu wspólnoty w parafii św. Józefa Rzemieślnika w Częstochowie, aby podziękować za przeżyte oazy.

– Spotykamy się, żeby objawić Kościół, który jest wspólnotą różnorodną w swoich charyzmatach i powołaniach. Chcemy również pokazać, że Ruch Światło-Życie jest dla wszystkich. Jego założyciel ks. Franciszek Blachnicki mówił, że w tym ruchu można się urodzić, dojrzeć, zestarzeć i umrzeć. Jest to miejsce dla dzieci, młodzieży, dorosłych, rodzin, kapłanów i osób życia konsekrowanego – powiedział „Niedzieli” ks. Adam Polak, moderator Ruchu Światło-Życie w archidiecezji częstochowskiej.
CZYTAJ DALEJ

Trwać przy Bogu

2026-06-02 11:44

Niedziela Ogólnopolska 23/2026, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
CZYTAJ DALEJ

Wzruszający prezent dla Papieża od dzieci ze szpitala Bambino Gesù

2026-06-06 19:56

[ TEMATY ]

prezent

podróż apostolska

Leon XIV

Leon XIV w Hiszpanii

Vatican Media

Rozpoczęciu podróży Papieża Leona XIV do Hiszpanii towarzyszył wzruszający gest małych pacjentów Szpitala Pediatrycznego Dzieciątka Jezus („Bambino Gesù) w Rzymie. Dzieci przygotowały dla Ojca Świętego własnoręcznie wykonany rysunek, który został mu wręczony na pokładzie samolotu lecącego do Hiszpanii.

Na pracy znalazł się napis po włosku: „Szczęśliwej podróży, Papieżu Leonie!” oraz „Dzieci ze Szpitala Bambino Gesù”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję