Można powiedzieć, że już samo zaistnienie rodziny jest wyrazem świętości. Skąd takie stwierdzenie? Otóż sam Bóg, który jest Święty, stwarza człowieka na swój obraz i swoje podobieństwo. W Bogu widzimy wspólnotę osób: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Jest to wspólnota osób kochających się do tego stopnia, że z tej miłości wypływa dzieło stworzenia świata, w tym przede wszystkim człowieka. Bóg nie chce, by człowiek żył samotnie. Nie chce też, by ludzie szli przez życie w pojedynkę, w duchu egoizmu i indywidualizmu. Bóg pragnie ludzi jako wspólnoty. Dlatego właśnie ustanawia swój lud – naród wybrany, a Jezus Chrystus tworzy ze swoich uczniów nowy lud Boży – wspólnotę Kościoła. W człowieku żyjącym we wspólnocie bowiem w pełni realizuje się obraz i podobieństwo Boże – realizuje się miłość, która jest zakorzeniona w miłości osób w Trójcy Przenajświętszej.
Kiedy w refleksji teologicznej mówimy o rodzinie, którą zbudowali Maryja z Józefem i w której przyszedł na świat Jezus Chrystus – Syn Boży, nie mamy trudności z tym, by nazwać ją Rodziną Święta. Trudno zaprzeczać owej świętości, kiedy tę rodzinę stanowi sam Bóg, który się wcielił, czy też kiedy Maryja została powołana przez Boga do niebywałego macierzyństwa i poczęła za sprawą Ducha Świętego oraz kiedy sam Józef kierowany jest Bożymi słowami przekazywanymi przez anioła. W tej Rodzinie wszystko przekonuje o świętości. Warto natomiast dodać, że gdy wskazuje się na ową świętość i nawiązuje się do miłości ludzkiej wspólnoty stanowiącej obraz i podobieństwo Boże, mówi się o Jezusie, Maryi i Józefie jako widzialnej Trójcy. Niektórzy podkreślają właśnie, że jest Trójca Boska, ale jest też „Trójca Ziemska”. Porównanie występujące w niektórych refleksjach teologicznych oraz w pobożności ludowej może stanowić nawiązanie do doskonałej miłości, która przejawia się w samym Bogu. Wspólnota Osób, która jest w Bogu – owa miłość i świętość urzeczywistniają się w tajemnicy Wcielenia, a zarazem w relacjach, które zaistniały w tej Rodzinie z Nazaretu. Niewątpliwie są to relacje pełne Bożej miłości, Bożej świętości.
Są natomiast wokół nas rodziny, o których świętość dzisiaj pytamy. Ktoś mógłby powiedzieć, że na świętość trzeba sobie zasłużyć, że w opinii świętości trzeba umrzeć, a Kościół w drodze odpowiedniego procesu stwierdza heroiczność cnót. Czujemy jednak, że nie o to chodzi w postawionym dzisiaj pytaniu. Rodzina jest odzwierciedleniem wspólnoty, jaką sam Bóg jest w sobie. Rodzina jest zatem wspólnotą Kościoła, jest Kościołem domowym. Chodzi o to, że jest wspólnotą, w której z zasady króluje bezgraniczna i bezinteresowna miłość. Tak jak Bóg nie pyta o osobiste korzyści ze stworzenia świata, oddania w ofierze swojego Syna, tak w rodzinie jest miejsce na poświęcenie swojego życia, oddanie siebie, swoich sił, zdrowia i czasu. Wszystko po to, by realizować Boży plan, by niejako uczestniczyć w Jego dziele stworzenia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
