Reklama

Niedziela Rzeszowska

Dezercja z systemu wartości

Niedziela rzeszowska 53/2023, str. VI

[ TEMATY ]

felieton

Archiwum Mariana Salwika

Marian Salwik

Marian Salwik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Smutno kończy się rok 2023. Kilka dni temu prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę o finansowaniu metody zapłodnienia in vitro z budżetu państwa. To drugi z polityków wywodzących się z Prawa i Sprawiedliwości, który ostatnio zaskoczył nieoczekiwaną „dezercją z systemu wartości chrześcijańskich”. Pierwszym był były już premier Mateusz Morawiecki, który kilka tygodni temu, po przegranych wyborach parlamentarnych zadeklarował, że „w sprawie aborcji (…) zawsze byłem zwolennikiem kompromisu aborcyjnego sprzed 30 lat” oraz oświadczył, że „złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego [w sprawie tzw. aborcji eugenicznej – przyp. M.S.] było błędem”.

Podpisując ustawę o in vitro prezydent RP nie uwzględnił głosu Konferencji Episkopatu Polski, która słowami listu swojego przewodniczącego abp. Stanisława Gądeckiego zwracała się z prośbą o odmowę podpisania ustawy. Hierarchowie polskiego Kościoła argumentowali w trójnasób. Po pierwsze – „Ludzkie życie jest wartością podstawową i niezbywalnym dobrem. Domaga się zatem bezwzględnej ochrony, (…). Metoda in vitro tymczasem jest eksperymentowaniem na człowieku, jego swoistą «produkcją» stanowiącą «formę zawładnięcia życiem ludzkim»”. Po drugie – dziecko ma prawo, „aby być powołanym do życia w wyniku aktu małżeńskiego jego rodziców, a nie w efekcie technicznej procedury za pośrednictwem osób trzecich, których działanie zapewnia powodzenie zabiegu”. Po trzecie – „(…) dziecko nie jest rzeczą, do której ktoś miałby prawo posiadania. Dziecko zawsze jest darem, a małżonkom nie przysługuje prawo do posiadania dzieci, a jedynie «prawo do podjęcia takich aktów naturalnych, które same przez się są przyporządkowane przekazywaniu życia»”.

Oczywiście, ten czy inny polityk ma prawo nie posłuchać Kościoła, do którego przynależność deklaruje, argumentując np. tym, że w Polsce mamy rozdzielność Kościoła od państwa. Tylko powinien pamiętać – choćby z szacunku do wyborców – że wybrany został m.in. dzięki temu, że deklarował wierność określonym wartościom.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2023-12-22 09:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z myślą o polskich rodzinach

Niedziela Ogólnopolska 39/2019, str. 42

[ TEMATY ]

felieton

Naród jest obrońcą konstytucji, a konstytucja w jej najważniejszym zapisie stwierdza, że obowiązkiem państwa jest dbałość o rodzinę, o materialny dobrobyt i duchowy wzrost rodzin

W kampanii wyborczej pada zazwyczaj wiele obietnic, nierzadko politycy świadomie wprowadzają społeczeństwo w błąd. Czy można na to machnąć ręką i powiedzieć: Takie są prawa kampanii wyborczej? Otóż nie, jest jeszcze coś takiego, jak wiarygodność, uczciwość i odpowiedzialność. Bez nich akt wyborczy staje się fikcją.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

125. rocznica poświęcenia krzyża na Giewoncie

2026-08-19 08:19

[ TEMATY ]

Giewont

Adobe Stock

125 lat temu, 9 lipca 1901 roku, na tatrzańskim Giewoncie (1895 m n.p.m.) stanął krzyż. Inicjatorem przedsięwzięcia był był ówczesny proboszcz Zakopanego ks. Kazimierz Kaszelewski. Metalowy krzyż, który miał stanąć na Giewoncie zamówiono w fabryce Góreckiego w Krakowie, a pod Tatry przywieziono go koleją. 19 sierpnia przypada zaś 125. rocznica poświęcenia krzyża na szczycie w Tatrach.

Było to wielkie przedsięwzięcie organizacyjne oraz techniczne. Ks. Kaszelewski tak relacjonował na łamach krakowskiego miesięcznika "Ilustracja Polska": "Mając krzyż na miejscu zapowiedziałem moim parafianom wyprawę na Giewont. Dnia 3 lipca zebrali się też tutejsi górale w liczbie około 250 osób i 18 wozów przy kościele. Po Mszy św. wyruszyliśmy do Kuźnic, rozdzieliwszy żelazo na pojedyncze wozy, które też wywiozły je dokąd się dało, tj. do tzw. «Piekiełka». Tu nastąpił podział. Wszyscy mieli co dźwigać tem więcej, że prócz żelaza trzeba było wynieść 400 kg cementu i dwadzieścia kilka konewek płóciennych wody.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję