Reklama

Aspekty

Żywa wspólnota wiary

Parafia św. Wojciecha w Kargowej ma 100 lat! Wielkim dziękczynieniem za Boże łaski otrzymane w tym czasie była Eucharystia odprawiona 24 kwietnia.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 19/2023, str. I

[ TEMATY ]

Kargowa

Maciej Krawcewicz

Wierni licznie zgromadzili się w kargowskiej świątyni

Wierni licznie zgromadzili się w kargowskiej świątyni

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kargowska parafia została erygowana 27 marca 1923 r. – Sto lat istnienia naszej wspólnoty to dzień szczególny – podkreśla ks. Marek Pietkiewicz, który jest ósmym proboszczem tej parafii. – To okazja do pewnej refleksji i wspomnienia poprzedników, księży, którzy budowali tę parafię, wraz z ludem Bożym oczywiście. Cieszymy się tym, co jest, a wiemy, że jest to spuścizna tych wszystkich, którzy stawiali tu fundamenty. Musieli się mierzyć z trudnymi czasami. Budowa kościoła rozpoczęła się w 1921 r., po I wojnie światowej, później przyszła okupacja hitlerowska, a po niej władza komunistyczna. Naszym zadaniem jest pielęgnowanie tego dzieła i kontynuowanie go w wymiarze administracyjnym, ale przede wszystkim w wymiarze duchowym, sakramentalnym – dodaje proboszcz.

Reklama

Wszystko to nie byłoby możliwe bez udziału wiernych. – Parafia to grupa mieszkańców, którzy w jednym duchu starają się utrwalać historię Kargowej, angażują się w życie religijne. Jest to jednocześnie grupa ludzi, którzy się integrują przez czczenie Pana Jezusa, przez wiarę – mówi Brygida Wróblewska, wiceprzewodnicząca Parafialnego Zespołu Caritas. Choć dzisiaj zauważa się, że w Kościele ubywa ludzi, p. Brygida podkreśla, że w Kargowej jest inaczej. – Myślę, że Kargowa jest takim miejscem, gdzie ludzie wciąż są przy Kościele, a to dzięki naszym księżom, którzy zawsze potrafili nas zaangażować. Dziś księża powinni widzieć całą parafię, widzieć wszystkich razem, ale i każdego z osobna. To jest bardzo istotne. Mamy szczęście, że nasi księża zawsze tacy byli. Pięknie u nas wygląda współpraca parafii ze szkołą, z Uniwersytetem Trzeciego Wieku, ze strażą pożarną, z Domem Seniora. To wszystko świadczy o wielkim zaangażowaniu – zaznacza p. Brygida.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W przygotowania jubileuszowych obchodów włączyło się również Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. – Nasza grupa działa w parafii od 2011 r. Mamy tu swoje miejsce. Parafia jest dla mnie taką rodziną, jesteśmy tu razem, młodzi i starsi. Możemy się wymieniać doświadczeniami, współpracować międzypokoleniowo. Działamy razem i pracujemy przy kościele – mówi Julia Nowak.

Razem z parafianami modlili się księża, zwłaszcza ci, których powołanie zrodziło się w tym miejscu, a także siostry ze Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej, które posługują na tych terenach. Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Adrian Put. – Mieszkańcom Kargowej życzę dużo pokoju, Bożego błogosławieństwa, radości z tego, że są wspólnotą, a nade wszystko takiej świadomości tworzenia Kościoła tu i teraz – powiedział. – Parafia w Kargowej ma sto lat, następne lata przed tą wspólnotą, ale te następne lata będą pełne błogosławieństwa tylko wtedy, kiedy i kapłani, i wierni będą mieli świadomość, że tworzą wspólnotę. Żywą wspólnotę wiary – podkreślił biskup Adrian.

O historii parafii można też było usłyszeć 27 kwietnia podczas spotkania w Domu Kultury, gdzie ks. Marek Pietkiewicz wygłosił wykład dla słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku oraz wszystkich zainteresowanych. Wykład został przygotowany w oparciu o zapiski kapłanów posługujących w kargowskiej parafii.

2023-04-28 19:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

To bardzo aktywna grupa

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 12/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Kargowa

Julia Nowak

Ekipa KSM z Kargowej (na zdjęciu starsi członkowie stowarzyszenia)

Ekipa KSM z Kargowej (na zdjęciu starsi członkowie stowarzyszenia)

Chcą działać, chcą się formować, chcą być we wspólnocie. W tym numerze przestawiamy oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży z parafii św. Wojciecha w Kargowej.

Pamiętam, jak powstawał u nas KSM. To było w 2011 r., do parafii przyszedł ks. Marcin Bobowicz. Najpierw założył Eucharystyczny Ruch Młodych dla dzieci, a potem Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, już dla starszych – opowiada Julia Nowak, prezes parafialnego oddziału.
CZYTAJ DALEJ

Ocalić wspólnotę

2026-09-01 14:53

Niedziela Ogólnopolska 36/2026, str. 26

[ TEMATY ]

wspólnota

zbawienie

ocalić

Adobe Stock

Rodzina

Rodzina
Dzisiejsze czytania są dla nas bardzo przejrzyste: mam obowiązek troszczyć się o zbawienie nie tylko własne, ale także drugiego człowieka. Jak mantra wraca do nas tekst, że wszyscy zbawiamy się we wspólnocie. Idę do nieba nie sam, lecz z tymi, których Bóg stawia na drodze mojego życia. Zbawienie mojego brata i mojej siostry to także moja sprawa. W tekście ze Starego Testamentu Bóg szukał Abla, a Kain Mu odpowiedział: czyż jestem stróżem swego brata? Dzisiejszy tekst z Księgi proroka Ezechiela mówi wyraźnie, że jesteś stróżem domu Izraela. Jesteś stróżem swego brata i swojej siostry. Jesteś za nich odpowiedzialny, zwłaszcza gdy się pogubią. Nie może ci być obojętne to, że twój brat czy twoja siostra popadają w grzech. Musisz działać. Nigdy nie wolno cieszyć się z grzechu drugiego człowieka ani tym bardziej z jego potępienia. Jeśli zawiedziemy, to nas samych zaprowadzi to do piekła. Ocalenie własnej duszy idzie, kiedy upominamy brata czy siostrę. Zadanie, które Bóg daje prorokowi Ezechielowi, nie jest łatwe. Nie jest łatwo zwrócić uwagę drugiemu człowiekowi, zwłaszcza wtedy, kiedy stoi wyżej ode mnie. Nieraz wolelibyśmy przejść obojętnie, jakby to nie była nasza sprawa. Dzisiaj Bóg mówi: zbawienie i odpowiedzialność za drugiego człowieka to twoja sprawa. To twój obowiązek: zadbać o jego zbawienie, aby nie został potępiony. Bo jego potępienie może oznaczać również twoje. Zwykle czujemy obawę przed zwróceniem uwagi drugiej osobie, ale niekiedy bywa tak, że z wielką pasją wytykamy komuś błędy. Jeśli chcemy działać w mądrości Bożej, musimy sięgnąć także do dzisiejszego drugiego czytania – z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian. Miłość jest doskonałym wypełnieniem prawa. Upominam drugiego człowieka dlatego, że go kocham. Czynię to tak, by go nie urazić i nie zadać mu bólu. Nie chcę stawiać siebie ponad innych. Miłość wskazuje mi drogę, jak uratować drugiego. Miłość jest zatem doskonałym wypełnieniem prawa – podkreślam to po raz drugi. Nie zapominajmy o tym. Bez miłości nie ma w nas ducha Bożego. Miłość doda także odwagi, aby stanąć w prawdzie wobec drugiego człowieka. Wpierw, oczywiście, trzeba stanąć przed Bogiem. Ciężkie to brzemię, gdy ojciec czy matka muszą zwrócić uwagę dorosłemu dziecku. Bardzo trudna to sytuacja, kiedy zwracając uwagę, możemy stracić najbliższych, pozycję w pracy bądź w społeczności. Możemy zostać wyśmiani albo wzgardzeni. Wobec Boga natomiast wypełniliśmy obowiązek miłości do drugiego człowieka, w trosce o jego zbawienie i życie wieczne. Bóg nigdy nie zostawi nas samych. Upomnienie drugiego człowieka – jak pisze sam ewangelista Mateusz – zakłada 3 etapy. Najpierw – w cztery oczy. Potem – w obecności dwóch świadków. Na koniec zaś – wobec całej wspólnoty Kościoła. Upomnienie ma na celu ocalić współpracę. Ten człowiek ma powrócić na łono wspólnoty i Kościoła – do jedności z Jezusem. Mądrość roztropnego działania otrzymujemy na modlitwie. Gdzie dwaj zgodnie o coś proszą w imię Jezusa, to otrzymają. Mądrość upominania drugiego człowieka płynie przez modlitwę w duchu miłości. Chcemy pozyskać każdego dla Chrystusa. Pragniemy zrobić wszystko, aby nastał jeden pasterz i nastała jedna owczarnia. Wybór i decyzję pozostawiamy tym, do których Bóg nas posyła w naszym codziennym życiu. Niech obok naszych słów świadectwem będą nasze uczynki. Miłość wypełnia całe prawo i od początku istnienia chrześcijan wywoływała wśród pogan zachwyt. Niech i dziś świadectwo naszej miłości do Boga i drugiego człowieka porywa innych do Jezusa.
CZYTAJ DALEJ

Kochać jak Prymas

2026-09-06 18:17

[ TEMATY ]

bp Romuald Kamiński

bł. Stefan Wyszyński

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

- Człowiek, który prawdziwie kocha Boga i przekłada tę miłość w codziennych relacjach do drugiego człowieka, nigdy nie popełni błędu. Miłość to jest wartość, która jest tak wielka i mocna, że potrafi bezpiecznie porządkować wszystkie sprawy, jakie człowiek przeżywa – powiedział w czasie Mszy św. w Choszczówce podczas V Dziękczynienia za bł. Stefana Wyszyńskiego bp Romuald Kamiński.

Ordynariusz warszawsko-praski przewodniczył koncelebrowanej Eucharystii odprawianej przed domem Instytutu Prymasa Wyszyńskiego w przededniu 5. rocznicy beatyfikacji Pryma Tysiąclecia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję