Reklama

Pod wezwaniem Pięciu Braci

Leczyć ciało i ducha

Nad bocznym wejściem do szpitala powiatowego w Międzyrzeczu znajduje się napis: "SALUS AEGROTI SUPREMA LEX", co znaczy "Zdrowie chorego najwyższym prawem". Pracujący w tym szpitalu przyjęli te słowa jako misję swojej pracy. Chcąc być wierni powołaniu do służby, postanowili przyjąć Braci Międzyrzeckich za swoich patronów. Uroczystego aktu nadania imienia Pięciu Braci Międzyrzeckich dokona 13 czerwca prymas ks. kard. Józef Glemp. Wcześniej, w 1994 r. uczyniło to już działające przy szpitalnym Oddziale Opiekuńczo-Leczniczym Stowarzyszenie Opieki Paliatywnej.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Cesarz postanowił tych braci z pustelni, którzy odznaczali się gorliwością ducha, wysłać do kraju Słowian, aby zbudowali klasztor tam, gdzie piękny las nadawałby się na pustelnię, w kraju chrześcijańskim, w pobliżu granicy z poganami.
(Św. Brunon z Kwerfurtu)

Reklama

Dyżurna pielęgniarka prowadzi mnie do dyrektora szpitala Leszka Kołodziejczaka (funkcję dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej pełni od 1989 r.). Dyrektor czeka na mnie z naczelną pielęgniarką i pierwszym prezesem Stowarzyszenia Opieki Paliatywnej im. Pięciu Braci Międzyrzeckich, Ludwiką Kaczmarczyk. Obydwoje znają szpital jak własną kieszeń. Dyrektor opowiada, jak grupa pracowników zwróciła się do niego z pomysłem przyjęcia św. Pięciu Braci Międzyrzeckich za patronów. Inicjatywa trafiła na dobry grunt. Po konsultacjach z pozostałymi pracownikami dyrektor wraz z ks. Markiem Walczakiem, proboszczem parafii pw. św. Jana Chrzciciela, zwrócili się do bp. Adama Dyczkowskiego o potrzebną aprobatę. Zgodę taką otrzymali. "Myślę, że szpital jest bardzo godnym miejscem upamiętniającym postaci tych Świętych - mówi dyrektor. - Wielu ludzi, którzy nie byli związani z żadną religią czy też byli zupełnie obojętni na sprawy wiary, mówiło mi, że w sytuacjach zagrożenia zdrowia czy życia, znajdując się w szpitalach, które miały świętych patronów, czuli się bezpieczniej". Nazwa ta sprzyja także integracji z historią ziemi międzyrzeckiej. Jest też motywacja bardziej przyziemna. Każda jednostka zdrowia, każdy szpital potrzebuje reklamy, by pozyskać potrzebne do funkcjonowania fundusze. Pod koniec marca z woli pracowników SP ZOZ i przy akceptacji Rady Społecznej SP ZOZ, Rady Powiatu, Rad Miasta i Gminy Międzyrzecz zapadła decyzja o patronacie Pięciu Braci. Teraz tylko pozostało oczekiwanie na czerwcowe uroczystości nadania patronatu. Jak zaznacza dyr. Kołodziejczak, uroczystości nie obciążą finansów szpitala, ale zostaną zorganizowane dzięki wsparciu działających przy szpitalu stowarzyszeń.

To, co robimy, jest kroplą w oceanie potrzeb, ale gdybyśmy tego nie czynili, ocean byłby o tę kroplę uboższy.
(Matka Teresa z Kalkuty)

Reklama

Szpital został wybudowany w czasie zaborów w latach 1904-1908. W latach 1975-1985 był modernizowany i rozbudowywany. Aktualnie w jego obrębie działa siedem oddziałów: internistyczno-kardiologiczny, chirurgiczny z pododdziałami urologicznym i ortopedycznym, dziecięcy, położniczo-ginekologiczno-noworodkowy, anestezjologii i intensywnej terapii, rehabilitacji i Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Szpital posiada 181 łóżek. W ciągu roku leczonych jest tutaj około 7 tys. osób. Pacjentów można odwiedzać przez całą dobę. Świadczone są tu także usługi w zakresie pomocy doraźnej i ratownictwa medycznego (na wyposażeniu szpitala są 4 karetki). Prowadzonych jest 18 poradni specjalistycznych, jak również pracownie diagnostyczne. Personel medyczny szpitala stanowi około 40 lekarzy, w tym 80% z nich posiada drugi stopień specjalizacji, wraz z 135 pielęgniarkami i 14 położnymi. "Co dwa lata przeprowadzamy ankietę, która fachowo nazywa się badaniem poziomu satysfakcji pacjenta. Wyniki polepszały się z roku na rok. Ostatnie badanie wykazało, że 96% pacjentów jest zadowolonych z przeprowadzonych tu usług" - mówi dyrektor.
Dyr. L. Kołodziejczak i L. Kaczmarczyk prowadzą mnie na blok operacyjny. Przechodzimy też przez oddział rehabilitacji, gdzie na przyjęcie chętni muszą czekać miesiącami, i wchodzimy na oddział ginekologiczno-położniczo-noworodkowy. Słyszę płacz dziecka. Jak się za chwilę okazuje, jeden z maluchów dostaje właśnie szczepionkę. Ordynator dr Sławomir Bartkowiak pokazuje poszczególne sale. Na sali porodowej przyszła mama ma do dyspozycji własny pokoik z kanapą, materacem, workami sako, drabinkami, a także urządzenie pomagające zwalczyć miejscowo ból. W każdej dwu- lub trzyosobowej sali poporodowej stoi przystosowany do karmienia fotel wraz z podnóżkiem. Udogodnienia te, wraz z innymi założeniami, np. promowaniem naturalnego karmienia, stanowią realizację programu: Szpital Przyjazny Dziecku, o którego tytuł stara się oddział.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czemu to, proszę, obdarzyłeś człowieka tak wielką godnością?
(św. Katarzyna ze Sieny)

W Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym wita nas Teresa Romanów, wiceprezes Stowarzyszenia Opieki Paliatywnej im. Braci Międzyrzeckich i jednocześnie kierownik Oddziału. Powstałe w 1994 r. Stowarzyszenie jest organem wspierającym Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Pracownicy oddziału są zarazem w większości członkami stowarzyszenia.
Opieka paliatywna oznacza wszechstronne działanie mające na celu zaspokojenie cielesnych, psychicznych, socjalnych i duchowych potrzeb chorych, którzy dotknięci są postępującą i zagrażającą ich życiu chorobą. Opieka ta obejmuje także wsparcie rodzin podczas choroby ich bliskiej osoby oraz w okresie osierocenia po jej śmierci. Do zadań personelu należy leczenie bólu i innych dokuczliwych objawów, łagodzenie lęku i depresji, przeciwdziałanie osamotnieniu i izolacji oraz wsparcie duchowe. O przebywających tu osobach Kazimierz Antonowicz, prezes stowarzyszenia mówi tak: "Ludzie terminalnie chorzy, po rozległych udarach mózgu, wyniszczeni nowotworowo, sterani życiem, zmęczeni wiekiem, dzięki ofiarnej pracy personelu, z którego większość jest członkami stowarzyszenia, oraz troskliwej pracy wolontariuszy znajdują tu pocieszenie w ostatnich chwilach życia, umierając godnie, nie cierpiąc i nie bojąc się śmierci".
Zdaniem Ludwiki Kaczmarczyk opieka paliatywna jest dyscypliną medyczną bardzo młodą. Wielu lekarzy na studiach nie zetknęło się z nią. Personel medyczny uczy się przede wszystkim tego, jak ratować człowieka, a śmierć traktowana jest jak porażka, jak przegrana walka z życiem, dlatego też stowarzyszenie już na wstępie swojej działalności zorganizowało specjalistyczny kurs dla lekarzy, pielęgniarek i duchownych. W kursie poprowadzonym przez zespół szkoleniowy prof. Jacka Łuczaka z Poznania wzięło udział 146 osób. Inną inicjatywą stowarzyszenia były kwesty, dzięki którym powstała wypożyczalnia sprzętu do opieki domowej. Jak podkreśla Teresa Romanów, oddział, który może zapewnić opiekę 27 pacjentom (po zamianie Kas Chorych na Narodowy Fundusz pomniejszono oddział o dwa łóżka), którymi opiekuje się jeden lekarz i 13 pielęgniarek, nie byłby w stanie zapewnić tak dobrej opieki, gdyby nie zaangażowanie wolontariuszy. Ludwika Kaczmarczyk wyznaje: "Zawsze jesteśmy onieśmieleni odwagą wolontariuszy, którzy poświęcają swój czas chorym, często odrzuconym przez świat i bliskich. Są to bohaterowie, apostołowie zesłani przez Pana, latarnicy gotowi zapalać światło, jeśli panuje mrok. Czuły gest, dotyk dłoni, serce dawane wtedy, gdy chory nie może wydawać z siebie nawet dźwięku. To oni właśnie, wolontariusze, pomagają spojrzeć w górę, choć dla niejednego zapadła noc".
Obecnie od wielu lat w pracy wolontariackiej na oddziale angażują się Anna Rogala i Marzena Jasionek. Od jakiegoś czasu pracuje tu także młodzież z Liceum Ogólnokształcącego. T. Romanów podkreśla, że nie są to przypadkowe osoby: "Przebywający na oddziale pacjenci są bezbronni, często nie mówią. Musimy więc sprawdzić możliwości i motywację zgłaszających się do nas osób, by zobaczyć, czy poradzą sobie w tak specyficznych warunkach". Dlatego też wszyscy przychodzący na oddział muszą być poddani ocenie psychologa współpracującego ze stowarzyszeniem. Dzień przed moim przyjazdem odbył się tu właśnie test dopuszczający wolontariuszy do pracy z pacjentami oddziału. W ciągu naszej rozmowy wielokrotnie przywoływana jest osoba dr. Wojciecha Strugały, naczelnego lekarza szpitala, zaangażowanego w pracę w zakresie opieki paliatywnej i pełniącego rolę edukatora dla wszystkich pracowników.

* * *

Czy tworzący w pobliżu swoją pustelnię Bracia wiedzieli, że wzywać będą ich imienia do patronowania miejscu, w którym leczy się nie tylko ciało, ale i dusze ludzkie? Chyba nie. Nie mogli przecież przewidzieć, że ofiara ich życia, wzór cierpliwości, miłosierdzia i służby przetrwa przez wieki.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ksiądz będzie sprzątał toalety, by zarobić na ewangelizacyjną barkę

2026-07-25 09:39

[ TEMATY ]

ks. Rafał Główczyński

Ksiądz z osiedla

youtube.com/ksiadzzosiedla

Ks. Rafał Główczyński prowadzący na YouTube kanał „Ksiądz z osiedla” poinformował, że od najbliższego poniedziałku podejmie pracę, żeby zarobić na zakup ewangelizacyjnej barki-klubokawiarni. Będzie pracował m.in. przy sprzątaniu mobilnych toalet, na budowie, w DPS-ie i w gospodarstwie rolnym.

Ks. Główczyński wyjaśnił, że motywacją do podjęcia pracy zarobkowej są plany zakupu pływającej barki, która miałaby pełnić funkcję ewangelizacyjnej restauracji bez cennika, alkoholu i telefonów komórkowych.
CZYTAJ DALEJ

Polska szkoła znalazła się pod ścianą. 20 tysięcy wakatów i rozpaczliwe łatanie systemu

2026-07-24 19:51

[ TEMATY ]

korepetycje z oświaty

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Do rozpoczęcia roku szkolnego pozostało niewiele czasu, a polskie szkoły stają przed jednym z najpoważniejszych kryzysów kadrowych od lat. Tysiące wakatów, dyrektorzy rozpaczliwie poszukujący nauczycieli, ratowanie sytuacji emerytami i rosnąca liczba zgód na zatrudnianie osób bez pełnych kwalifikacji – tak wygląda obraz polskiej edukacji. Czy naprawdę państwo, które powinno szczególnie dbać o jakość kształcenia przyszłych pokoleń, może pozwolić sobie na działanie według zasady: „jakoś to będzie”?

Dane dotyczące braków kadrowych są alarmujące. W połowie wakacji w banku ofert pracy dla nauczycieli znajdowało się ponad 20 tysięcy ogłoszeń. Dyrektorzy szkół każdego dnia publikują kolejne oferty, próbując skompletować kadrę przed rozpoczęciem zajęć. Szkoły funkcjonują dzięki poświęceniu obecnych nauczycieli, którzy biorą dodatkowe godziny, oraz dzięki emerytom, których dyrektorzy proszą o powrót do pracy. To jednak nie jest strategia rozwoju edukacji. To metoda przetrwania.
CZYTAJ DALEJ

Francja/Hiszpania: Ponad 200 tys. osób ewakuowanych z powodu pożarów

2026-07-25 17:18

[ TEMATY ]

pożar

Francja

Hiszpania

PAP/EPA

Ponad 200 tys. osób zostało ewakuowanych we Francji i Hiszpanii z terenów, które od kilku dni trawią pożary. Najpoważniejsza sytuacja panuje w departamencie Żyrondy na południu Francji i w okolicach stolicy Hiszpanii, Madrytu. Tylko w tych dwóch miejscach ogień strawił już ok. 57 tys. hektarów.

W okolicach Madrytu i miasta Avila pożar objął powierzchnię ok. 25 tys. hektarów. W departamencie Żyrondy, którego stolicą jest miasto Bordeaux, ogień zajął ok. 32 tys. hektarów. Jak zauważył dziennik „Le Monde” jest to obszar równy trzykrotnej powierzchni stolicy Francji Paryża.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję