Wystarczyło zaledwie kilka miesięcy, żeby nasz świat się załamał. Efekty walki z pandemią COVID-19 i kolejnych obostrzeń są dramatyczne; świat się zatrzymał, czeka nas gigantyczny kryzys – większy od krachu w latach 30. XX wieku – i koniec globalnego społeczno-gospodarczego status quo. Diagnoza Tomasza P. Terlikowskiego dotycząca nowej światowej wirusowej rzeczywistości, przedstawiona we wprowadzeniu do książki Postanowione jest..., nie jest miła, ale inna być nie może. Fatalna jest też prognoza, np. jedynym państwem, które może wyjść wzmocnione z koronakryzysu, są Chiny – gdzie wirus się pojawił – rozkręcające nową zimną wojnę.
Terlikowski obecne wydarzenia odczytuje jako znak od Boga. Opierając się głównie na Ewangelii, stwierdza, że jest/może to być kara Boża, która w żadnym razie nie jest zemstą, odwetem na grzesznym człowieku, lecz jest skutkiem naszych grzechów i wezwaniem do nawrócenia, przemiany życia. Kara – pisze Terlikowski – ma charakter wychowawczy i w istocie jest wyrazem miłosierdzia. Rozważania znanego publicysty wprowadzają do tekstów XVIII-, XIX- i XX wiecznych teologów, mistyków i duszpasterzy, którzy mogą poprowadzić nas ku spotkaniu z Bogiem. Dobrzy przewodnicy mają nam w czasach zarazy pomóc medytować o prawdach najważniejszych.
Przemoc w szkole zawsze jest złem – bez względu na okoliczności. Ale jeśli kolejne dramatyczne zdarzenia z udziałem nauczycieli i uczniów sprowadzimy wyłącznie do potępienia jednostki, przeoczymy systemowy problem, który narasta od lat. W Głogowie nauczyciel techniki miał dopuścić się agresji wobec 12-letniego ucznia. Sprawa trafiła do prokuratury. To nie tylko incydent. To sygnał alarmowy.
Zacznijmy jasno: nauczyciel nie ma prawa bić, szarpać ani wyzywać ucznia. Każdy taki czyn jest naruszeniem prawa, etyki zawodowej i zaufania społecznego. Obdukcja, zgłoszenie na policję i do prokuratury – to naturalna, konieczna droga. Odpowiedzialność indywidualna musi zostać wyciągnięta.
Są takie momenty, kiedy państwo przestaje być abstrakcją z ustaw i konferencji prasowych, a staje się czymś brutalnie prostym: albo pomaga słabszym, albo ich porzuca. Fundusz Sprawiedliwości miał być jednym z tych miejsc, gdzie państwo nie dyskutuje, nie kalkuluje politycznie, tylko działa. Dziś staje się symbolem czegoś odwrotnego: ofiary przestępstw stały się realnym kosztem polityki zemsty.
Luty będzie kolejnym miesiącem bez wsparcia dla pokrzywdzonych. Konkurs, który miał zapewnić ciągłość pomocy od stycznia, znów przesunięto. Minister Waldemar Żurek nie dotrzymał kolejnego terminu. I nie jest już ważne, ile razy ogłaszano „przyspieszenie”, ile wydano na zewnętrzne firmy, ile razy zapewniano o porządkach. W praktyce wygląda to tak: potrzebujący zostali sami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.