Reklama

Głos z Torunia

Miejsce w gospodzie

Ponad 2 tys. lat temu w Betlejem zabrakło miejsca dla Jezusa. Znalazłem dom, w którym Bóg może czuć się jak u siebie.

Niedziela toruńska 51/2019, str. IV

[ TEMATY ]

rodzina

wigilia

Archiwum rodzinne

Wielopokoleniowa rodzina to szansa na pielęgnowanie tradycji

Wielopokoleniowa rodzina to szansa na pielęgnowanie tradycji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Grudniowe popołudnie. Zimny wiatr przeszywa do szpiku kości. Na szczęście jestem już u celu. Od ciepłego mieszkania dzielą mnie tylko oszklone drzwi. Pukam. – Otwarte. Proszę wchodzić – słyszę ze środka. Wchodzę do domu, a w moim kierunku biegnie 5-letnia Ola i woła na całe gardło: – Tęskniłam za tobą! – Tu nie tylko drzwi do domu są zawsze otwarte – pomyślałem – Tu są otwarte serca. Jestem u siebie.

Pierniki i żur

Ola bierze mnie za rękę i prowadzi w kierunku kuchni. Moim oczom ukazuje się niesamowity widok: rodzinne przygotowywanie świątecznych pierników. Na twarzy Leny widać wypieki z powodu wysiłku wkładanego w ugniatanie ciasta. Kinga z zadowoleniem tworzy nowe kształty pierników. Każdemu towarzyszy uśmiech na twarzy. Czyżby za tymi uśmiechami kryła się myśl o efekcie końcowym? W sumie kto jak nie prawdziwi znawcy babcinej kuchni powinni przeprowadzić degustację. Babcia Basia nadzoruje pracę, ale nie wyręcza swoich małych pomocników, choć wśród kucharzy są także kilkunastoletni Igor i Marysia. Cała gromadka – 7 osób – bierze udział w tym tradycyjnym rodzinnym wydarzeniu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Podczas gdy dzieci zajmują się piernikami, babcia Basia wraz ze swoją siostrą, na którą wszyscy wołają Kasia, choć ma na imię Genia, przygotowują składniki do innej potrawy na świąteczny stół. – Widzę, że szykuje się kapusta z grzybami – mówię na widok grzybów. – Ależ skąd. W naszym domu, odkąd pamiętam, na wigilijnym stole nie mogło zabraknąć żurku z grzybami i ziemniakami – mówi babcia Basia. W jej oczach pojawiają się łzy. – Kiedyś przygotowywała go moja mama, teraz to moja działka. Tradycja to rzecz święta – dodaje.

Oczy dokoła głowy

Do kuchni wpadają Monika i Sylwia, na którą wszyscy wołają Ania. W tym domu to chyba taka rodzinna tradycja. – Cześć Pawle – woła Ania – przyszedłeś w samą porę. Pomożesz chłopakom przy choince, bo my robimy sałatki. Ruszam za dziewczynami, ale nie sam. Zaraz za nami podąża swoim jeszcze chwiejnym krokiem Antoś. Oj, chyba ubieranie choinki może być trudniejsze niż myślimy. Roczny szkrab pragnie mieć w tym swój udział. W końcu cała rodzina musi się zaangażować w przygotowanie wigilijnego spotkania dla ponad 20 osób. – Jak to ogarniacie? – pytam Anię. – Musicie mieć oczy dokoła głowy przy piątce dzieci usiłującej pomóc w przygotowaniach. – To kwestia wprawy – śmieje się Ania – po czwartym to już wchodzi w krew. Monika wybucha śmiechem. – Razem z naszymi dziewczynkami jest ich siedmioro. To już jest wyższy poziom ogarniania. Na szczęście starsze zajmują się młodszymi, więc wszystko jest pod kontrolą – dodaje. – Gorzej jest, gdy św. Mikołaj zaczyna rozdawać prezenty – włącza się do rozmowy Dawid, usiłując umieścić na szczycie choinki tradycyjny błyszczący czubek. – No tak. Wtedy rzeczywiście uświadamiamy sobie, że jest ich cała gromadka – mówi z uśmiechem Ania.

– Nie widzę Michała. Czyżby znowu miał dyżur przy piecu? – pytam. – Wszystkie funkcje rozdzielone – stwierdza Ania. – Michał dba o domowe ognisko po mistrzowsku.

Reklama

To prawda. Można by stwierdzić, że to jego ulubione zajęcie. Nigdy go nie ma, kiedy zjawia się św. Mikołaj z workami prezentów. Podobno zawsze musi podrzucić do pieca, a może po prostu boi się spotkania z Mikołajem. Cóż, może kiedyś rozwikłamy tę zagadkę.

Światło musi być

Do pokoju wpada Olga, by pokazać swoje piernikarskie arcydzieło. – Gdzie jest dziadek Piotr? – pyta. – Muszę mu pokazać, jak ustroiłam mój piernik. – Jest na dworze. Ozdabia drzewa światełkami – mówi Monika. Olga przykleja nos do szyby i wpatruje się w dziadka wdrapującego się po drabinie na drzewo. To dopiero twardziel. Taki ziąb, a on nie odpuści. Dom i otoczenie muszą wyglądać świątecznie. No cóż, chcąc nie chcąc ubieram się ciepło i ruszam do ogrodu, by mu pomóc, choć z góry wiem, że nie pozwoli, by ktokolwiek pozbawił go tej zaszczytnej funkcji. Lubi mieć wszystko pod kontrolą. Już niejeden raz dał się poznać jako człowiek uparcie dążący do celu. – Witaj Piotrze, nie za wietrznie dziś na takie akrobacje? – Ależ skąd. Tylko trochę wieje, ale nie takie trudności w życiu się pokonywało – mówi ze swoim serdecznym uśmiechem ubrany w ulubioną czerwoną koszulę w kratę, którą widać spod niedopiętej kurtki. To prawda. Trudności nie brakowało w jego życiu: niejednokrotnie musiał spędzać święta z dala od rodziny, gdy za komuny trafiał do aresztu, a w ostatnim czasie zmagał się z chorobą nowotworową. Jeszcze rok temu toczył walkę na śmierć i życie, a dziś wykorzystuje każdą sekundę życia, które otrzymał od Boga. – Facet nie do zdarcia – myślę sobie. Kończymy zakładanie światełek i wracamy do domu na kubek gorącej herbaty.

Reklama

– Widzisz Pawle – mówi swoim spokojnym głosem Piotr – w te święta nie może zabraknąć światła, wszak w noc Narodzenia rozbłysło najpiękniejsze Światło, które oświetla każdemu z nas drogę do domu, do nieba. Lubię słuchać jego opowieści, zwłaszcza, gdy snuje życiowe refleksje. – Nasz dom stoi na uboczu. Dzięki dobremu oświetleniu każdy nas znajdzie – dodaje.

Puste miejsce

Rzeczywiście, trafienie w to miejsce w zupełnej ciemności graniczy z cudem. Sam niejednokrotnie poszukiwałem rozświetlonych drzew ogrodu, by dotrzeć do celu, a znam ten dom bardzo dobrze. Gospodarze traktują mnie jak swoje kolejne dziecko, a Ania i Dawid jak brata. Zresztą każdy jest tu mile widziany w myśl zasady „gość w dom, Bóg w dom”. Przekonałem się o tym wielokrotnie. Kilka razy zajmowałem puste miejsce przy stole w wigilijny wieczór. Jednak nie byłem wyjątkiem.

Każdego roku do rodzinnego stołu zapraszani są różni ludzie: znajomi, którzy zostali już sami na tym świecie, pracownicy rodzinnej firmy, których bliscy mieszkają poza granicami kraju, znajomi z dawnych lat, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji... Kto zasiądzie w tym roku do wspólnego stołu? Tego jeszcze nie wiem, ale po raz kolejny puste miejsce zostanie zapełnione. I to nie przez jedną osobę. Jak to dobrze, że są domy, w których ta tradycja przybiera konkretny kształt. – Czy byłbym gotów zaprosić na wieczerzę samotnego sąsiada, skoro czasem z kimś pod jednym dachem trudno wytrzymać? – pytam samego siebie. I zaraz znajduję odpowiedź: z pewnością dzięki takiemu doświadczeniu miałbym więcej odwagi. Patrzę na te maluchy przygotowujące pierniki i ufam, że i one kiedyś, gdy podrosną, poniosą tę tradycję i nie pozwolą, by zabrakło miejsca w gospodzie dla Jezusa, który przychodzi w drugim człowieku.

2019-12-19 13:32

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

PFROŻ: brońmy małżeństwa i rodziny

[ TEMATY ]

rodzina

Brońmy życia i rodziny, na nich opiera się wolność i ład - apeluje zrzeszająca 130 organizacji prorodzinnych Polska Federacja Ruchów Obrony Życia, informując, że przyjmuje z wdzięcznością list pasterski Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny, który był czytany wczoraj w kościołach.
CZYTAJ DALEJ

Polacy pomogą zbudować najwyższą figurę Chrystusa na świecie

2026-10-13 10:42

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

Szczecin

Polacy

firma

budowa

figura

na świecie

największa

pomogą

Materiał prasowy

Najwyższy na świecie pomnik Jezusa Chrystusa ma zostać wybudowany na Filipinach

Najwyższy na świecie pomnik Jezusa Chrystusa ma zostać wybudowany na Filipinach

Polacy pomogą wybudować najwyższy pomnik Jezusa Chrystusa na świecie. Monument ma mieć 207 metrów wysokości. Szczecińska firma SLIPFORM potwierdziła udział w projekcie budowy.

Monument o planowanej wysokości 207 metrów ma powstać w prowincji Ilocos Sur, w północnej części Filipin. Projekt koncepcyjny konstrukcji opracowali inżynierowie i architekci ze Szczecina. Dzięki innowacyjnej technologii szalunków ślizgowych firma deklaruje możliwość wykonania żelbetowego trzonu nośnego konstrukcji w zaledwie 40 dni.
CZYTAJ DALEJ

Watykan docenia rolę sanktuariów w przekazie wiary

2026-10-13 17:18

[ TEMATY ]

Watykan

sanktuarium

Vatican Media

Stolica Apostolska zaprosiła na konsultacje przedstawicieli 16 najważniejszych sanktuariów na świecie. Jak mówi przeor Jasnej Góry, wynika to z nowej roli tych kluczowych miejsc kultu we współczesnym świecie. Przybywają bowiem do nich również ludzie dalecy od Kościoła czy wręcz niewierzący i niekiedy właśnie tam doświadczają nawrócenia. Zdarza się to również w Częstochowie – zapewnia o. Grzegorz Prus. „Matka Boża naprawdę działa w tym miejscu i posługuje się swym wizerunkiem”.

Spotkanie odbyło się z inicjatywy Dykasterii ds. Ewangelizacji. Przewiduje się nawiązanie stałej współpracy i kolejne spotkania w tym gronie w ciągu najbliższych trzech lat. Przedstawiciele sanktuariów mają tworzyć coś w rodzaju konsulty. „Jesteśmy głosem z terenu, oczekuje się od nas informacji na temat funkcjonowania sanktuariów” – opowiada Vatican News przeor Jasnej Góry. Z drugiej strony dla sanktuariów jest to szansa, by lepiej się zintegrować z Kościołem powszechnym i patrzeć na ideę samego sanktuarium w wymiarze uniwersalnym – dodaje o. Prus.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję