Reklama

Puste gniazdo

Opuszczenie domu przez dorosłe dzieci postrzegamy często jako coś negatywnego, może dlatego, że utożsamiamy je z porzuceniem. Ale miłość przecież nie ustaje

Niedziela Ogólnopolska 48/2019, str. 44-45

stock.adobe.com

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Orły przednie najpierw karmią swoje potomstwo rozdrobnionym pokarmem podawanym wprost do dzioba. Po miesiącu kawałki mięsa są większe i orlątka muszą same sobie z nimi poradzić. Po kolejnych kilku miesiącach młode, zwane fachowo podlotami, zaczynają mieszkać poza gniazdem, ale rodzice nadal przynoszą im pożywienie. To wtedy zaczyna się etap intensywnej nauki fruwania. Dorosłe ptaki poświęcają swoim młodym wiele czasu i energii. Zanim pisklęta dorosną, w gnieździe dzieje się naprawdę sporo ważnych rzeczy. Nie inaczej jest z nami, ludźmi. Przyszłość dzieci (i nasza) zależy od tego, co się dzieje w naszych rodzinnych gniazdach na długo przed dniem, w którym opustoszeją.

Dorastanie dzieci do wyfrunięcia w dorosłość...

Reklama

...ma swoje etapy: od całkowitej niemowlęcej zależności po pełną niezależność młodego dorosłego. To wieloletni proces. W poprawnie funkcjonujących domach rodzice dają swoim „podlotom” i czas, i zaangażowanie, i mądry przykład. Kiedy trzeba, pokarm ląduje prosto w buzi, ale z czasem dziecko zyskuje coraz więcej samodzielności. Pod bacznym okiem dorosłego ćwiczy się w braniu odpowiedzialności za swoje wolne wybory i ponoszeniu ich konsekwencji. Dobrze, jeśli rodzice szczerze z nim rozmawiają: wyjaśniają, uspokajają, doradzają, chwalą pierwsze sukcesy po samodzielnych próbach działania, pokazują, że porażki nie są końcem świata, wytyczają jasno granice i uczą, jak mądrze wybierać między dobrem a złem. Niewątpliwie to głównie od postawy rodziców zależy, jak młode osoby wkroczą w dorosłość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nie zawsze bywa idealnie, rodzicom zdarza się popełniać błędy. Czasami zbyt mocno przywiązują dziecko do siebie, uzależniając je przez nadmierną krytykę, kontrolę, nieliczenie się z jego zdaniem, wyręczanie go we wszystkim. Nie ma ono wówczas okazji, aby się przekonać, czy da radę samo. Boi się zaryzykować i zdecydować o czymkolwiek, podjąć jakiekolwiek własne działanie, ponieważ jest przekonane, że i tak nic dobrego z tego nie wyniknie. Zaczyna się bać dorosłości, podejmowania odpowiedzialności. Musi za każdym razem uzyskać zgodę, radę albo potwierdzenie rodzica, aby poczuć, że ma prawo do jakiegoś kroku.

Niełatwo będzie również temu, kogo rodzice obarczą zbyt wcześnie obowiązkami dorosłych, by zwolnić z nich samych siebie. Wówczas samodzielność i odpowiedzialność mogą się wydać młodemu człowiekowi czymś, czego od dawna ma już dość. Skradzione dzieciństwo nie pomaga zdrowo dojrzeć.

Bywa i tak, że podloty nie kwapią się do podjęcia pełnej odpowiedzialności za swoje życie z czystej wygody. Ptasi rodzice mają na to ciekawe sposoby. Niektóre gatunki umieszczają przyniesiony smakołyk poza gniazdem i młode ma wybór: głodować albo wyfrunąć. Inne zaczynają znosić do gniazd kamienie, ciernie, i jednocześnie wyrzucają z nich miękki puch. Gniazdo ma się stać niewygodne dla ptaszka leniuszka!

Reklama

Dla ludzi motywowanie dzieci do samodzielnego życia bywa bardziej kłopotliwe: „Jak to, mam wygonić dziecko na bruk?! To takie niechrześcijańskie!”. Czyżby? Nawet papież Franciszek doradzał włoskim mamom, żeby przestały prasować koszule synom, którzy są już po trzydziestce.

Dorastanie rodziców do wyfrunięcia dzieci...

...to również proces. Ten dzień nie musi nikogo zaskoczyć jak grom z jasnego nieba, jeśli wcześniej znajdzie się czas na refleksję i podejmie konkretne działania. Dzieci są rodzicom powierzone jedynie na pewien etap ich wspólnego życia małżeńskiego, dlatego tak ważne jest dbanie o relację ze współmałżonkiem. Ta relacja jest bowiem absolutnie kluczowa dla całej rodziny. Niemądrze jest żyć jedynie dla dzieci i jedynie sprawami dzieci. Jeżeli małżeńska relacja kuleje, nie wolno się poddawać, trzeba działać, szukać rozwiązań i pomocy. Jest dość oczywiste, że samotny rodzic (w sensie dosłownym lub psychicznym) może dużo trudniej przeżywać usamodzielnianie się pociech. Częściej ma też tendencję do zatrzymywania ich przy sobie. Niestety, dzieje się tak coraz częściej, niepełnych rodzin bowiem przybywa. Według danych rocznika statystycznego, w 2011 r. więcej niż co czwarta była tworzona przez samotnego rodzica z dziećmi. W 2002 r. rodziców samodzielnie wychowujących dzieci było ok. 2030 tys., natomiast w 2011 r. – o prawie 473 tys. (ponad 23 proc.) więcej, czyli prawie 2503 tys.

Przy okazji warto zauważyć, że wielodzietność oddala etap pustego gniazda, a czasami nawet zupełnie go niweluje. To rodzice jedynaków najszybciej staną wobec tego wyzwania, jeszcze jako – na ogół – dość młodzi ludzie.

Reklama

Czasami rodzice długie lata bronią się przed rozstaniem z dziećmi. Dlaczego? Istnieje cały wachlarz przyczyn. Na pewno jest wśród nich i taka, że w głębi duszy są przerażeni perspektywą życia w samotności. Kiedy indziej mogą to być zazdrość i rywalizacja o syna/córkę z osobą, którą on/ona pokocha. Warto się temu przyjrzeć, ponieważ takie zachowania szkodzą całej rodzinie.

A teraz spróbujmy wyobrazić sobie Joachima i Annę, którzy mówią córce: „Miriam, nie możesz wyjść za mąż za tego Józefa, przecież jesteś taka delikatna, a nie wiadomo, czy on się o ciebie zatroszczy. Dlaczego chcesz nas zostawić? Jesteś niewdzięczna! Mamy tylko ciebie! Kto się nami zaopiekuje na starość?”. I kiedy do Maryi przychodzi Gabriel i wyjawia Jej plan Boga, Ona ma ciężki dylemat: wybrać wolę rodziców czy zgodzić się zostać matką Jezusa?

Sytuacja nieprawdopodobna?... A jednak ma miejsce w wielu domach. Dzieciom nie pomaga się realizować własnej drogi życiowej albo wręcz się to uniemożliwia. A przecież Pan Bóg pragnie im dać swoją łaskę.

Rodzice powinni pamiętać, że ich dziecko ma godność osoby i dziecka Bożego. Kiedy dzieci dorastają, rodzice mają „czuwać, by nie ograniczać swoich dzieci ani w wyborze zawodu, ani w wyborze współmałżonka” (KKK 2230). „Więzy rodzinne, chociaż są ważne, nie mają charakteru absolutnego. Podobnie jak dziecko wzrasta coraz bardziej ku dojrzałości oraz samodzielności ludzkiej i duchowej, tak rozwija się i umacnia jego szczególne powołanie, które pochodzi od Boga. Rodzice powinni uszanować to powołanie i ułatwić dzieciom odpowiedź na nie” (KKK 2232).

Reklama

W Piśmie Świętym czytamy, że człowiek, zanim założy swoją rodzinę, „opuszcza ojca i matkę”. Opuszczenie może się wydawać czymś negatywnym, a jednak Bóg wskazuje je jako warunek założenia nowej rodziny. Zastanówmy się, czy nie utożsamiamy opuszczenia z porzuceniem, odcięciem się, zaniedbaniem relacji. Czy rozumiemy, że przecież nasze dzieci nas nie porzucają (chyba że nie zostawimy im innego wyjścia)? One nadal będą się w naszym domu pojawiały, a i my możemy je odwiedzać. Więź nie kończy się definitywnie, tylko się zmienia. Miłość nie ustaje. Nadal dbamy o wzajemne relacje, tyle że są one innej jakości. I to jest dobre, jest Bożym planem. Pan Jezus też przecież opuścił rodzinny dom w Nazarecie, aby podjąć misję. Nie utracił jednak kontaktu z Maryją i bynajmniej nie przestał Jej kochać ani się o Nią troszczyć.

Warto zatem przyglądać się swoim postawom, myślom, przekonaniom, emocjom. Co one mówią o więzi z dziećmi? Co mówią o więzi ze współmałżonkiem? O relacjach społecznych, rodzinnych? Na pewno kiedy dzieci się usamodzielniają, mamy prawo czuć się niekomfortowo. Jednak z tym dyskomfortem da się przecież coś zrobić, on nie będzie trwał wiecznie. Dajmy sobie czas na przyzwyczajenie się do nowej codziennej rutyny i nowych sytuacji. Z pewnością istnieje wiele pomysłów na to, jak sobie w tym pomóc.

„Posłuszeństwo wobec rodziców ustaje wraz z usamodzielnieniem się dzieci, pozostaje jednak szacunek, który jest im należny zawsze”. Ten szacunek wynika z łączącej ich więzi, z wdzięczności za dar życia, miłość, wychowanie, za dar chrztu i wiarę. Dorosłe dzieci mają powinność, na ile mogą, niesienia pomocy materialnej i moralnej swoim rodzicom w ich starości, chorobie czy samotności (por. KKK 2214-2218).

Samotność nie jest dobrym pomysłem...

...nigdy i dla nikogo. Na początku 2018 r. media podały, że w Wielkiej Brytanii został powołany minister ds. walki z samotnością. Stało się to po publikacji wyników badań naukowych, które pokazały, że ponad 200 tys. brytyjskich seniorów nie rozmawiało z nikim przez cały miesiąc, że 5 mln osób nie ma żadnych bliskich przyjaciół, a kontakty z rodziną są w tym kraju sporadyczne. Naukowcy ocenili, że takie odizolowanie zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci aż o 50 proc.

Reklama

Pan Bóg stworzył człowieka do relacji, dlatego taką silną potrzebą jest przebywanie we wspólnocie ludzi. Jeśli nasze mocne więzi z dzieckiem mają się rozluźnić, kto wypełni pustkę? Oczywiste jest, że zyskamy więcej czasu na relację małżeńską, i to jest duży plus. Najpierw dostrzeżmy fakt, że wspólnie wykonaliśmy ważne zadanie – urodzenia i wychowania dzieci. Możemy być z siebie dumni, nasze życie wydaje owoce. Ucieszmy się nimi. To wielka rzecz! Może dobrym pomysłem będzie jakiś podarunek dla współmałżonka, aby podziękować mu za miłość i wsparcie?

Mniej obowiązków domowych sprawia, że mamy więcej czasu dla ludzi (możemy częściej odwiedzać starych znajomych i poznawać nowych) i dla Pana Boga (mamy okazję pogłębić życie duchowe, częściej brać udział w Eucharystii czy rekolekcjach. Na modlitwie pytajmy o wolę Bożą na nowy etap naszego życia).

Pomyślmy: możemy poświęcić się czemuś, co przyniesie nam radość, satysfakcję i rozwój. Niekoniecznie zajęciom skoncentrowanym wyłącznie na nas. Wiele osób podejmuje wtedy jakiś wolontariat, by ofiarować swój czas potrzebującym. Ten „własny świat” jest i będzie istotny, nawet wówczas, gdy nasze niegdysiejsze podloty zaczną nam podrzucać do pustego gniazda swoje młode pisklęta.

2019-11-26 12:17

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rada Stała Episkopatu Polski spotka się, żeby porozmawiać o sytuacji w kraju

2026-11-03 15:10

[ TEMATY ]

episkopat

KEP

Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski spotka się 4 listopada w Warszawie w trybie natychmiastowym - poinformował KAI kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki. Spotkanie zostało zwołane w związku z aktualną sytuacją w kraju - poinformowało Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski.

„Odpowiadając na wiele zapytań naszych wiernych, chciałem potwierdzić, że jutro, to jest 4 listopada, Rada Stała Episkopatu Polski w trybie natychmiastowym spotyka się w Warszawie” - przekazał kard. Krajewski. Metropolita łódzki wyjaśnił, że w spotkaniu weźmie udział grupa biskupów diecezjalnych oraz hierarchowie będący członkami Rady z wyboru. „Spotyka się w Warszawie, by w imieniu milionów katolików, ludzi wierzących, wypowiedzieć się na temat sytuacji, która dzieje się teraz w Polsce” - zaznaczył kardynał. Na zakończenie swojej wypowiedzi metropolita łódzki zaapelował o modlitwę za Polskę: „Módlmy się za naszą Ojczyznę”.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: prezydent Nawrocki spotkał się z nuncjuszem apostolskim abp. Filipazzim

2026-11-03 14:35

[ TEMATY ]

Abp Antonio Guido Filipazzi

Karol Nawrocki

Grzegorz Jakubowski KPRP

Prezydent Karol Nawrocki przyjął w Pałacu Prezydenckim nuncjusza apostolskiego w Polsce Antonio Guido Filipazziego - poinformowała 3 listopada Kancelaria Prezydenta RP na portalu X.

CZYTAJ DALEJ

O właściwe wykorzystanie bogactw: papieska intencja modlitewna na listopad

2026-11-03 16:30

[ TEMATY ]

modlitwa

listopad

papieska intencja

Vatican Media

Tylko dzieląc się, możemy budować przyszłość – podkreśla Leon XIV w intencji modlitewnej na listopad, w której zachęca do modlitwy o właściwe wykorzystanie bogactw. Wołanie to wpisuje się w obchodzony w tym miesiącu w X Światowy Dzień Ubogich w orędziu, na który Papież wskazuje, że „krzyk ubogich o sprawiedliwość jest dziś tłumiony na wiele, coraz bardziej podstępnych sposobów, tak iż każda ich próba upomnienia się o swoje prawa zostaje pozbawiona głosu”.

Intencji towarzyszy film przygotowany przez Papieską Światową Sieć Modlitwy, w którym Ojciec Święty przypomina, że wszystko, co mamy pochodzi od Boga. „Nic nie jest tylko nasze, wszystko jest wspólnym darem” – podkreśla Leon XIV.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję