Reklama

Niedziela Lubelska

Łzy Matki

W samym centrum Lublina, wśród zgiełku krzyżujących się dróg i tysięcy załatwianych spraw, znajduje się prawdziwa oaza. To tu w 1949 r. w zniszczonej wojną katedrze na obrazie Matki Bożej pojawiły się łzy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Znajdujący się w archikatedrze lubelskiej obraz Matki Bożej Płaczącej od 70 lat nieprzerwanie otoczony jest czcią wiernych. Kopia Ikony Jasnogórskiej została wprowadzona do katedry przez bp. Mariana Leona Fulmana w 1926 r., jednak dopiero wydarzenia z 3 lipca 1949 r. sprawiły, że stała się znana nie tylko w Lublinie.

Odpowiedź z nieba

Reklama

W pierwszą niedzielę lipca 1949 r. w zniszczonej działaniami wojennymi katedrze bp Piotr Kałwa zawierzył diecezję Niepokalanemu Sercu Maryi. W Liturgii uczestniczyła rzesza wiernych. Ludzie – z jednej strony głęboko zranieni okupacją niemiecką, z drugiej – strwożeni rozlewającym się po kraju komunistycznym terrorem – u Boga szukali pocieszenia. Wtedy wydarzyło się coś nieprawdopodobnego: o godz. 15 na obrazie Matki Bożej pojawiły się łzy. Jako pierwsza dostrzegła je s. Barbara Sadowska, szarytka. Zakonnica niezwłocznie poinformowała o tym kościelnego Józefa Wójtowicza oraz ks. Tadeusza Malca. Ci opowiedzieli o łzach proboszczowi, a zarazem biskupowi pomocniczemu Zdzisławowi Golińskiemu, który w pierwszej chwili nie zwrócił uwagi na przedstawioną mu sprawę. Zupełnie inaczej zachowali się wierni. Wieść o cudzie rozeszła się po mieście lotem błyskawicy. Do wieczora katedra wypełniona była ludźmi, którzy chcieli nie tylko na własne oczy zobaczyć cudowne zjawisko, ale przede wszystkim doświadczyć prawdziwego spotkania z Matką. W ciągu kilku dni, mimo dużych utrudnień w komunikacji, przed obrazem Matki Bożej znalazło się aż 20 tys. ludzi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Znak Bożej łaski

Władze kościelne wykazały się daleko idącą ostrożnością. Powołano specjalną komisję, która miała zbadać zjawisko, a także wyjaśnić, czy pojawienie się łez nie było następstwem panującej w katedrze wilgoci. Po zdjęciu obrazu okazało się, że – poza śladami łez – jest on zupełnie suchy. Badania przeprowadzone m.in. przez bp. Golińskiego oraz chemika i konserwatora nie wskazały przyczyny „pocenia się” obrazu. Niestety, sytuacja polityczna nie pozwoliła na kontynuowanie badań. Bp Kałwa wystosował apel, by wierni zaniechali pielgrzymek do katedry. Jednocześnie zwrócił uwagę na pozytywne skutki tego zdarzenia i jego niezwykły wpływ na budzenie i pogłębienie życia religijnego. Chociaż samego zjawiska łez za cudowne nie uznał, podkreślił, że „liczne pielgrzymki, nawrócenia, spowiedzi i uzdrowienia z pewnością są cudownym znakiem działania Bożej łaski”.

Czas milczenia

Reklama

Wierni byli pewni, że „cud łez” był nadprzyrodzoną interwencją Boga, który przez płaczącą Matkę wzywał do nawrócenia. Mimo represji ze strony komunistycznych władz, a także ośmieszania zarówno samego zdarzenia, jak i Kościoła, w wakacje 1949 r. do Lublina ciągnęły pielgrzymki. Nie pomogły aresztowania, paszkwile, wiece partyjne potępiające „ciemnotę i zabobony” ani zamknięcie dróg dojazdowych do miasta. Dopiero tragiczne wydarzenie – śmierć młodej dziewczyny przed katedrą wskutek zamieszek wywołanych przez prowokatorów – zahamowało napływ wiernych. Katedra na kilka dni została zamknięta, dokonano wielu aresztowań. Mimo to zdarzenia z 3 lipca zapadły głęboko w serca wiernych, którzy przez mroczne lata komunizmu trwali przed obrazem w cichej modlitwie, pewni, że kiedyś nadejdzie czas radosnej manifestacji wiary.

Zwycięstwo Maryi

Ożywienie kultu nastąpiło u progu lat 80. XX wieku. Za sprawą ks. Józefa Krasa i bp. Ryszarda Karpińskiego w 1981 r. łaskami słynący obraz po raz pierwszy został wyniesiony w uroczystej procesji na ulice miasta. Rocznicę „cudu łez” świętowało wówczas ponad 30 tys. osób. Od tej pory co roku 3 lipca w Lublinie odbywają się maryjne uroczystości: Msza św. i procesja różańcowa z udziałem tysięcy pielgrzymów. Stolica Apostolska wydała bullę uznającą trwałość kultu Maryi związanego z cudem lubelskim. 26 czerwca 1988 r. odbyła się koronacja obrazu Matki Bożej, która na polach Majdanka zgromadziła ok. 350 tys. osób. Rok wcześniej przed słynącym łaskami obrazem modlił się Jan Paweł II, który odwiedził Lublin podczas III pielgrzymki do ojczyzny. Ojciec Święty nie tylko doskonale znał historię cudownego zdarzenia, ale też przez 24 lata, gdy był profesorem na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, często nawiedzał katedrę. Jako papież w Syrakuzach wypowiedział znamienne słowa: „Matka Boża zapłakała w katedrze w Lublinie, ale ten fakt jest mało znany”.

* * *

Abp Bolesław Pylak, pierwszy metropolita lubelski:
Rok po moich święceniach kapłańskich, których udzielił mi ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński, przeżywałem rekolekcje w gmachu seminarium duchownego. W niedzielę 3 lipca 1949 r. wieczorem przyszedł do nas bp Goliński i poprosił, by ktoś z księży przyszedł do katedry pomagać w utrzymaniu porządku, bo po cudownym zdarzeniu napływa tam coraz więcej ludzi. Matka Boża w obrazie zapłakała. To było zaskakujące, jak szybko wieść o tym rozeszła się po mieście i Polsce. Następnego dnia od rana cały dzień stałem przed obrazem i pilnowałem porządku. Wpatrywałem się w oblicze Maryi i rzeczywiście była tam bardzo widoczna łza. A łzy Matki to coś bardzo poruszającego (...). Widziałem wielki terror ze strony władz komunistycznych, ale i niezachwianą ufność ludzi, którzy przychodzili do Matki, by prosić Ją o uleczenie ran ciała i duszy. Od tamtego czasu ludzie codziennie się modlą przed obrazem Maryi, bo są pewni, że z Matką Najświętszą zwyciężą. (Wypowiedź z 2008 r.)

Ks. Adam Lewandowski, proboszcz archikatedry i kustosz sanktuarium:
Największym znakiem wyróżniającym sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Płaczącej jest stała obecność wiernych. Co dzień widzę ludzi modlących się przed obrazem Matki Bożej. W sercu Lublina, w gwarze życia, jest to miejsce oazy, wyciszenia. Widzę ludzi wstających z klęczek i przechodzących na adorację Najświętszego Sakramentu, do konfesjonału. To jest przestrzeń szczególnego działania łaski Bożej. Rozmodlenie jest największym, cudownym znakiem miejsca i działania Matki Bożej.

2019-06-25 14:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Archidiecezja Lubelska modli się przed peregrynacją znaków ŚDM

[ TEMATY ]

Lublin

ŚDM w Krakowie

Marek Matacz

Abp Stanisław Budzik wraz z ks. Adamem Babem – diecezjalnym koordynatorem ŚDM i młodzieżą zapraszają do udziału w peregrynacji znaków Światowych Dni Młodzieży

Abp Stanisław Budzik wraz z ks. Adamem
Babem – diecezjalnym koordynatorem ŚDM
i młodzieżą zapraszają do udziału w peregrynacji
znaków Światowych Dni Młodzieży

W parafiach archidiecezji lubelskiej rozpoczęła się uroczysta nowenna z inicjatywy młodych ludzi, która ma przygotować wiernych na peregrynację znaków Światowych Dni Młodzieży: Krzyża oraz Ikony Matki Bożej Salus Populi Romani, która rozpocznie się 21 sierpnia.

- To młodzi ludzie wpadli na jej pomysł, są to diecezjalni wolontariusze ŚDM – podkreśla Ks. Adam Bab, wikariusz biskupi ds. Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej. Dodaje, że poprzez tę modlitewną inicjatywę chcą oni dotrzeć do jak największej ilości wiernych z dobrą nowiną, że Światowe Dni Młodzieży są już bardzo blisko.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Teresy od Jezusa

[ TEMATY ]

nowenna

Święta Teresa od Jezusa

François Gerard PD

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Rozpoczynamy nowennę przed uroczystością św. Teresy od Jezusa. Poniżej przedstawiamy tekst na każdy dzień nowenny, zaczerpnięty z modlitewnika „Nowenna do św. Teresy od Jezusa – o łaskę o mądrej miłości” opracowanego przez o. Krzysztofa Piskorza OCD. Do odmawiania między 6 a 14 października lub w dowolnym terminie.

Miłosierdzie i nędza. To zestawienie słów skupia w sobie całą doktrynę św. Teresy, która widziała się zanurzoną w rzeczywistość wskazywaną przez te dwa słowa. Jej życie krążyło pomiędzy tymi dwoma biegunami i Teresa jest przekonana, że dzieje się tak w życiu wszystkich ludzi. Dlatego przez wstawiennictwo tej, która była i jest wielką nauczycielką modlitwy i życia duchowego, chcemy z ufnością prosić Boga o łaski potrzebne do życia prawdziwie chrześcijańskiego, opartego na zaufaniu Temu, który swoim miłosierdziem czyni nas świętymi.
CZYTAJ DALEJ

Zbliża się 47. Piesza Pielgrzymka Wrocławska do grobu św. Jadwigi Śląskiej

2026-10-07 15:00

Ks. Łukasz Romańczuk/Niedziela

Ks. Tomasz Płukarski – Główny Przewodnik Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę

Ks. Tomasz Płukarski – Główny Przewodnik Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę

Już 17 października tysiące wiernych archidiecezji wrocławskiej wyruszy na szlak prowadzący do grobu św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy. O tym, dlaczego warto wyruszyć na pielgrzymkowy szlak opowiada ks. Tomasz Płukarski, główny Przewodnik Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej.

–Pielgrzymka ta ma ogromne znaczenie dla naszej Archidiecezji, bowiem to św. Jadwiga Śląska jest patronką całej naszej archidiecezji, całego Śląska. W przepięknej bazylice w Trzebnicy znajduje się grób świętej Jadwigi Śląskiej i od wieków ludzie tam pielgrzymują. Tak jak my, chrześcijanie, pielgrzymujemy do grobów apostołów świętych Piotra i Pawła w Rzymie czy do świętego Jakuba w Santiago, tak tutaj wierni z Dolnego Śląska pielgrzymują do świętej Jadwigi. To niezwykły fenomen na tle całej naszej ojczyzny, że do grobu świętej tak wielka wspólnota będzie pielgrzymować. W ubiegłych latach było nas około ośmiu, dziewięciu tysięcy. To nie tylko pielgrzymi z Wrocławia, ale także z wielu innych parafii i miejscowości. Będzie nas naprawdę piękna wspólnota” – podkreśla ks. Tomasz Płukarski, dodając, że początki pielgrzymki są związane z czasem wielkich przemian w Kościele i w Polsce. – Myślę, że bardzo ważnym momentem był wybór polskiego kardynała Karola Wojtyły, dziś świętego Jana Pawła II, na stolicę Piotrową. Wydarzyło się to właśnie w dniu wspomnienia liturgicznego świętej Jadwigi. Od tego czasu, kiedy w Rzymie papieżem został Polak, ruch pielgrzymkowy jeszcze bardziej się rozwinął. Prekursorem był świętej pamięci ksiądz Orzech i przez prawie pięćdziesiąt lat wierni pielgrzymują do Trzebnicy. Co ciekawe, przyjeżdżają ludzie nie tylko z naszej archidiecezji, ale także z diecezji świdnickiej czy legnickiej. Mam nawet informację, że jedna z pań przyjedzie specjalnie z Bieszczad, aby przeżyć z nami ten wyjątkowy duch pielgrzymowania” – mówi kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję