Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Krasnobród

Niepodległe drzewa

Niedziela zamojsko-lubaczowska 20/2018, str. II

[ TEMATY ]

patriotyzm

Ewa Monastyrska

Społeczność Zespołu Szkół ważną dla Polski rocznicę upamiętniła posadzeniem dębu

Społeczność Zespołu Szkół ważną dla Polski rocznicę upamiętniła posadzeniem
dębu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Parafia Rzymskokatolicka pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, Urząd Miasta w Krasnobrodzie oraz szkolna społeczność włączyły się w obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Ta ważna rocznica jest obchodzona w całym kraju na wiele sposobów. Organizowane są rajdy rowerowe, festiwale pieśni patriotycznych, tworzenie żywych flag. Jednym z krasnobrodzkich pomysłów na uczczenie odzyskania niepodległości Polski było zasadzenie dębu przy Zespole Szkół w Krasnobrodzie. Podczas liturgii sprawowanej w krasnobrodzkim sanktuarium proboszcz parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Krasnobrodzie ks. prał. Eugeniusz Derdziuk, stwierdził, że korzenie polskie to wieczność.

– Obchodziliśmy 2 lata temu 1050. rocznicę chrztu Polski, a tym samym rocznicę powstania naszej państwowości. Chcemy szukać tych głębszych korzeni, by się rozwijać, by myśleć o wiekach i o wieczności; żeby tam zapuszczać nasze korzenie – powiedział podczas homilii ks. Eugeniusz Derdziuk.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przekazywać dziedzictwo

Reklama

W uroczystościach brali udział nie tylko nauczyciele i zaproszeni goście, ale przede wszystkim młodzież, dla której wymiar edukacyjny i patriotyczny miał mieć szczególne znaczenie. – To wydarzenie daje tę mocną świadomość, że tak jak dąb, drzewo, które jest symbolem siły i czasu, tego, by się odradzał co wiosnę, potrzebuje mocnego zakorzenienia. Tak jest dokładnie z nami, z ludźmi. Byli przed nami i będą po nas. Świadomość, że my też jesteśmy zakorzenieni tworzy naszą tożsamość i mówi, kim my tak naprawdę jesteśmy, a to jest potrzebne młodym ludziom, co daje odczuć łączność z minionymi pokoleniami. Dąb stanowi zatem bardzo czytelny znak. Wierzę, że będzie to symbol łączności i spojrzenie ku przyszłości. Na tę okoliczność przychodzą mi do głowy słowa wypowiedziane przez św. Jana Pawła II „Dziedzictwo: przejąć, pomnożyć, przekazać” – przyznała w rozmowie dla Katolickiego Radia Zamość Teresa Misiuk, lubelski kurator oświaty.

Uroczystości uświetniły występy młodzieży, uczniów Zespołu Szkół w Krasnobrodzie. Młodzi ludzie, przygotowując się do występu, przyznali, że ten dzień ma dla nich duże znaczenie. – Sadzenie dębu może się wydawać zwykłym posadzeniem drzewka, ale gdy zaczęłam brać udział w akademii, zrozumiałam głębszy sens tego wydarzenia. Ludzie żyją, widzą tę historię. Jednak ludzkie życie przemija, umieramy, a takie drzewo widzi wszystko przez kilkadziesiąt, a nawet kilkaset lat. Może się wydawać, że nasze czasy są dobre, ale gdy przyjdą gorsze czasy, ono będzie świadkiem tego wszystkiego. Może kiedyś nam zaszumi i opowie o tym – przyznała Marta Szykuła, uczennica gimnazjum przy Zespole Szkół w Krasnobrodzie.

Między pokoleniami

O inicjatywie wydarzenia podjętej przez Krasnobrodzki Komitet Obchodów 100. Rocznicy Odzyskania Niepodległości burmistrz Krasnobrodu Kazimierz Misztal powiedział, że jest to wzruszający przekaz międzypokoleniowy. – To, co mamy teraz możliwość obserwować, jest spełnieniem moich marzeń. Ta więź międzypokoleniowa: są tu dzieci, młodzież, dorośli i wykonawcy, i uczestnicy... wszyscy jesteśmy razem i wszyscy możemy świętować 100. rocznicę odzyskania niepodległości – powiedział Kazimierz Misztal.

Reklama

Dąb, znajdujący się przy Zespole Szkół w Krasnobrodzie, nie był jednak jedynym drzewem posadzonym na terenie miasta dla uczczenia odzyskania niepodległości. Przy krasnobrodzkim sanktuarium zasadzono ponad 40 lip stanowiących Aleję Niepodległości. – Wycięliśmy kilka drzew, które zagrażały sąsiadom i niszczyły ten mur. Konserwator zabytków prosił o utworzenie czegoś takiego jak aleja, celem uzupełnienia masy listnej zdjętych drzew. Powstał taki pomysł, by na uczczenie stulecia niepodległości utworzyć aleję. W pierwszym zamiarze miało to być 18 drzew, jednak Ksiądz Proboszcz rozbudował ten pomysł, tworząc aleję – powiedział jeden z inicjatorów sadzenia lip Krzysztof Kowalczuk z Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych, Oddziału Zamiejscowego Zamość.

Opieka nad lipami

Fundatorami drzewek, a zarazem ich opiekunami stali się mieszkańcy gminy Krasnobród oraz osoby spoza gminy, chcące zaangażować się w sadzenie drzew upamiętniających niepodległość kraju. Opiekunami drzew są m.in. lubelski kurator oświaty Teresa Misiuk, Zespół Szkół w Krasnobrodzie na czele z dyrektor szkoły Elżbietą Działą, burmistrz Krasnobrodu Kazimierz Misztal, przedstawiciele Nadleśnictwa Zwierzyniec oraz Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych. Drzewa te mają znaczenie dla krasnobrodzkiego sanktuarium.

– Tu spotykamy się na naszych odpustach, lipy dają cień. Gdy będzie odpust Matki Bożej Jagodnej, to akurat lipy będą kwitły. Niektórzy straszą, że będą pszczoły, ale one są tu oswojone i Matka Boża już zrobi wszystko, by nikomu krzywdy nie zrobiły. Zapach kwiatu lipowego niech będzie na chwałę naszej Pani i Matki, ale i ku radości wszystkich przebywających tu – powiedział ks. prał. Eugeniusz Derdziuk.

– Lipy dla miejscowej ludności są drzewem życiodajnym. Z lip pszczoły bardzo chętnie zbierają miód. Ponadto gleba przy sanktuarium jest odpowiednia dla tych drzew i z pewnością będą rosły i będą wspaniałą pamiątką dla uczczenia 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę – wyjaśnił wybór drzew Ryszard Teterycz, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Zwierzyniec.

Teraz część drzew oczekuje jeszcze na swoich nowych opiekunów. Aby nimi zostać, wystarczy zgłosić się do parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Krasnobrodzie. Jak twierdzą ci, którzy wzięli pod opiekę jedną z lip, naprawdę warto.

– Moje dzieci bardzo cieszą się, że mają swoje drzewko i lubią je odwiedzać. Jest to dla nich frajda. Pomysł na „zaadoptowanie” drzewka zrodził się u mojego męża. Bardzo mu na tym zależało. Drzewo to taki żywy pomnik i symbol – powiedziała Agnieszka Kostrubiec, którą często można spotkać wraz z mężem i czwórką dzieci, które z radością podlewają swoją własną, małą lipę.

2018-05-16 11:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niepodległość to przyszłość

O niepodległości mamy skłonność mówić w stylu retro, jak o ważnej kwestii historycznej. Polska odzyskała niepodległość po I wojnie światowej. W odniesieniu do powstania państwa, w którym dziś żyjemy, komunistom (i ich sojusznikom) udało się narzucić określenie „transformacja ustrojowa”. W określeniu tym był projekt: nowa Polska nie powinna być ani nowa, ani polska - powinna stać się przekształconym PRL-em. Niestety, duża część opinii nieświadomie podjęła tę sugestię. Tymczasem zasadniczym zadaniem naszego pokolenia, odpowiedzią na daną nam przez Opatrzność wolność, jest budowa państwa - nowego niepodległego państwa, które powinno stać się nie epizodem, ale trwałym faktem w życiu naszego narodu i narodów Europy. Każde Święto Niepodległości to okazja do refleksji nad przeszłością, ale przede wszystkim - nad przyszłością.

Kiedy Alojzy Feliński pisał hymn „Boże, coś Polskę” - sprawę niepodległości uznał „za najświętszą”, zapewniając, że Bóg „tknięty jej upadkiem/ wspierał walczących” o jej odzyskanie. Te słowa, napisane na progu XIX wieku, znakomicie oddają zgodne przeświadczenie Polaków o świętości sprawy niepodległościowej. Była święta w tym sensie, który - mówiąc o powstaniu węgierskim ’56 - wyjaśniał papież Pius XII: „W czasach, gdy religia była żywym dziedzictwem dla naszych przodków, ludzie traktowali jako krucjatę każdą walkę, do której zmuszała ich niesprawiedliwość nieprzyjaciół”. Zresztą znaczenie sprawy polskiej dla całego chrześcijaństwa rozumieli nie tylko Polacy. Dla obu najwybitniejszych prekursorów europejskiego konserwatyzmu - Josepha de Maistre’a i Edmunda Burke’a - było oczywiste, że rozbiory Polski są taką samą zbrodnią, takim samym zamachem na chrześcijański ład społeczny, jak rewolucja francuska. A nasz Julian Klaczko przestrzegał, że niemożliwa jest trwała odbudowa Polski w Europie wrogiej naszym wartościom. Dziś te dwie sprawy ponownie się zbiegają. U progu XXI wieku jeszcze wyraźniej niż 100 czy 200 lat temu widać znaczenie Polski dla cywilizacji chrześcijańskiej. Dwa lata temu Ojciec Święty Benedykt XVI w kazaniu krakowskim mówił, że wraz z wyborem Jana Pawła II na stolicę Piotrową nasza „ziemia stała się miejscem szczególnego świadectwa wiary w Jezusa Chrystusa”, że zostaliśmy „powołani, by to świadectwo składać wobec całego świata”. Ale jednocześnie Benedykt XVI zapewniał, że to polskie „powołanie jest nadal aktualne, a może nawet jeszcze bardziej od chwili błogosławionej śmierci Sługi Bożego”. I Papież apelował: „Niech nie zabraknie światu waszego świadectwa!”. Ale zależność jest ciągle dwustronna. Bo Polska stała się na forum europejskim zaczynem ponownej refleksji nad chrześcijańskim powołaniem naszej cywilizacji, ale stała się też obiektem - formalnej i strukturalnej - presji, by wyrzec się chrześcijańskiego charakteru naszej państwowości. Dość tu przypomnieć tylko niedawną rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie „praw reprodukcyjnych”, skierowaną wprost przeciw Kościołowi katolickiemu, a pośrednio przeciw Polsce i Irlandii, za zachowywanie w prawie elementarnej obrony nienarodzonych.
CZYTAJ DALEJ

Jezus ukrywa się i wychodzi; wybiera czas swojej męki

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Rdz 17 opisuje moment, w którym Abram upada na oblicze i słyszy słowa Boga o trwałej więzi z jego rodem. Hebrajskie berît oznacza zobowiązanie, które Bóg sam ustanawia i podtrzymuje. W kontekście rozdziału Bóg objawia się jako El Szaddaj i wzywa do chodzenia „przed Nim” w nienaganności. Gest prostracji ma tło bliskowschodnie. Wyraża uznanie zwierzchności i gotowość przyjęcia słowa. Obietnica dotyczy „mnóstwa narodów”, a także królów, którzy mają wyjść z Abrahama. Bóg zmienia imię Abrama na Abraham. W samym tekście zmiana zostaje objaśniona. Nowe imię niesie program życia i misji. Augustyn komentuje, że „Abram” tłumaczono jako „ojciec wywyższony”, a „Abraham” jako „ojciec wielu narodów”. Łączy to z obietnicą, która przekracza granice jednego ludu i wypełnia się w Chrystusie.
CZYTAJ DALEJ

23-latek ukradł sprzęt z kaplicy podczas remontu kościoła. Najbliższy rok spędzi za kratami

2026-03-26 12:28

[ TEMATY ]

kradzież

Wschowa

narzędzia

Prokuratura Okręgowa

remont kościoła

23‑latek

Adobe Stock

23-latek włamał się do kaplicy i ukradł narzędzia. Zdjęcie poglądowe

23-latek włamał się do kaplicy i ukradł narzędzia. Zdjęcie poglądowe

Sąd Rejonowy we Wschowie wydał wyrok wobec 23-letniego mężczyzny, który włamał się do kaplicy, skąd ukradł narzędzia firmy remontującej kościół.

Prokurator Rejonowy w skierowanym do sądu akcie oskarżenia zarzucił mu, że w dniu 4 października 2025 roku z placu budowy znajdującego się na terenie kościoła, dostał się do wnętrza kaplicy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję