Reklama

Niedziela Łódzka

754 serca w pielgrzymce do Matki

Myślę, że najważniejsza podczas pielgrzymki jest modlitwa i intencja, z którą idziemy. Wszystko jest dla Pana Boga, żeby całkowicie Mu się powierzyć – mówi Milena, studentka z Częstochowy, która po raz pierwszy wyruszyła w Pieszej Piotrkowskiej Pielgrzymce na Jasną Górę.

2026-07-12 18:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

157. Piesza Piotrkowska Pielgrzymka na Jasną Górę

157. Piesza Piotrkowska Pielgrzymka na Jasną Górę

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

754 pielgrzymów, z których najmłodszy ma 8 miesięcy a najstarszy 78 lat, wyruszyło z Piotrkowa Trybunalskiego na Jasną Górę w 157. Pieszej Piotrkowskiej Pielgrzymce. Tegoroczne hasło „Matka Wiernego Ludu” prowadzi pątników nie tylko ku sanktuarium, ale przede wszystkim ku głębszemu spotkaniu z Bogiem. Każdy niesie własne intencje, troski i nadzieje, a pokonywane codziennie kilometry stają się drogą modlitwy, pokuty i duchowej przemiany.

Podczas Mszy św. rozpoczynającej pielgrzymkę w Piotrkowskiej Farze św. Jakuba Apostoła, bp Zbigniew Wołkowicz przypomniał, że prawdziwe pielgrzymowanie zaczyna się od zostawienia tego, co nie pozwala całkowicie zaufać Bogu. Zachęcał, by na czas rekolekcji w drodze odłożyć codzienne problemy, lęki i uprzedzenia, otwierając serce na działanie Ducha Świętego. Podkreślał również, że pielgrzymka jest szkołą miłości bliźniego, miejscem, w którym człowiek uczy się dostrzegać Boga w drugim człowieku i stawać się dla niego darem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tak właśnie swoją drogę przeżywa Milena z Częstochowy. Choć na co dzień mieszka u stóp Jasnej Góry, dopiero teraz zdecydowała się dojść do Matki Bożej pieszo. – Chciałam podjąć wyrzeczenie i powierzyć Bogu swoje intencje. Modlę się za rodzinę, przyjaciół i proszę o dobrego męża – opowiada z uśmiechem.

Reklama

Natalia z Moszczenicy również po raz pierwszy wyruszyła na pielgrzymi szlak. Od lat marzyła o tej drodze. Dziś mówi, że pierwsze kilometry są początkiem kilku dni intensywnej modlitwy, która nie kończy się na wypowiadanych słowach. To także zmęczenie, wysiłek i ofiara składane w milczeniu. Jest przekonana, że dopiero w drodze człowiek odkrywa, jakie intencje naprawdę nosi w sercu – dodaje.

Dla Anny pielgrzymka stała się długo wyczekiwanym czasem zatrzymania. Po latach rodzinnych obowiązków mogła wyruszyć wraz z 14-letnią córką. Modli się za męża i całą rodzinę, a wspólna droga jest dla nich okazją do budowania wzajemnych relacji, na którą na co dzień często brakuje czasu. – Lubię modlić się idąc. Czuję, że wspólna modlitwa naprawdę mnie niesie – podkreśla.

Piesza Piotrkowska Pielgrzymka od pokoleń pozostaje czymś więcej niż wędrówką do jasnogórskiego sanktuarium. Na trasie pielgrzymki jest także miejsce szczególne, do którego piotrkowscy pątnicy wracają od pokoleń – Sanktuarium Świętej Anny i klasztor sióstr dominikanek. To nie tylko krótki postój, ale spotkanie z ich żywą historią, ponieważ tradycja nawiedzania klasztoru sięga 1869 roku, kiedy po kasacie klasztoru Matki Bożej Śnieżnej w Piotrkowie Trybunalskim siedemnaście dominikanek znalazło schronienie w Świętej Annie. Wówczas mieszkańcy Piotrkowa zobowiązali się, że każdego roku, idąc na Jasną Górę, będą odwiedzać siostry i wspierać ich wspólnotę. Przyrzeczeniu pozostają wierni do dziś. Dla pielgrzymów to wzruszający moment przypominający, że wiara buduje więzi trwające przez pokolenia, a pielgrzymowanie jest nie tylko osobistym doświadczeniem modlitwy i pokuty, ale także pielęgnowaniem pamięci, wdzięczności i wzajemnej odpowiedzialności, również i tej za wspólnotę Kościoła.

Oceń: +2 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przed nami "synody" parafialne

Lutowe spotkanie synodalne, które odbyło się dziś w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi dotyczyło dyskusji nad trzecią częścią dokumentu końcowego zatytułowaną – Kościół Synodalny.

Wprowadzając w dzisiejszą sesję synodalną metropolita łódzki zauważył, że - nigdy nie jest tak, że zalecenia duszpasterskie nie zakładają wcześniejszej refleksji teologicznej. Działania pastoralne musza wynikać z tego, jak my siebie rozumiemy, ale nie jak my siebie z siebie rozumiemy, ale przez to jak mówi Boże Objawienie, jak czyta je dziś Kościół. Działania pastoralne wynikają z jakiejś głębszej teologii i muszą mieć jakieś poważne uzasadnienia. – zaznaczył metropolita łódzki.
CZYTAJ DALEJ

Pan Bóg pokazał pod mikroskopem to, co dzieje się na każdej Mszy św.

2026-07-14 20:30

Marzena Cyfert

Pielgrzymka Margaretek i Dwunastek do Milicza

Pielgrzymka Margaretek i Dwunastek do Milicza

O znaczeniu Cudu Eucharystycznego w Legnicy, tajemnicy Eucharystii oraz niezastąpionej roli kapłana mówił podczas pielgrzymki Margaretek i Dwunastek do Milicza ks. Andrzej Ziombro, proboszcz parafii św. Jacka w Legnicy.

Na początku przypomniał fakty związane z cudem. 25 grudnia 2013 r. podczas Mszy św. ksiądz wikariusz udzielał Komunii św. ministrantowi, lecz Hostia upadła na ziemię. Ponieważ była zanurzona w Krwi Pańskiej, nie chciał jej ponownie udzielać. Zgodnie z obowiązującą procedurą umieścił ją w kielichu z wodą, a następnie schował w tabernakulum. 4 stycznia 2014 r. ks. Tadeusz Kisiński, pierwszy proboszcz tej parafii, zajrzał do kielicha i zauważył czerwone przebarwienie. Zostało to zgłoszone biskupowi miejsca, po czym powołano komisję złożoną z teologów, prawników i lekarzy, której zadaniem było wyjaśnienie tego zjawiska. Hostię badano w zakładach medycyny sądowej we Wrocławiu i Szczecinie, ale naukowcy nie byli w stanie powiedzieć, dlaczego jej fragment przybrał czerwone zabarwienie. Szukali naturalnych przyczyn – grzybni, pleśni, bakterii. Takie środowisko rzeczywiście występowało, ale nie ono spowodowało przebarwienie. W badaniach histopatologicznych odkryto fragmenty tkanki mięśnia serca ze zmianami wskazującymi na silne napięcie towarzyszące agonii. Dziesięć lat temu Stolica Apostolska uznała to wydarzenie za cud.
CZYTAJ DALEJ

Francja: Parlament ostatecznie przyjął projekt ustawy o „pomocy w umieraniu”

2026-07-15 19:47

[ TEMATY ]

Francja

eutanazja

legalizacja eutanazji

Adobe Stock

Niższa izba parlamentu Francji, Zgromadzenie Narodowe, przyjęła w środę projekt ustawy o „pomocy w umieraniu”, który przewiduje, że osoby "nieuleczalnie chore i cierpiące" będą mogły zwrócić się o substancję śmiercionośną. Zgromadzenie miało ostateczne słowo w sprawie projektu.

Wcześniej niższa izba parlamentu wypowiadała się w tej sprawie trzykrotnie, za każdym razem przyjmując tekst. Izba wyższa, zdominowana przez prawicę, odrzucała projekt. Jednak po trzykrotnym odrzuceniu ostatnie słowo należało do Zgromadzenia Narodowego. Przegłosowało ono w środę projekt po raz czwarty i ostateczny. Dokument poparło 291 posłów, przeciwnych było 241.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję