Wesele zazwyczaj trwało cały tydzień. Przychodzili wszyscy mieszkańcy wioski, a także krewni młodych z innych miejscowości. Nie dziwota więc, że mogło zabraknąć wina. A 6 stągwi, z których każda może pomieścić ponad 80 litrów, to już coś! Radości pewnie nie było końca.
Janowy opis godów przepełniony byłby klimatem radości, gdyby nie ta chropowatość: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto?” (J 2, 4). Dość dziwnie brzmi w uszach czytelnika zwrócenie się do własnej mamy per „Niewiasto”. Jakoś obco i z dystansem. Dlaczego? Teologowie twierdzą, że św. Jan świadomie nawiązuje tu do pierwszej zapowiedzi zbawienia, kiedy to Bóg rzekł do rajskiego węża: „Kładę nieprzyjaźń pomiędzy ciebie a niewiastę”. Zapowiedź ta właśnie zaczyna się realizować wraz z początkiem działalności Jezusa. Termin „niewiasta” winien dobitnie uświadomić to czytelnikom. Gdy działalność ta dobiegnie końca, powróci ten sam termin. Maryja usłyszy od Jezusa: „Niewiasto, oto syn Twój”.
Warto jednak pociągnąć dalej niewieści wątek. W Janowej Ewangelii Jezus w taki sam sposób zwraca się do jeszcze jednej kobiety. Do nierządnicy, którą pochwycono na cudzołóstwie, a której Jezus udzielił rozgrzeszenia. Choć w polskich tłumaczeniach czytamy: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?”, to w języku greckim znajdujemy tam dokładnie ten sam rzeczownik „gyne” („kobieta”, „niewiasta”). A stąd wniosek może być tylko jeden: gdy Jezus przebacza nam grzechy, nasze dusze stają się tak czyste, jak dusza Jego Niepokalanej Matki.
W czasie swej kampanii militarnej Aleksander Wielki nazwany został przez wyrocznię na Pustyni Libijskiej „synem Amona”, odpowiednika greckiego Zeusa. Od roku 331 przed Chr. Ptolemeusze pretendowali do tytułu „synów Słońca”. W Rzymie cesarza obdarzono tytułem „divifilius” boski syn. Wszystko to poświadcza, że idea synostwa Bożego znana była w antycznym świecie grecko-helleńskim. Tytuł „syna bożego” przypisywano zazwyczaj władcom, wodzom i mędrcom. Idea ta nieobca jest także natchnionym autorom ksiąg biblijnych. Na kartach Ewangelii tożsamość Jezusa jako Syna Bożego ujawnia się w rozmaitych okolicznościach. Przy Jego chrzcie i przemienieniu sam Bóg Ojciec głosem z nieba nazywa Jezusa swym Synem. Synostwo Boże dostrzega w umierającym Jezusie stojący pod krzyżem setnik. W okolicach Cezarei Filipowiej Piotr wyznaje: „TY JESTEŚ MESJASZ, SYN BOGA ŻYWEGO” (Mt 16,16). Syna Bożego rozpoznają w Chrystusie także złe duchy! Ten ostatni przypadek zainteresował niegdyś św. Augustyna. Biskup Hippony w jednej ze swych mów dziwi się: „Ta sama odpowiedź u demonów i u Piotra, ta sama odpowiedź u złych duchów i u Apostoła. A jednak demonom odpowiedziano: «Zamilczcie!», podczas gdy Piotrowi: «Błogosławiony jesteś!». To, co stanowiło element odróżniający, niech będzie nim dziś dla nas. Co popychało demony do wykrzykiwania tego, co wykrzykiwały? Strach. Co popychało Piotra? Miłość. «Sami zatem wybierajcie!»” („Sermo”, 234, 3). Właśnie. Wybierajmy sami: strach czy miłość...
W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.
Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
68-letnia mieszkanka włoskiego regionu Basilicata, której uzdrowienie z pierwotnego stwardnienia bocznego w 2009 roku zostało uznane za naukowo niewytłumaczalne, opowiada Vatican News o swoich emocjach związanych z przyjazdem Leona XIV do Lourdes. Powtarza chorym to, co powiedziała jej Matka Boża: Nie bójcie się.
Cud nie należy do tego, kto go otrzymuje. Antonietta Raco dziś chodzi, a nauka, mimo swojego rozwoju, nie potrafi wyjaśnić, jak ani dlaczego. Ona jednak wie coś innego, co wymyka się rozumowi: że droga, którą należy przebyć, nie zawsze prowadzi naprzód, ku własnemu uzdrowieniu, którego już doświadczyła, ale może prowadzić także wstecz – ku tym, którzy pozostali w miejscu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.