Reklama

Pedagogika miłosierdzia (2)

Spragnionych napoić

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W kształtowaniu postaw bardzo istotne jest panowanie nad afektami, instynktami, potrzebami biologicznymi. Kto posiada silną, ukształtowaną wolę, ten potrafi zapanować nad swoimi pragnieniami.
Takim dobrym ćwiczeniem pomagającym wzmocnić rozumne panowanie nad wolą jest wysiłek fizyczny. Gdy w upalny dzień, zmęczeni, spoceni docieramy do wyznaczonego miejsca, wtedy mamy jedno pragnienie, aby się czegoś napić. Choćby kwadrans oczekiwania na wypicie płynu, który jest w naszym zasięgu, staje się wielkim cierpieniem. Jednak nie jest to trud daremny. W ten sposób kształtuje się wola. Decydujemy o własnych zachowaniach. Nie biologiczne "pić", ale rozumne "ja chcę" wyznacza zachowanie.
Dzieci uczynek miłosierdzia polegający na napojeniu spragnionych często utożsamiają z nakarmieniem głodnych. "Jeżeli dajemy jeść, to najczęściej i pić" - takie określenie pada z ust młodych ludzi. Ma ono podstawy także środowiskowe, kulturowe. Jezus nauczał w kraju pustynnym, gdzie czasami brakowało wody. Po dwóch tysiącach lat w Europie mamy wodociągi, także w miejscach publicznych i praktycznie wody do napicia nie brakuje. Czy z tego wynika, że ten uczynek miłosierdzia jest poza nami? Na pewno nie.
Dużym niebezpieczeństwem staje się w mentalności dzieci kojarzenie tego uczynku z alkoholizmem. Prawie nie słyszą o ludziach pragnących ugasić pragnienie, a widzą często wokół siebie zbierających na alkohol. Tylko raz zdarzyło się, że na dworcu dużego miasta podszedł do mnie człowiek proszący o pieniądze na picie. Wyciągnąłem z torby kartonik z sokiem, za który serdecznie podziękował i szybko zabrał się za jego otwieranie.
Niektóre dzieci w swoich domach słyszą też o pragnieniu alkoholowym rodziców, widzą trzęsące się dorosłe osoby na tzw. "kacu", szukające jakiegoś alkoholu na poprawienie stanu psychofizycznego. Przed laty, podczas katechezy w salce przy parafii, jeden z uczniów zasypiał na lekcji. Na uwagi specjalnie nie reagował. Rozbawieni koledzy w końcu wyjaśnili, że jest pijany i do niego nic nie dociera. Odprowadzili do domu swego kolegę z szóstej klasy szkoły podstawowej.
Mimo takich skojarzeń nie możemy pominąć tego uczynku miłosiernego, całkowicie utożsamić go z nakarmieniem głodnego. Daje on nam bowiem okazję do rozszerzenia pojęcia miłosierdzia.
W młodości prawie każdy człowiek pragnie być wybitnym sportowcem. Po boiskach szkolnych, osiedlowych biega wielu nastolatków w koszulkach z napisami: Ronaldo, Rivaldo, Beckham, Dudek. Na ścianach nad biurkiem domowym i łóżkiem wieszają ich plakaty, czytają o nich artykuły, naśladują w zachowaniu. Jednym z godnych naśladowania gestów spotykanych na światowych arenach, jest zwyczaj podawania sobie w krótkich przerwach napoi. Gdy na boisku lekarz opatruje kontuzjowanego zawodnika, pozostali piją z bidonów uzupełniający płyn. Dzielą się nim z przeciwnikami, których przedstawiciel nie może być w tym czasie na boisku. Ten pozornie banalny gest wykonany przez gwiazdy sportu potrafi więcej zdziałać niż wiele słów mówiących o wzajemnej pomocy.
W wielu szkołach organizowana jest akcja dawania każdemu dziecku szklanki mleka czy herbaty. Nie każde dziecko stać na kupienie w sklepiku napoi, natomiast każde powinno uzupełniać płyny w organizmie. Zwykła zimna woda z kranu nie stanowi najlepszego rozwiązania. Dlatego zasłanianie się brakiem pieniędzy przez samorządy na tę akcję jest niezrozumiałe. Jest tu także pole popisu dla wychowawców. Jeżeli dzieci pieniądze za zebrane surowce wtórne czy zaoszczędzone przez wyrzeczenia adwentowe lub postne przeznaczą na tę akcję, to będzie to wielce wychowawcze. Zmniejszy się ilość wylewanego mleka czy herbaty, dzieci będą zdrowsze, a przede wszystkim zakiełkuje w nich poczucie troski o drugiego człowieka, dla którego szczęścia ponieśli z własnej strony pewien trud.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

200 tys. pielgrzymów u Matki Bożej! "Wietnamskie Lourdes" przyciąga

2026-08-18 07:20

[ TEMATY ]

Wietnam

Vatican Media

Uroczystości w "wietnamskim Lourdes" przyciągnęły tłumy wiernych

Uroczystości w wietnamskim Lourdes przyciągnęły tłumy wiernych

Ponad 200 tys. wiernych przybyło z całego Wietnamu i z zagranicy do narodowego sanktuarium Matki Bożej w La Vang. Miejsce nazywane „wietnamskim Lourdes” przypomina historię prześladowanych chrześcijan, którzy ponad dwa wieki temu szukali schronienia w dżungli. „Dla Wietnamczyka pielgrzymka do La Vang oznacza dosłownie powrót do domu, do Mamy” – mówi o. Francis Cuong.

Od 13 do 15 sierpnia sanktuarium w La Vang w archidiecezji Hué stało się miejscem jednej z największych katolickich pielgrzymek w Wietnamie. Wierni przybyli z północy, południa i centrum kraju, a także ze wspólnot wietnamskich żyjących poza jego granicami. Według miejscowego Kościoła było ich ponad 200 tys.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

[ TEMATY ]

nowenna

św. Monika

en.wikipedia.org

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855
CZYTAJ DALEJ

Stuletni klejnot historii i wiary

2026-08-18 22:13

Grzegorz Lenartowicz

Uroczystości w Niewodnej

Uroczystości w Niewodnej

Wśród malowniczych wzniesień Pogórza Strzyżowskiego, znajduje się jedna z najstarszych parafii regionu, parafia pw. Świętej Anny w Niewodnej. Obecny kościół wybudowano w 1924 roku staraniem proboszcza ks. Jana Baraniewskiego przy wydatnej pomocy parafian, emigrantów z USA, a także kolatorów kościoła, rodziny Mycielskich z Wiśniowej. Uroczyście konsekrował go 27 czerwca 1926 roku biskup przemyski Karol Józef Fiszer.

W setną rocznicę konsekracji kościoła w Niewodnej w niedzielę 26 lipca 2026 roku odbyła się uroczystość odpustowa ku czci Świętej Anny połączona z obchodami rocznicy konsekracji kościoła. Miała ona wyjątkowo podniosły charakter. Uroczystej liturgii przewodniczył bp Jan Wątroba, który wygłosił homilię nawiązującą do historii parafii i kościoła. Kaznodzieja mówił również o potrzebie szacunku dla ludzi starszych, o wzorze miłości promieniującej od Rodziców Najświętszej Maryi Panny – świętych Anny i Joachima. Licznie przybyli wierni z bliższych okolic, a nawet z dalekich stron, przybyli także przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, świetności dodawał oddział ochotniczej straży pożarnej. Liturgię ubogacił muzycznie parafialny chór „Harfa”, a także specjalnie zaproszony na tę okazję góralski zespół dziecięco-młodzieżowy „Zagórzańska Siła” z powiatu limanowskiego liczący 50 osób śpiewających i grających na skrzypcach. Zespół wystąpił także z samodzielnym koncertem, dodając blasku i nastroju radości uroczystości w Niewodnej. Podniosła procesja wokół kościoła zakończyła obchody ku czci Świętej Anny i setnej rocznicy konsekracji kościoła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję