Nie tylko święta Bożego Narodzenia są okazją, by bliskiego sercu seniora obdarować prezentem. Także idąc z wizytą w okresie Świąt Wielkanocnych, często zabieramy ze sobą drobiazg, który jest dowodem naszej serdecznej pamięci. Zakup warto przemyśleć starannie, aby ofiarowany upominek sprawił prawdziwą radość. Decyzja zależy oczywiście od wieku i upodobań seniora, trzeba jednak pamiętać, że większość osób starszych ma gusty tradycyjne. Warto więc zadać sobie pytanie, czy aby na pewno babcia będzie używać perfum z nutką „euforia”, a dziadek założy krawat w „odlotowy” wzorek.
Kolejna kwestia to wrażliwość seniora. W dobie kryzysu wielu obdarowanych ucieszy prezent o praktycznym zastosowaniu, np. ciepłe bambosze czy laska. Część osób może jednak uznać, że chociaż prezent jest potrzebny… niepotrzebnie przypomina o wieku i niepełnosprawności. Na pewno trzeba także zastanowić się, czy osoba, dla której wybieramy prezent, nie jest alergikiem. Składnikami powodującymi alergie często są substancje zapachowe i barwniki. Jeżeli starsza osoba ma skłonności alergiczne, lepiej uważać z zakupem perfum, kremu czy dezodorantu. A jeżeli decydujemy się na zakup kosmetyku, lepiej wybierać preparaty hipoalergiczne, dostępne w aptekach, zawierające mniej substancji drażniących. Alergizujące mogą się okazać również świece zapachowe, nie kupujmy ich w prezencie i nie zapalajmy na stole w towarzystwie osób cierpiących na astmę i inne choroby układu oddechowego. Dla alergików uczulająca może być biżuteria z materiałów imitujących srebro czy złoto. Jeżeli senior ma alergię na kobalt, chrom lub nikiel, to z listy ewentualnych zakupów musimy skreślić np. łańcuszki, klipsy, zegarki w obudowie zawierającej te metale.
Po wyeliminowaniu zakupów, które dla naszego seniora będą miały wątpliwą przydatność, trzeba zrobić listę rankingową przedmiotów do zaakceptowania. Prezentem wartościowym i pożytecznym jest zawsze książka zgodna z zainteresowaniami. Dobrze, aby to była książka z dużą czcionką, a w sytuacji kłopotów ze wzrokiem - np. audiobook. W dobie powszechności odtwarzaczy DVD można zastanowić się nad zakupem filmu, także z „dawnego kina”, takiego, który odświeży miłe wspomnienia. Kupując odpowiedni prezent, można zachęcić seniora do ożywienia zajęć hobbystycznych - możemy np. ofiarować coś do dziergania lub wędkowania, zestaw do nauki języka lub kije do nordic walking. Niedocenianymi, choć niepozornymi, prezentami są segregatory czy teczki - na prezent kupujemy je zawsze w ozdobnym wydaniu - które pozwolą uporządkować zdjęcia, drobne pamiątki i rodzinne papiery oraz zapewnią, że nic z pięknych wspomnień nie zaginie. Tak jak piszemy w tekście obok.
"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.
Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna.
Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie.
Przeczytaj także: Monika i Augustyn
Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem.
Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
Po usunięciu jednej godziny religii, wyrzuceniu jej z siatki godzin i wprowadzeniu edukacji zdrowotnej, cała Polska mogła zobaczyć, że na edukację zdrowotną zapisało się w roku 2025/2026 30% uczniów, licząc wszystkie poziomy edukacji. Na religię w roku 2024/2025 chodziło 75% uczniów. W roku 2025/26 pewno parę procent mniej.
Wprowadzić edukację zdrowotną jako przedmiot obowiązkowy, bo się sprawdził, bo jest potrzebny, bo dzieci i młodzież sobie tego życzą... Gdyby jeszcze na tym się skończyło, to wielu by rozumiało, że jak masz władzę, to siłą robisz po swojemu, mając nadzieję, że przeciwnicy nie będą krzyczeć. Ale to trzeba być homo sapiens. Nie wiem, czy to jest kwestia nieprzepracowanych traum dzieciństwa, osobistej urazy, dysfunkcji niektórych ośrodków, czy od lat pielęgnowanej nienawiści, ale pani minister nie potrafi się odnaleźć w tej kategorii.
Sługa to jest ktoś czuwający, kto potrafi się skupić na tym momencie i to w taki sposób, żeby ten moment mógł pożywić innych - wskazał metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś w homilii podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II, jak relacjonuje Vatican News.
Na początku homilii podczas Mszy św. koncelebrowanej przez ok. 60 kapłanów, kard. Ryś nawiązał do pytania Jezusa z dzisiejszej Ewangelii:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.