Reklama

Partyzancki Generał

Niezbadane są wyroki Opatrzności! Pod tymi słowami podpisałby się gen. Aleksander Arkuszyński. Ciągle aktywny, otoczony książkami, co chwila dzwonią do niego przyjaciele

Niedziela łódzka 44/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kim jest Aleksander Arkuszyński? W internetowej „Wikipedii” czytamy: „Aleksander Arkuszyński - urodzony 27 lutego 1918 r. w Dąbrowie nad Czarną ps. „Maj” - kawaler orderu Virtuti Militari, odznaczony dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Autor książki „Przeciw dwóm wrogom” opisującej dzieje Armii Krajowej i Ruchu Oporu AK na terenie swego działania. Od połowy lutego 1944 r. pełnił funkcję dowódcy nad partyzanckim oddziałem „Grom”. W lipcu 1944 r. w ramach planu „Burza” został wcielony ze swym oddziałem do 25. Pułku Piechoty AK, gdzie zostaje dowódcą plutonu. Uczestnik wielu starć z wrogiem m.in. na Krzyżówkach pod Kawęczynem i Diablej Górze, w Goleszach, Polichnie, Brzustowie, Dąbrówce. W 1949 r. zostaje aresztowany i pod fałszywymi zarzutami sądzony. Po blisko 3-letnim śledztwie Wojewódzki Sąd w Łodzi uniewinnia go. Honorowy obywatel Piotrkowa Trybunalskiego”. Krótka choć wymowna informacja.

Szlak bojowy

Reklama

Jego życie było niezwykle bogate. Jako zawodowy oficer uczestniczył w wojnie na szlaku Rembertów-Mińsk Mazowiecki oraz w obronie Warszawy. Tuż przed kapitulacją otrzymał zadanie utworzenia siatki konspiracyjnej na terenie Piotrkowa Trybunalskiego. Po aresztowaniach w Piotrkowie w sierpniu 1942 r. poszukiwany przez gestapo. 1 września 1942 r. otrzymał nominację na komendanta Obwodu AK Opoczno. Tam tworzył zaplecze dla działań partyzanckich: przygotowywał kwatery, schrony, bunkry, szpitaliki, szkolił żołnierzy, zdobywał broń, amunicję. To wszystko okazało się niezbędne dla późniejszej działalności 25. Pułku Piechoty AK, który powstał 20 lipca 1944 r. w sile 1200 żołnierzy. Od połowy 1943 r. ppor Arkuszyński walczył najpierw jako zastępca dowódcy w oddziale „Trojan”, a potem „Wicher”. W lutym 1944 r. mianowany dowódcą 3-go oddziału partyzanckiego „Grom”, a w sierpniu z całym oddziałem wszedł w skład 25. Pułku Piechoty AK. W listopadzie 1944 r. awansowany do stopnia porucznika. Oddział „Maja” uczestniczył w niezliczonych potyczkach, walkach, ratował zagrożonych egzekucjami mieszkańców wsi, karał donosicieli i oprawców. Przeszedł cały szlak bojowy tego legendarnego pułku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na odsiecz stolicy

Chrzest bojowy pułku rozpoczęła zwycięska bitwa stoczona w dniu 16 sierpnia 1944 r. u stóp Diablej Góry w rejonie wsi: Klew, Sulborowice, Brzezie. W wyniku zasadzki partyzanci zlikwidowali ekspedycję karną żandarmerii oraz odparli atak jednostki Wehrmachtu idącej jej na pomoc. Nieprzyjaciel stracił około 100 żołnierzy i ponad 100 odniosło rany. Wraz z wybuchem powstania warszawskiego - 1 sierpnia 1944 r. na rozkaz Dowódcy Armii Krajowej gen. „Bora” wzywający jednostki zbrojne AK na odsiecz stolicy, w dniu 18 sierpnia 25 Pułk Piechoty AK udał się na miejsce koncentracji oddziałów do lasów przysuskich. Utworzony został Korpus Kielecki Armii Krajowej pod dowództwem płk. „Mieczysława” Jana Ziętarskiego liczący prawie 6000 partyzantów. Jednak ze względu na brak broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej dowódca Korpusu podjął decyzję przerwania marszu i kontynuowania „Burzy” na swoim terenie. Po rozformowaniu Korpusu Kieleckiego w lasach przysuskich pozostał 25. Pułk Piechoty AK i 72. Pułk Piechoty AK z Okręgu Kieleckiego. Tak duża koncentracja zaniepokoiła Niemców. W ramach przygotowanej akcji pacyfikacyjnej pod kryptonimem „Waldkater” wyznaczono oddziały niemieckie i sojusznicze w liczbie 1200 ludzi wyposażonych w broń pancerną i obserwację lotniczą oraz środki łączności.

Z biografii „Maja”

Reklama

W dniu 26 września doszło do dużej bitwy w rejonie wsi Stefanów, w wyniku której jednostki pacyfikacyjne poniosły znaczne straty - około 140 zabitych i taką samą liczbę rannych. W odwecie za spalenie wsi Stefanów i Budy w nocy z 27 na 28 września partyzanci zaatakowali siedziby żandarmerii niemieckiej w Przysusze. Kolejne całodzienne bitwy w wojskami pacyfikacyjnymi: 23 października w lasach koło wsi Widuch; 27 października pod Białym Ługiem; 4 listopada pod leśniczówką Huta; 5 listopada pod Bokowem; 8 listopada w rejonie wsi: Wincentynów, Brody. Po ciężkich stratach w uzbrojeniu poniesionych podczas przebijania się przez szosę w rejonie wsi Wincentynów-Brody, wieczorem 9 listopada mjr „Leśniak” we wsi Niemojewskie Górki w lasach białaczowskich zwołał odprawę, na której zakomunikował, że rozwiązuje pułk jako zwartą jednostkę. 25 Pułk Piechoty AK Ziemi Piotrkowsko-Opoczyńskiej został rozformowany na 6 oddziałów, które w przyszłości miały być zalążkami nowych batalionów. Oddziały zakończyły walkę z okupantem niemieckim 17 stycznia 1945 r. z chwilą wkroczenia na te tereny Armii Czerwonej. We wszystkich tych walkach wyróżniają się postawą żołnierze por. Arkuszyńskiego. Ze względu na swoje zdolności dowódcze, odwagę i charakter zawsze był otoczony zaufaniem i podziwem żołnierzy. W swojej biografii „Maj” w prosty i bardzo skromny sposób opisuje niezwykłe przejawy brawury i codzienny rytm partyzanckiej ofiarnej służby. Nieustanne przegrupowania, zmiany kwater, zimno i brak ciepłej odzieży, przeprawy przez rzeki, doskwierający głód, nieustanna czujność w dzień i w nocy wobec nasyłanych szpiegów, to tylko niektóre z nieustannych zagrożeń towarzyszących żołnierzom.

W partyzanckim „królestwie”

W tej nierównej walce z wrogiem partyzancki żołnierz bronił się i atakował, odnosił sukcesy, zadawał nieprzyjacielowi ciosy i dotkliwe straty. Za pomoc partyzantom wielkie ofiary składali mieszkańcy wsi. Kilkadziesiąt osób straciło życie, jeszcze więcej przeszło przez więzienia. W jednostkach partyzanckich połowę żołnierzy stanowili synowie chłopów z okolicznych wiosek. To sprawiało, że mieszkańcy wsi utożsamiali się z partyzanckim pułkiem. Była to walka, w której udział brało całe społeczeństwo. Pomiędzy wsiami funkcjonowała nieustanna łączność, co pomagało partyzantom. Jedni chwytali za broń, inni żywili, ukrywali, pomagali, ostrzegali. Duchowe oparcie w walce stanowiła religia. Partyzantom towarzyszył kapelan ks. Marian Skoczowski „Ksawery”. W święta kościelne partyzanci uczestniczyli we Mszy św., często w parafialnych kościołach usytuowanych w partyzanckim „królestwie”. Budziło to ducha entuzjazmu i nadziei wśród Polaków. Sam „Maj” opisuje niezwykłe wprost sytuacje zagrożeń, z których wychodził cało. Pisze na ten temat: „…pochodząc z rodziny wierzącej, intuicyjnie uwierzyłem, że z tym pseudonimem nie zginę i będą mnie omijać niebezpieczeństwa. A to z tej przyczyny, że są w nim dwie wielkiej wagi litery «M» i «J» dające początek imionom: Maria i Jezus”.

Prawda na kamiennych tablicach

Po wejściu wojsk sowieckich walczył w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej na Ziemi Łaskiej do sierpnia 1945 r., zorganizował zakończone sukcesem uwolnienie więzionych akowców z więzienia w Pabianicach. Ostatni etap to przeżycia z więzienia PRL. Lata dalszego życia w PRL-u mijały pod nieustannym nadzorem, w akompaniamencie gróźb i przesłuchań. Nic dziwnego, że w swojej książce z bólem pyta słowami poety: „Czy się wreszcie zdobędzie Ojczyzna, by uznaniem odpłacić za miłość”. „Maj” pisze o roli Kościoła w walce z totalitarnym systemem: „Ostoją w tej walce był Kościół, jedyna wtedy nadzieja i otwarte miejsce dla ludzi, którym droga była wolność i prawdziwy sens życia. Dzięki życzliwości i sprzyjaniu tej sprawie Kościoła, dzięki poparciu i ofiarności społeczeństwa i z inicjatywy żołnierzy AK i organizacji niepodległościowych - prawda tłumiona i przechowana przez dziesiątki lat w sercach i umysłach prawych ludzi ujawniać się zaczęła najpierw na kamiennych tablicach kościelnych, potem pomnikach, sztandarach, rocznicowych przemówieniach, niezakłamanych książkach, upamiętniających historię i przeszłość narodu polskiego”. 3 maja 2008 r. Prezydent Rzeczypospolitej mianował partyzanckiego dowódcę generałem brygady. Tak trzymać! Ad multos annos, panie Generale!

Legendarny dowódca pochodzi ze skromnej wiejskiej rodziny, spośród sześciorga dzieci. W gimnazjum myślał nawet o sutannie. Jednak kiedy w 1938 r. otrzymał kartę do Dywizyjnego Kursu Podchorążych Rezerwy przy 18. Pułku Piechoty w Skierniewicach, narastające zagrożenie zadecydowało o wyborze drogi życia. Potem Szkoła Oficerska w Ostrowie-Komorowie. Kiedy znajdował się w ogniu zaciętych walk, gdy obok niego ginęli żołnierze, z pewnością nie przewidywał, że przekroczy 90 lat. Jego życie zatoczyło krąg i znów jest na rodzinnej ziemi, wśród ludzi, których godności i życia bronił przed przemocą wroga.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus mówi o odejściu: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

2026-03-04 09:02

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Belgia: Prezenterzy publicznego radia niszczą w studiu figurę Matki Bożej i Jezusa. To miał być "skecz"

2026-03-24 21:02

[ TEMATY ]

Belgia

profanacja

Studio Brussel zrzut

W Belgii pojawiły się kontrowersje po emisji fragmentu audycji w publicznej stacji radiowej Studio Brussel, podczas której prowadzący zniszczyli w studiu figurę przedstawiającą Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus. Zdarzenie miało miejsce w trakcie programu o charakterze rozrywkowym.

Belgijska publiczna stacja radiowa Studio Brussel, należąca do flamandzkiej grupy nadawczej VRT, wywołała niedawno oburzenie, emitując na żywo "skecz", w którym jej prezenterzy celowo zniszczyli kilka przedmiotów w studiu, w tym figurę Matki Boskiej i Dzieciątka Jezus. Jak informują media, w audycji wykorzystano formułę tzw. „rage room”, polegającą na rozładowywaniu emocji poprzez niszczenie różnych przedmiotów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję